148 uwag do wpisu “♫ – OFF TOPIC – luźne tematy

  1. Chciałbym przedstawić dzisiaj Nassima Haramein. Ten genialny naukowiec multidyscyplinarny ,fizyk co przyprawiał o ból głowy swoich nauczycieli w szkole a potem wszelakich ściemniaczy z fizyki nurtu oficjalnego. Dość długo go ignorowano ,hejtowano aż przyszedł czas że jest zapraszany i nagradzany.Jego pierwszy duży wykład to : „Przekroczyć horyzont zdarzeń ” . https://youtu.be/xw9r0o-12gA ale wystarczy ten okrojony z Saarbruken. cz1. https://youtu.be/KTk0OWfnsCY cz.2 .https://youtu.be/16fdjF0f4fo

    Polubione przez 2 ludzi

      • Panie Karolak ,pan sobie pochlebia uważając że Nassim prowadzi wykłady dla facetów ,którzy mieliby problem z przeczytaniem instrukcji lepienia papy gdyby była za długa…..

        Polubienie

        • Czyli mam rozumieć że tylko miłośnicy kozich wdzięków sa wstanie pojąc te mądrości dla wybranych?
          Mocno mi to przypomina mityngi dla AmWaya które kiedyś organizowaliśmy w Katowickim Spodku. Tam też jeden szołmen wodził za nos myślących że są milionerami i jeszcze płacili mu za to. Głupich nie sieją , sami rosną tak mawiają w moich stronach. Każdą ciemnotę można Panu wcisnąć byle zgadzała się z Pańskim widzeniem świata . I choc udaje Pan mądralę to jednak sie ogranicza. Dlaczego ? Starch że coś jest nie tak jak Pan to sobie wymyślił? Wychował się Pan w wierze w Boga ze wszystkimi tego skutkami .
          Odchodząc od kościoła dalej musi Pan w coś wierzyć i wierzy . Szuka Pan nowego bożka któremu będzie mógl oddawać cześć.
          Przykro mi ale miałem nadzieję że coś wartościowego się tu pojawi ale jak na razie to same śmiecie i gospodarz nie cierpiący krytyki.
          Wpadnę tu za miesiac bo jak na razie to szkoda czasu.

          Polubienie

          • A szkoda ,bo pan taki wysokiej klasy ekspert od wszystkiego . Ja linkuję materiały ,które uznaje za wartościowe a pan to taki kompetentny krytyk co to czepia się mnie a nie autorów
            jak to było? krytyk i impotent z jednej są parafii
            obaj wiedzą jak ,żaden nie potrafi

            Polubienie

  2. Wszystko co prezentuję i będę prezentować w tym OT to rzeczy ,które pochodzą z wspomnianego już starego laptopa i które sam starałem się kiedyś zrozumieć i przyswoić. Nie można pojąć i rozpatrywać Człowieka i Wszechświata oddzielnie.a to streszczenie zawarte w tych 30minutach występu Nassima pozwala się troszeczkę oswobodzić ze skorupki poglądów tradycyjnych. Materiały będę podawał tak na pierwszy rzut oka chaotycznie ,bez związku ze sobą aż do czasu gdy to się wszystko samo połączy w jedną harmonijną całość.

    Polubione przez 2 ludzi

  3. A na dzisiaj znowu Kusturica ale w innej opowieści muzycznej . Pogrzeb i wesele się spotkało gdzieś na małej stacyjce….jak to u Kusturicy ,nie wolno przegapić szczegółów.

    Polubione przez 2 ludzi

  4. A teraz parę faktów na temat palenia dla tych paru mądrych osób, które posiadają nadprzyrodzoną w dzisiejszych czasach zdolność samodzielnego myślenia i samodzielnego wyciągania wniosków. Jeśli ktoś nie potrafi być nadprzyrodzony niech dalej nie czyta, bo i po co skoro pozwala o swoim życiu decydować innym a zwłaszcza „polskiemu” rządowi?
    Rok w rok setki tysięcy lekarzy, w tym o dziwo onkologów wydaje miliardowe kwoty kontynuując coś, co niewątpliwie stało się najbardziej kłamliwą, propagandową kampanią w dziejach ludzkości. Z tak rozdętej kampanii nawet Goebbels – mistrz i ojciec nowoczesnej propagandy byłby w swoim czasie dumny.
    Z poparciem większości zachodnich rządów, ci pseudo medyczni krętacze ścigają palaczy tytoniu z godnym fanatyków zacięciem, które kompletnie przyciemnia śmieszną kampanię prohibicyjną alkoholu, która rozpoczęła się w 1919 roku i trwała w Ameryce aż 14 lat!
    Obecny leming, nieco mniej analfabetyczny od ówczesnego leminga, patrzy z niezbyt zaskakującym 80 – letnim poślizgiem na tamtą prohibicję ze zdumieniem.
    Jak to?
    Dlaczego to było możliwe?
    No wiecie, ludzie?
    Czy to faktycznie prawda, że cały wielomilionowy naród pozwolił aby mu zakazano alkoholu przez maleńką fanatyczną i oszołomioną grupkę religijnych maniaków, podpuszczoną zręcznie przez nawiedzonego klechę?
    Smutne ale tak było naprawdę i to jest fakt. Tak właśnie było i rzeczywiście garstce dewotek pod wodzą nawiedzonego pastora udało się przeforsować ideę prohibicji na całe USA. I to pomimo braku jakiejkolwiek naukowej ewidencji, że alkohol powoduje szkodę ludziom, za wyjątkiem, kiedy jest konsumowany w naprawdę kosmicznych ilościach.
    Przy nadużywaniu szkodzi bowiem wszystko, nawet chleb. Tam kuźwa chleb – można się śmiertelnie zatruć wypijając osiem – dziesięć litrów czystej źródlanej wody. Skąd więc się wzięła zbiorowa, społeczna głupota ówczesnych lemingów? Powodem pierwszym jest oczywiście mamona. Tylko i wyłącznie dzięki prohibicji bowiem zorganizowała się w Ameryce i odkuła jak jeszcze nigdy wcześniej cała żydowska mafia. Przed prohibicją coś takiego jak zorganizowana przestępczość po prostu nie istniała. To twardy fakt.

    Powodem drugim że to się udało przeprowadzić jest prawdopodobnie ten, że 97 % tak zwanego społeczeństwa – jest debilami. Nie z własnego wyboru oczywiście, ale tylko i wyłącznie w wyniku kosmicznej wręcz manipulacji jakiej społeczeństwo jest nieustannie poddawane. Manipulacji przy pomocy mega propagandy, gdyż jej podstawowym zadaniem jest zrobienie z ludzi idiotów. To jej główny i jedyny cel w każdym jednym ustroju.
    Czy ona działa?
    A i owszem bo chociaż wydawać się to może niewiarygodne, naprawdę są tacy co wierzą… zawodowym kłamcom chodząc na wybory i głosując na nich. Przecież z całego serca lemingi nienawidzą tu komunizmu, tam faszyzmu, jeszcze indziej demokracji albo kapitalizmu. A przecież lemingi są wszędzie… takie same, nieprawdaż? Tak więc manipulacja i mega propaganda są wyłącznymi czynnikami, które decydują o tym co myślą w swoich pustych makówkach lemingi.
    Jak przeczytacie poniżej, skromny i niewinny tytoń nigdy nie wyrządził nikomu większej szkody a w większości przypadków, może nawet mieć uzasadnienie, co do zabezpieczania zdrowia palących. Głownie przed rakiem płuc!
    Do licha, tytoń jest organiczny przecież, ludziska! To nie jest produkt ropopochodny, pierwiastek radioaktywny albo tworzywo sztuczne kuźwa! To sobie samo rośnie. To jest po prostu roślina. W dodatku o właściwościach leczniczych. Zioło więc – roślina szlachetna, bo tak je określa każda jedna encyklopedia a nie jakiś diabeł z piekła rodem odpowiedzialny za raka!
    Roślina tak cholernie dla amatorów liści apetyczna, że jako ochronę przed szkodnikami wypracowała sobie łagodny narkotyk – nikotynę.
    Nie wszystkie kraje na świecie podzielają jednak te same zdanie co Europa i Ameryka w kwestii nagonki na palenie tytoniu. Oto więc garść twardych, przemilczanych, niewygodnych faktów.
    Japonia i Grecja mają największą na świecie ilość palaczy, ale przy okazji najniższy wskaźnik zachorowalności na raka płuc.
    Dziwne, prawda?
    Dziwne bo Hiroshima, Nagasaki, Fukishima a najniższy wskaźnik…
    Dalej będzie jeszcze dziwniej ale „wasz” lekarz lub farmaceuta wam o tym nie powie. Minister zdrowia pracuje dla rządu a nie dla was, więc nie powie tym bardziej.
    Jedziemy więc dalej ze danymi, których żaden zawodowy kłamca nie jest w stanie zagmatwać albo w swym bełkocie sfałszować. Oni mogą jedynie je przemilczeć. I robią to nieustannie!
    Ameryka, Australia, Rosja i wyspy na Pacyfiku, mają najniższy wskaźnik palaczy w świecie, ale największą liczbę przypadków raka płuc.
    Dziwny zbieg okoliczności, co?
    Znasz człowieku Keitha Richarda? Ten gitarzysta Rolling Stonesów od lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku nie wyciąga papierosa z ust, odpalając praktycznie jednego od drugiego. Poza tym gość degustował wszystkie możliwe narkotyki a obecnie jest starszy od przeciętnego emeryta i… wciąż występuje na koncertach. Wyczerpujących koncertach. Pali i zażywa to, co tylko się da i występuje już od pięćdziesięciu lat! No ale nie o narkotykach jest ta bajka. Jeśli więc go nie znasz bo nie słuchasz Stonesów, tylko jakichś dajmy na to „hitów” Bravo 700 o których za tydzień już nikt nie pamięta, no to pewnie znasz słynących z długowieczności Gruzinów czy Japończyków. Powiem wam w sekrecie, że do ich sekretu należy palenie tytoniu na kilogramy. Oczywiście bez filtra! Najdłużej żyjąca na świecie kobieta z Francji umarła mając 115 lat. Sto dziesięć lat paliła fajki.
    Pojedźmy najlepiej w tym momencie z tematem od początku, czyli biedny, rzekomo schorowany na płucka biały człowiek no i tytoń.
    Pierwszy kontakt białego człowieka z tytoniem nastąpił w 1492 roku, kiedy Krzysiu Kolumb i jego towarzysz podroży, Rodriguo de Jerez ujrzeli palaczy na Kubie. Kiedy Jerez jako pierwszy Europejczyk zaciągnął się tytoniem odkrył, że jest on bardzo relaksujący. Dokładnie tak, jak tubylcy zapewnili go, że będzie. Była to ważna okazja, ponieważ Rodriguo de Jerez odkrył to, co Kubańczycy i rdzenni Amerykanie znali już od wieków: że palenie tytoniu nie tylko jest relaksujące, ale leczy również kaszel oraz kilka innych schorzeń dróg oddechowych.
    Nie wierzycie?
    Poczekajcie zatem aż złapie was chrypka lub swędzenie gardła najlepiej w czasie gdy wkrótce nastąpią pierwsze jesienne chłodne poranki i wtedy… zajarajcie coś bez filtra na świeżym powietrzu.
    Kiedy tylko będzie sposobność, zróbcie bezstronnie ten prosty eksperyment a poczujecie ulgę zupełnie jak po syropie, a już za kilka chwil dowiecie się dlaczego. Zrozumiecie bowiem od samych podstaw cały, cholerny proces spalania liści tytoniowych.
    Ale najpierw powróćmy do odkrywców palenia. Kiedy po powrocie do Hiszpanii Rodriguo de Jerez dumnie odpalił cygaro na ulicy… został natychmiast aresztowany i uwieziony na 3 lata przez gorliwą, życzliwą Inkwizycję, która dym od razu skojarzyła z diabłem słusznie zresztą z panującą wówczas linią polityczną. Już wtedy ktoś nad wolnością człowieczą czuwał wyręczając go od tego zmartwienia. De Jerez zatem stał się zatem pierwszą ofiarą antynikotynowych prześladowań. Tytoń jednak się przyjął. Jak wszystko zresztą to, co niedozwolone. W przeciągu mniej niż jednego wieku, palenie stało się przyjemnym nawykiem w całej Europie a całe tysiące ton tytoniu importowano z kolonii, aby sprostać wzrastającemu popytowi. Spora liczba pisarzy sławiła go, jako uniwersalny lek na choroby ludzkości.
    Efekt tej reklamy?
    Na początku XX wieku, co drugi człowiek w Europie palił papierosy! Oczywiście bez filtra!
    W tym samym czasie przypadki raka płuc pozostawały na tak znikomym poziomie, że były prawie niewykrywalne.
    A potem nagle coś nadzwyczajnego zdarzyło się 16 lipca 1945 roku.
    Tamtego pamiętnego dnia palenie tytoniu stało się „szkodliwe”. To niezwykle ważny dzień, ponieważ od tamtej pory wszystkie zachodnie rządy zmieniły swój pogląd na palenie papierosów raz na zawsze. Cóż takiego wówczas nastąpiło?
    Eksplozja Trinity (trójcy) – broni masowego rażenia. Nie chodzi tu jednak o trójcę świętą, bo ta chociaż również masowo poraziła debili, to wybuchła prawie dwa tysiące lat wcześniej. Eksplozja naszej Trinity to był test pierwszej (oficjalnie) broni nuklearnej, która została zdetonowana w powietrzu. Dwa tysiące lat temu eksplodowała ciemnota, tym razem wybuchła pomroczna jasność. Ciekawe, czy na kolejne dwadzieścia wieków?
    Nasza współczesna, właściwa Trinity, to była sześciokilogramowa kula plutonu, ściśnięta do stanu krytycznego przez eksplozywne soczewki. Trinity eksplodowała nad Nowym Meksykiem z siłą równoważną 20 tys. ton trotylu. W przeciągu sekund miliardy śmiertelnie niebezpiecznych cząsteczek radioaktywnych zostały wessane w atmosferę na wysokość kilkunastu kilometrów, gdzie prądy powietrzne o wysokiej prędkości mogły roznieść je swobodnie jak świat długi i szeroki. Rząd amerykański wiedział o promieniowaniu wszystko, w tym o jego szkodliwości.
    Skąd?
    Przecież na grube dziesięciolecia wcześniej, odkrywczyni promieniotwórczości Maria Skłodowska umarła na białaczkę czyli nowotwór kości. III Rzesza również po próbnej eksplozji nad Bałtykiem wyciągnęła dwa wnioski
    Broń atomowa nie nadaje się jako broń strategiczna lecz tylko taktyczna. Jest zatem mało skuteczna w przypadku wojny na rozległym froncie.
    Broń ta jest obosieczna gdyż nie tylko u wrogów ale również u swoich nieodwracalnie niszczy komórki a więc jest nie do przyjęcia przez cywilizowanych ludzi. Jest niehumanitarna.
    Rząd „amerykański”, czyli po prostu syjoniści otrzymali od Niemiec przed „kapitulacją” dwie bomby atomowe (Hiroszima i Nagasaki) był zatem perfidnie świadomy śmiertelnych efektów promieniotwórczości dla ludzi i wszystkiego co żywe, ale śmiało nakazał „testowanie” z całkowitym lekceważeniem zdrowia i dobra człowieka. W świetle każdego prawa było to po prostu działanie nieludzko kryminalne, ale „amerykański” rząd (żydowskie małżeństwo Eleanora i Theodore Roosevelt) nie dbał o to co tam sobie pod nosem brąchają wyborcy. Prędzej czy później, w taki czy inny sposób, miał się znaleźć i tak całkiem inny winowajca długoterminowych efektów, na które miały cierpieć cale napromieniowane pokolenia.
    Z radioaktywnością jest bowiem tak, że jeśli tylko jedna, jedyna, zupełnie mikroskopijna cząsteczka radioaktywnego pyłu opadnie na odsłoniętą skórę człowieka gdzieś na przykład na plaży, dostanie on raka skóry. Na bank. Kiedy wraz z oddechem jedna jedyna, zupełnie mikroskopijna cząsteczka radioaktywnego pyłu dostanie się do płuc, śmierć na skutek raka płuc stanie się nieunikniona. No chyba, że ktoś akurat będzie wyjątkowo szczęśliwym palaczem papierosów. Dla niepalących taka cząstka w płucach to nieodwołalny wyrok śmierci, ponieważ ta mikroskopijna cząsteczka radioaktywna zanurza się głęboko w tkance płucnej, kompletnie przezwycięża ograniczone rezerwy ciała w zakresie witaminy B 17, a to z kolei powoduje szybki i niemożliwy do kontrolowania podział komórkowy.
    Rak bowiem to defekt komórki po prostu. W paru zdaniach opiszę co i jak aby to zrozumiał nawet idiota. Każda zdrowa, normalna komórka ludzkiego ciała wie dzięki programowi zapisanemu w DNA wszystko, co tylko jej dotyczy. Dosłownie. Każda komórka wie zatem kiedy ma rosnąć, kiedy się dzielić, czym ma być, co ma robić oraz to… kiedy ma obumrzeć. DNA to taki właśnie program który to określa od pierwszej do ostatniej chwili życia komórki. Radioaktywność jednak rozpieprza ten program w drobny mak. Komórki rakowe robią co tylko chcą, bowiem ich program jest uszkodzony. Komórki rakowe nie wiedzą kiedy mają przestać rosnąć, nie wiedzą czym mają być, czyli jakim organem oraz oczywiście nie wiedzą tego jak mają funkcjonować i co gorsza kiedy mają… umrzeć. No więc nie obumierają. A ponieważ mają popieprzone DNA i nie umierają, powielają się i to razem z tym swoim popieprzeniem programu. Rakowi nie przeszkadza to, że jego komórki nie służą niczemu, czyli że są po prostu rezultatem genetycznych błędów zapisanych w uszkodzonym DNA. Rakowi chodzi tylko o to aby się rozmnażać, i nie ma tu znaczenia że to bez sensu bo zabijając swojego nosiciela zabija też samego siebie. Aż do takiego stopnia komórki rakowe są popier***one właśnie. Zupełnie jak zamachowcy samobójcy. Jedyną obroną jest więc pełna eliminacja owych komórek. Zamachowców notabene też. Nie ma innego leku niż kompletna likwidacja.
    Z komórkami się rozjaśniło myślę, no to powrócę do radioaktywności.
    Jak można być absolutnie pewnym tego, że radioaktywne cząsteczki powodują raka płuc za każdym razem, kiedy organizm jest wystawiony na nie? Dla prawdziwych naukowców, w przeciwieństwie do sprzedajnych konowałów znających jedynie medyczny bełkot oraz ich rządowych mocodawców, (w tym ministrów zdrowia, którzy kłamliwie „ostrzegają”), to nie jest problem.
    Aby w ogóle jakakolwiek teoria o szkodliwości czegokolwiek została naukowo zaakceptowana, musi najpierw zostać udowodniona! Udowodniona notabene stosownie do rygorystycznych wymogów, powszechnie uzgodnionych przez szerokie grono naukowców. Prawdziwych naukowców a nie oszołomionych przez propagandę krzykaczy. Zupełnie tak samo jak dowód winy oskarżonego w jakimkolwiek sądzie. Dowód, materialny, nie budzący wątpliwości. Żadne tam kuźwa poszlaki czy domniemania. Dowód według najściślejszej definicji dowodu naukowego.
    A więc, najpierw podejrzany czynnik radioaktywny musi zostać wyizolowany a następnie użyty we właściwie kontrolowanym eksperymencie laboratoryjnym po to, aby osiągnąć spodziewany rezultat, np. raka płuc u ssaków. Założenie pasi? No więc naukowcy poświęcili bezlitośnie dziesiątki tysięcy myszy i szczurów na przestrzeni dziesięcioleci, rozmyślnie wystawiając ich płuca na materiał radioaktywny. Udokumentowane wyniki naukowe tych eksperymentów są jak świat długi i szeroki identyczne oraz jak najbardziej możliwe do powtórzenia w dowolnym momencie.
    Wynik?
    Każda mysz i każdy szczur posłusznie dostaje raka płuc po zetknięciu z materią radioaktywną. Każda mysz i szczur zdycha. Teoria została więc przetworzona w twardy naukowy fakt i to w ściśle kontrolowanych, laboratoryjnych warunkach.
    Wniosek – podejrzewany czynnik, czyli materiał radioaktywny powoduje oczekiwany rezultat, czyli raka płuc, kiedy wdychany został przez ssaki.
    Ogromu ryzyka raka płuc dla człowieka, pochodzącego z atmosferycznego opadu radioaktywnego nie sposób zlekceważyć. Zanim Rosja, Anglia i Ameryka 5 sierpnia 1963 roku zabroniły testów atmosferycznych, ponad 4200 kg radioaktywnego plutonu zostało rozpylone w atmosferze. „Przyjazne” swym nieszczęśliwym obywatelom rządy rozpyliły więc 4,2 miliarda śmiertelnych dawek w atmosferze, przy czym czas połowicznego rozpadu cząsteczki radioaktywnej wynosi minimum 50000 lat. Skomplikowane? Uprośćmy więc: za 50 tys. lat cząstek tych będzie połowa czyli 2,1 miliarda. Przerażające? Niestety, jest jeszcze gorzej. Pluton wspomniany wyżej istnieje faktycznie w broni nuklearnej przed detonacją, ale o wiele bardziej niebezpieczne cząsteczki radioaktywne to są te znajdujące się w zwykłej glebie lub piasku, który został wessany z gruntu i napromieniowany podczas podroży pionowo w gorę, na skutek tak zwanej kuli ognia, stworzonej przez bombę. Te cząsteczki stanowią większą cześć grzyba na jakimkolwiek zdjęciu eksplozji nuklearnej. W większości przypadków kilka ton materiału bywa wsysana i na stałe napromieniowana w czasie swojej podroży, ale bądźmy skromni i powiedzmy, że jedynie jedna tona materiału z powierzchni ziemi bywa wsysana podczas każdego indywidualnego testu nuklearnego. Zanim więc testy zostały zakazane, zostało przeprowadzonych 711 nuklearnych testów atmosferycznych, co daje 711 ton śmiertelnie niebezpiecznych radioaktywnych cząstek, do których należy doliczyć oczywiście „oryginalne” 4200 kg produktu z samej broni. Ogólnie więc jest to 715 200 kilogramów. Istnieje zatem więcej niż milion śmiertelnych dawek w każdym kilogramie, co znaczy, że odpowiedzialne za to syjonistyczne, czyli „amerykańskie”, „rosyjskie”, „brytyjskie” rządy zatruły atmosferę 715 miliardami takich porcji wystarczających, aby spowodować raka skóry lub płuc 117 razy w każdym mężczyźnie, kobiecie i dziecku na Ziemi.

    Roznoszone dookoła świata przez stratosferyczne prądy powietrzne, cząsteczki osadzają się wszędzie, choć w największej koncentracji w promieniu 3 tysięcy kilometrów od miejsca wybuchu. Zwykły silniejszy wiatr, powódź, trzęsienie ziemi lub inne zakłócenia na powierzchni – to wszystko co potrzeba, aby je ponownie poruszyć, włączyć do obiegu i stworzyć zagrożenie dla ludzi będących w zasięgu wiatru, trzęsienia czy powodzi. Niegdyś niewinna czynność kopania w piasku na plaży mogłaby w dzisiejszym dniu łatwo przekładać się na samobójstwo, jeśli się zdarzy poruszyć parę radioaktywnych cząstek, które mogą przylgnąć do skóry lub być wciągnięte do płuc z oddechem.

    W 12 lat po teście Trinity, stało się najzupełniej oczywiste dla „zachodnich” rządów, że sprawy wymykają się spod kontroli. Było to po tym, jak w 1957 r. Brytyjska Rada Badań Naukowych ogłosiła w swym raporcie, że: „globalnie liczba zgonów na skutek raka płuc bardziej niż się podwoiła w okresie 1945 – 1955”.
    Chociaż nie podano żadnego wyjaśnienia wnioski nasuwają się same, bowiem w tym samym dziesięcioletnim okresie czasu, liczba zgonów na raka w pobliżu Hiroszimy i Nagasaki podskoczyła aż trzykrotnie. Do końca oficjalnego testowania atmosferycznego w 1963 roku liczba zgonów na raka płuc na Wyspach Pacyfiku zwiększyła się pięciokrotnie. Tam głównie Francja mieszkańców Pacyfiku rakiem pacyfikowała.
    Dla rządów nadszedł czas podjęcia działań odwracających uwagę od problemu. Według najlepszych konspiracyjno – spiskowych tradycji uruchomiono starą hebrajską metodę: „kradnij i krzycz łapaj złodzieja”.

    Jak można „dowieść ludziom”, że szkodzą sobie sami wywołując raka płuc?
    Jak uczynić ich „winnymi” niszczenia własnego zdrowia?
    Jak odkręcić kotka ogonem tak, żeby nie można było pociągnąć władzy do odpowiedzialności, ani obwiniać żadnego prezydenta czy rządu?
    To trudne pytania ale rządy sprostały.
    Znaleziono WINNEGO. Jedyną ewidentną substancją, którą ludzie wdychali do płuc, poza radioaktywnym powietrzem był oczywiście… dym z papierosa.
    Co drugi człowiek bowiem palił.

    Tak więc położony został bardzo wielki nacisk właśnie na kwestii dymu, mimo iż ludzkość, a w szczególności ludzkość rasy białej wywodziła się z jaskiń przecież, gdzie z braku wentylacji i obowiązku wyborczego spędzała całe tysiąclecia pogrążona w dymie z ognisk, na których się piekło to, co dało się tylko upolować i wypatroszyć. Nawet jeśli kiedykolwiek dym był dla białego człowieka szkodliwy, to te właśnie tysiące lat jaskiniowania z pewnością go na niego uodporniły. Biały człowiek nie znał raka i to od czasów jaskiniowych.
    Kiepsko kwalifikowani „badacze” medyczni nagle zostali zalani wręcz ogromnymi dotacjami rządowymi, ukierunkowanymi na osiągnięcie tego samego rezultatu końcowego: „Udowodnienie, że palenie czyli dym z papierosa powoduje raka płuc.” Najlepsze jednak jest że do dziś, czyli już ponad sześćdziesiąt lat nie mogą zdobyć takiego dowodu! Oni wciąż… szukają!
    Prawdziwi naukowcy, w tym paru znaczących fizyków nuklearnych, uśmiechało się z politowaniem na widok wysiłków antynikotynowego lobby i wciągnęło ich w najgorsze pułapki. Quasi–medyczni badacze zostali, bowiem poproszeni uprzejmie, aby udowodnili swoje fałszywe założenia w dokładnie takich samych rygorystycznych warunkach naukowych, jakie były stosowane, kiedy dowodzono, że radioaktywne cząstki powodują raka płuc u ssaków.
    Pamiętamy, że aby jakakolwiek teoria została zaakceptowana naukowo, musi być udowodniona w zgodzie z rygorystycznymi wymogami, uniwersalnie ustanowionymi przez naukowców, tak? Najpierw więc podejrzany czynnik, czyli dym tytoniowy, musi być odizolowany, a następnie użyty we właściwie kontrolowanych warunkach laboratoryjnych po to, aby dać w efekcie pożądany rezultat, czyli raka płuc u ssaków.
    Tak też zrobiono.
    Wynik?
    Pomimo wystawiania dziesiątków tysięcy myszy i szczurów na równoważnik 200 papierosów dziennie i to całymi latami, „naukom medycznym” nie udało się ani razu wywołać raka płuc u żadnej myszy czy żadnego szczura. Ani jednego razu! ZERO!
    Tak, tak, przeczytaliście prawidłowo.
    Przez ponad pół wieku lat setki tysięcy tak zwanych doktorów medycyny rozmyślnie was okłamywało. Prawdziwi naukowcy trzymali tych niby medycznych badaczy od początku za gardło, ponieważ zestawiając obok siebie te dwa eksperymenty – śmiertelne skutki promieniowania i łagodny dym papierosowy, dowiedli niewątpliwie i po wsze czasy, że palenie nie może w żadnych warunkach wywoływać raka płuc.
    To nie koniec. Najlepsze dopiero będzie.
    Prawdziwi naukowcy dowiedli, że palenie faktycznie pomaga zabezpieczać przed rakiem płuc.
    Jak?
    To stosunkowo proste. Wszystkie myszy i szczury są bowiem używane jednorazowo w danym specyficznym eksperymencie żeby nie przekłamywać badań, a następnie cóż… są tego… likwidowane. Taki mysi holokaust, najpierw eksperyment, potem w czapę i do pieca. Albo do pieca bez czapy, różnie bywało. To nie ja zresztą procedury te wymyśliłem tylko oni. W ten sposób naukowcy upewniają się, że wyniki danej substancji, którą testują, nie mogą zostać przypadkowo przekłamane poprzez prawdziwe lub urojone efekty innej substancji.
    Założenia założeniami, życie jednak to pasmo pomyłek. Nie wierzycie? Włączcie odbiornik a zobaczycie, że rządzą najbardziej pomyleni. Dalej nie wierzycie? Wejdźcie do najbliższego kościoła a zobaczycie że w stworzenie przez pana boga najsilniej wierzą ci podobni do małp najbardziej. Kłania się „mecenas” Roman Giertych normalnie.
    A więc, zupełnie jakby za sprawą magii, czyli w wyniku zwyczajnej ludzkiej pomyłki, pewnego razu parę tysięcy myszy użytych w eksperymencie z tytoniem, zamiast do pieca trafiło do eksperymentu z radioaktywnymi cząsteczkami, który w przeszłości zabijał każdy jeden egzemplarz z nieszczęsnych ofiar testów. Ale tym razem, wbrew wszelkim szansom, sześćdziesiąt procent palących w poprzednim eksperymencie gryzoni, przetrwało wystawienie ich na radioaktywne cząstki. Dostrzegliście ową subtelną różnicę? Jedyną bowiem było ich wcześniejsze wystawienia na znaczne ilości dymu papierosowego.
    Szok, prawda?
    Presje rządowe dało się odczuć od razu i fakty te zostały raz, dwa wyciszone, ale nie uciszyło to prawdziwych naukowców. Profesor Schrauzer, Prezydent Międzynarodowego Stowarzyszenia Chemików Bio Nieorganicznych, składał zeznania przed Komisją Kongresu USA w 1982 roku. Te zapisy oczywiście istnieją. Mówił o tym, że naukowcom wiadomo od dawna, iż pewne składniki dymu papierosowego działają jako czynniki antyrakowe u zwierząt doświadczalnych twierdząc, że kiedy substancje powodujące raka stosowane są na zwierzętach, zastosowanie składników zawartych w dymie papierosowym skutecznie im przeciwdziała. Zeznał on również pod przysięgą, że żaden składnik dymu papierosowego nie spowodował raka w ludzkich płucach dodając, że nikt nie był w stanie wytworzyć raka płuc u laboratoryjnych zwierząt na skutek palenia. Całkiem ładna odpowiedź na raczej kłopotliwy problem jakim jest brak jakichkolwiek dowodów na szkodliwość palenia.
    BRAK.
    Brak, bowiem tak zwana demokratyczna medycyna, czyli pseudo medyczna mafia wciąż, i wciąż, i wciąż… go szuka!

    Jeśli jakiś rząd blokuje niewygodne publikacje w magazynach naukowych, wybierz okrężną drogę i uwiecznij zasadnicze fakty w zapisach przesłuchań kongresowych! Jak można było przewidzieć, ta oczywista prawda wprowadziła rząd i niby medycznych badaczy w prawdziwy szał, ponieważ zaczynali oni już wierzyć w swoją śmieszną propagandę i nie mogli przecież zostać uciszeni przez szanowanych członków nauki.
    Co więc wymyślono ze strony rządowej w sprawie Metody?
    Nagle przerzucono winę na inny, tak zwany „tajemny składnik”, umieszczany w papierosach przez „zachłanne” kompanie tytoniowe, którym „przecież zależy” aby uzależnić jak najwięcej ludzi.
    Tak, to musi być to! – krzyknęli zgodnym chórem.
    Krzyczeli tak, dopóki grupka prawdziwych naukowców nie sięgnęła po telefon i nie wykazała, że ten sam „tajemny składnik” został użyty również w pamiętnym eksperymencie z myszami, a zatem zostało udowodnione tym samym, że również on nie jest w stanie spowodować raka.
    Sprawy zaczynały wyglądać zgoła rozpaczliwie dla rządów i społeczności pseudomedycznej w ogóle ale…
    No właśnie ale. Jako, że antynikotynowe krucjaty rozpoczęły się na dobre jeszcze we wczesnych latach 60–tych, dziesiątki tysięcy doktorów medycyny przeszło całą swoją edukację oraz karierę zawodową przez „nowocześnie myślące” szkoły medyczne, w których uczono ich, że palenie powoduje raka płuc. Koniec kropka.
    Jak to doskonale dowodzi historia każdej jednej religii, głupota odpowiednio długo powtarzana oraz odpowiednio długo nauczana, później nie wymaga już weryfikacji lub nauki w ogóle. Staje się „prawdą objawioną”, „nie podlegającym dyskusji dogmatem” i…?
    I oczywiście dalej już… napędza się sama.
    Większość nowo wyuczonych lekarzy… uwierzyła więc w propagandowe kłamstwo o raku spowodowanym paleniem ale pęknięcia zaczęły się pojawiać tu i ówdzie, bowiem edukacja nie była jeszcze tak długotrwała jak religijna. Nawet najbardziej tępi lekarze na trójkach, nie mogli skorelować danych i kiedy zaczynali „pod niesłusznym koncepcyjnie kątem” badać problem, powiedziano im po prostu, aby nie zadawali głupich pytań. Palenie bowiem powoduje raka płuc koniec, kropka. Hasło to zostało zmienione w credo, prawie religijny dogmat, niczym jakaś mądrość ludowa, w której ślepa wiara staje się substytutem dowodu. Ale nawet ślepa wiara potrzebuje systemu pozytywnego wzmacniania, którym w tym przypadku stały się agencje ogłoszeniowe oraz media.
    Rządy, (te krzyczące najwięcej o zachłanności kompanii tytoniowych), zgarniające poprzez akcyzę około 80 % pieniędzy pochodzących ze sprzedaży tytoniu, udoskonaliły swą kłamliwą metodę wraz z nowymi środkami prowadzenia propagandy. Nagle ekrany TV zostały zalane obrazkami okrutnie sczerniałych płuc rzekomego palacza, z towarzyszącą im komentatorską mantrą, że „umrzesz w straszliwej agonii, jeśli nie rzucisz natychmiast palenia”. Jest to oczywiście żałosne i przeznaczone wyłącznie dla najdebilniejszych z debili. Na stole operacyjnym bowiem, płuca palącego paczkę dziennie palacza i niepalącego w ogóle wyglądają identycznie. Są tak samo różowe i jedynym sposobem na to, aby patolog mógł orzec, czy ktoś był palaczem jest taki, że zauważy on plamy nikotynowe na palcach denata albo jeśli jest mniej bystry odkryje paczkę Cameli lub Marlboro podczas przetrząsania zmarłemu kieszeni, lub już najlepiej kiedy któryś z krewnych przyzna wprost do protokółu, że zmarły sobie popalał.
    Czarne płuca palacza?
    Bzdura jakiej świat nie widział. Jeśli nie wierzycie – udajcie się na sekcję osobiście lub przetrząśnijcie sobie co nieco Internetu. Przetrząsając jednak uważajcie na propagandę – znacznie lepiej na tym wyjdziecie, jeśli ujrzycie coś na własne oczęta.
    Być może istnieją czarne płuca, ale co najwyżej u górnika, który całe życie gdzieś na dole zapier*alał i wdychał tam jak głupi pył węglowy. Podobnie bowiem, jak cement, piach, czy cząsteczki radioaktywne, ów pył złapany zostaje głęboko w tkance płucnej i pozostaje tam raz na zawsze. Jeśli ktoś pracował w kopalni na dole przez 20 albo więcej lat i to bez maski, jego płuca będą prawdopodobnie wyglądać tak właśnie jak na propagandowym stole sekcyjnym.

    Jedyne co dym z papierosa pozostawia w płucach jest… flegma. I właśnie ta, obecna w płucach palacza cienka warstewka wywołanej papierosami brunatnej flegmy jest jak najbardziej organiczna, ponieważ pochodzi z roślin przecież i wystarczy nie palić zaledwie przez dwa tygodnie aby się jej pozbyć z płuc całkowicie. Raz na zawsze pozbyć, aczkolwiek nie byłoby to tak do końca zdrowe.
    Do najbardziej pociesznych należą przeczące sobie samym swym istnieniem, umieszczane raz po raz w różnych mediach „ostateczne triumfalne dowody” na szkodliwość palenia. Czyżby więc teoria ta nadal była jednak nieudowodniona? To dlaczego jest i była ona wykładana na uczelniach medycznych skoro jest niepotwierdzona?
    Naiwne pytania, nieprawdaż? Tymczasem propaganda trwa, bowiem pseudo lekarzy, którym wyprano mózgi nie ubywa tak jak nie ubywa kasy na propagandę aby dalej trwała. Do podobnych triumfalnych rewelacji zaliczyć można również tę, którą niedawno, ogłosili na cały świat „brytyjscy naukowcy”, że nikotyna bardziej uzależnia od marihuany.
    Żaden debil nie zapytał jednak „naukowców” dlaczego w takim razie marycha a nie papierosy jest nielegalna? Żaden debil nie zapytał również co z innymi uzależnieniami? Od Internetu, od żądzy władzy, od hazardu, od coca coli, od kawy, od dotacji propagandowych lub od akcyz? Wielu inteligentnych i odpornych na naiwną propagandę ludzi pyta jednak nawiązując do udokumentowanych dowodów raczej a nie „rewelacji”: w jaki sposób owe palące myszy zostały zabezpieczone przed radioaktywnymi cząsteczkami?
    A ci najinteligentniejsi pytają bezczelnie nawet ministrów zdrowia, którzy mają wgląd w statystyki zgonów: dlaczego według aktualnych danych w dzisiejszych czasach dużo więcej niepalących umiera na raka płuc, niż palących? To są przecież bardzo proste pytania.
    Profesor Sterling z Uniwersytetu, Simona Frasera w Kanadzie jest najbliższy prawdy, kiedy używa dokumentów badawczych, aby wywnioskować z nich, że palenie tytoniu powoduje formacje cieniutkiej warstwy flegmy na płucach, która tworzy zabezpieczającą warstwę, powstrzymującą cząsteczki rakogenne od zagnieżdżenia się w tkance płucnej.
    Jest to bowiem prawdopodobnie tak daleko, jak tylko możemy dostać się do prawdy w chwili obecnej i ma to jak najbardziej dowiedzione naukowo uzasadnienie. Śmiertelnie niebezpieczne cząsteczki radioaktywne wdychane przez palacza, są przechwytywane w tej właśnie warstwie flegmy, a następnie zostają, (np. z odchrząknięciem) usunięte z ciała razem z nią, zanim zdążą się zagłębić w tkance organizmu i spowodować rozwój nowotworowej choroby.
    To wszystko co powyższe może powodować lekką depresję u niepalących debili ale nic straconego. Istnieją bowiem jedna lub dwie rzeczy, które mogą oni zrobić, aby zminimalizować ryzyko raka płuc tak dalece, jak to tylko jest możliwe.
    1. Niepalący, nie myślący i łykający przeznaczoną dla ułomów propagandę powinni raczej nie stronić od palaczy, tylko przysiąść się bliżej nich i powdychać trochę, ten jakże drogi dym choćby z drugiej ręki. Do dzieła młotki! Nie wstydzicie się, wciągnijcie parę głębszych, wyżebranych sztachów!
    2. Mogą oni również sami zaszaleć czyli zapalić papierosa, skręta lub cygarko po każdym posiłku, jedynie trzy dziennie. To bowiem w zupełności wystarczy aby utworzyć w drogach oddechowych, tę cienką lecz jakże bezcenną i ochronną powłoczkę flegmy. Życiodajną powłoczkę w tych radioaktywnych, syjonistycznych czasach.
    To że nie ten zarabia na palaczach kto zasieje, zbierze, zapakuje, dostarczy oraz sprzeda, tylko rządy obkładające sięgającą 80 % ceny akcyzą, to już nie jest nawet patetyczne czy obłudne. To jest po prostu czyste skuwysyństwo! I nawet debile sobie na cos tak niehumanitarnego, nie zasłużyli. Rządy zachodnie niewiele pod tym względem się różnią od naszego, bo po napromieniowaniu ludności w chwili obecnej masowo tuszują swoje własne nuklearne błędy i to za pieniądze swych ciemnych wyborców!
    Dlaczego to robią również rządy nie posiadające na sumieniu doświadczeń nuklearnych, takie jak nasz na przykład? Warto uświadomić tę wyborczą większość, bo sama do tego nie dojdzie nigdy – ponieważ leci mu kasa z akcyzy. 80 % kasa. Kumają już młotki? Jeśli nie oto w prostych żołnierskich słowach: debile płacą za dziesięć paczek papierosów, otrzymują tylko dwie i dowiadują się na otarcie łez, że nowotwory płuc to ich wina. Czyli ci, którzy chronią swoje płuca przed rządowym nowotworem są za niego obarczani podatkiem oraz winą!
    Nie powiedzą oczywiście też, że całe tysiące ich szpiegowskich satelitów krążących wokół planety, zasilane są minireaktorami jądrowymi. Nie powiedzą też, że co jakiś czas paliwo im się kończy i jeden po drugim satelity te spadają a spadając spalają się radośnie rozprzestrzeniając w atmosferze całą promieniotwórczą zawartość swoich reaktorów.
    Jeśli powyższy artykuł nie dał wam do myślenia, bo w zakresie palenia tytoniu i raka płuc macie już ukształtowane i wyrobione zdanie – zapytajcie samych siebie albo „swojego *ministra zdrowia, *lekarza, lub *farmaceutę”: skąd, bardzo przepraszam do ku
    wy nędzy, wzięła się światowa epidemia raka skóry, tarczycy oraz setek innych nowotworów?
    O raka płuc raczej ich nie pytajcie – bo usłyszycie tylko mantrę. Mantrę, którą można między bajki włożyć.
    Utrwalcie sobie poniższy fakt.
    Od czasów pierwszej eksplozji nuklearnej do końca XX wieku na raka umarło w samych krajach rozwiniętych 100 milionów ludzi. W XXI umrze miliard.
    Pomyślcie o tym przez chwilę.
    Jednak nie myślcie za długo, bo nim się obejrzycie palących już nie będzie wcale a oni wmówią wam, że raka wywołuje tlen lub azot i przy*ebią akcyzę od tych gazów. Jeśli nie „wystarczy” wprowadzą też akcyzę na wodę – w końcu nowotwory układu pokarmowego też trzeba będzie kiedyś debilom „objaśnić” i „wytłumaczyć”. Nawet po sześćdziesięciu latach!
    Posprawdzajcie historię prohibicji, historię nagonki na palenie i uwierzcie w końcu że to nie jest bajka. To się działo, dzieje i dziać będzie. Naprawdę.
    Bajką jest jedynie szkodliwość palenia.
    A ta bajka kończy się tak, że wszyscy żyli krótko i nieszczęśliwie. Najkrócej niepalący. A tych, którzy palili i nie umarli młodo dopadł nowotwór potem i tak. Notabene dopadł również i polskiego ministra zdrowia, Religa), kiedy tylko on sam rzucił palenie, co byłoby nawet i komiczne gdyby nie to, że człowiek ten nawet umierając pragnął za pomocą zakłamanej antynikotynowej propagandy pociągnąć za sobą ile się da debili.
    Przez setki lat ludzkiego umierania, żaden z debili nie zapytał swojego rządu: dlaczego skoro rak to choroba tak sowicie opłacana nie znaleziono leku na nią? Czyżby tak naprawdę nie szukano?
    Przez setki lat ludzkiego umierania rządy się cieszyły, że debile nie zadały takich pytań tylko uwierzyły w szkodliwość palenia, a najbardziej pocieszne w tej wierze były debile niepalące w ogóle.
    Przez setki lat ludzkiego umierania debile wierzyły w szkodliwe palenie bierne i to całe wieki po tym, jak już ostatni znajomy palacz zerwał z nałogiem.
    A przez te wszystkie setki lat ludzkiego umierania rządy nieustannie podnosiły akcyzy i coraz bardziej doiły debili.
    A kiedy było już dawno po tym, jak umarł ostatni nieszczęśliwy człowiek, miliardy radioaktywnych cząstek jeszcze przez 50 tysięcy lat krążyły flegmatycznie po wszystkich wymarłych królestwach na Ziemi cierpliwie czekając z nadzieją na możliwość przekazania komukolwiek jeszcze nowotworu.
    Niestety cząsteczki te nie znalazły już nikogo i zmarnowały się bezpowrotnie mimo, iż tyle kasy kosztowały kiedyś podatnika, który był debilem i sam je sfinansował o nic nie pytając.
    A na zakończenie coś zupełnie z innej beczki.
    Portal Interia, 21 marca 2007:
    „Palenie papierosów może obniżyć ryzyko zapadnięcia na chorobę Parkinsona – takie zaskakujące wyniki przyniosły badania prowadzone na Uniwersytecie Harvarda. Naukowcy zdecydowanie nie zachęcają nas do palenia, choć wyniki najnowszych badań są dość szokujące. Wskazują, że palenie tytoniu może mieć działanie ochronne. Co więcej, jest to działanie tylko czasowe, a więc mija po tym, jak rzucimy palenie. Analiza stanu zdrowia ponad 140 tysięcy osób pokazała, że byli palacze mają o ponad 20 % mniejsze prawdopodobieństwo zapadnięcia na chorobę Parkinsona niż niepalący. U aktualnych palaczy prawdopodobieństwo to maleje o ponad 70 %…”
    Parkinson, hmmm… normalnie strach pomyśleć… gdyby Dżon Paul Second zamiast się modlić gorliwiej niż dwudziestu biskupów na tonącej barce, najnormalniej w świecie jarał fajki, jeszcze długie lata mógłby ubogacać nasz nieszczęśliwy padół.I swoją sakiewkę również.
    Rusz w końcu głową człowieku. Skonfrontuj sam sobie prosty fakt:
    Niektóre odmiany raka produkują hormony. Te z kolei tworzą guzy nowotworowe. Guzy o nazwie potworniaki bardzo często zawierają skomplikowane tkanki na przykład włosy, spore fragmenty kończyn, czy dajmy na to kompletne zęby, rogi, sutki, itp., i to w najmniej spodziewanym miejscu na ciele.
    A teraz proste pytanko: czy słyszałeś kiedyś aby takie zwyrodnienia miały miejsce w okolicy farmy tytoniowej? Fabryki papierosów, cygar? Domu zamieszkanego od pokoleń wyłącznie przez palaczy? Restauracji, baru, knajpy dla palących?
    Czy raczej mutacje te występują w okolicach takich jak Czarnobyl i Fukishima na przykład? Albo składowiskach atomowej broni?
    Hmm?
    Masz 25 – procentową, statystyczną szansę na to, że umrzesz na nowotwór.
    Zacznij albo wróć do palenia – twoje szanse wzrosną o 60%, przynajmniej jeśli chodzi o raka płuc. Serio. Niepalących, bowiem znacznie więcej umiera na raka płuc niż palaczy. To bardzo mocno przemilczany fakt w każdej judeokracji.
    Za pensyjkę od rządu i dostęp do koryta twój minister zdrowia cię okłamał, okłamał sam siebie, rzucił, poważnie zaszkodził sobie i osobom w swoim otoczeniu – a potem… umarł.
    Zgadnijcie na co?
    No właśnie.
    A mógł nie umierać albowiem stuprocentowo skuteczne leki na raka na dzień dzisiejszy istnieją i to aż dwa. Obydwa oczywiście ze zrozumiałych względów są przez syjonistów zdelegalizowane. Przyczyna jest prozaiczna – ludzkość w przeciwieństwie do neandertalskich koczowników przeznaczona jest do wymarcia. Ale leki na raka to zupełnie inna opowieść i naprawdę nie warto jest wszystkich ratować a już najmniej warci tego są kamikadze… – ci wszyscy którzy rzucili palenie Smile
    Dokonali wyboru – uszanujmy więc ich decyzję z humorem.
    Hej niepalący – macie mój najgłębszy szacun… zwiększyliście sobie sami i to o całe 60% szansę na raka płuc a zatem niech wam będzie… wola „boska” …
    I aha, wielkie dzięki za ten wasz sztuczny udawany kaszel kiedy na ulicy sobie zapalę stojąc obok was 10 metrów – dopracujcie jeszcze tylko trochę grę aktorską, aby takich jak ja naprawdę przekonać, że w pobliżu palących macie natychmiastowy atak astmy, bo na razie to czysta żenada… Oscara za ten pseudo kaszel syjoniści wam nie dadzą – to raczej pewne Smile
    Czy w głębi swojego umysłu, tak naprawdę w głębi, wierzycie w szkodliwość palenia po odsianiu toksycznej propagandy?
    Przecież doskonale wiecie w jak głęboko zakłamanych czasach żyjemy, prawda? Są one tak bardzo wypaczone i dalekie od normalności, że wręcz każdy jeden temat jest zakłamany. To co chore jest lansowane jako norma a to co jest normalne jako choroba. Zboczeńcy są sejmowymi celebrytami a patrioci „bandytami”. Wymiar sprawiedliwości to parodia większa od Kafki, a zachłanność bandytów z „polskiego” rządu nie ma granic. Psiarnia zamiast chronić bezbronnych ludzi, gnębi ich, czyi robi za poborców podatkowych a bezbronnym wmawia że są… bandytami, ponieważ przekroczyli prędkość o 10 kilometrów na godzinę. Wszystko stoi na głowie i jest odwrotnością normalnego stanu rzeczy.
    Ale nie odbiegajmy od tematu – przerwijcie czytanie i… zastanówcie się przez dłuższą chwilę, (jakieś 5 sekund), nad społeczną szkodliwością spożywania alkoholu (codziennie kilka, kilkanaście śmiertelnych ofiar wypadków lub libacji) i społeczną szkodliwością… palenia tytoniu (zero ofiar i poszkodowanych).
    Zastanowiliście się?
    To chyba już wiecie doskonale któremu z tych nałogów „nasz” życzący „dobrze” Polakom rząd wydał wojnę, prawda?Czy zwalcza alkoholizm?
    No ależ skąd – alkohol jest non stop reklamowany – nieustannie jacyś pederaści o wygimnastykowanych lodami szczękach gorąco go w każde jednej telewizji polecają i to jest tym bardziej chore że piwo już nierozerwalnie jest złączone z każdą jedną imprezą… sportową.
    Nie widzicie tego? Nie udało się zatrybić wcześniej? Że coś tu grubo nie pasuje?
    Bo ja zawsze widzę rzeczy takimi jakie są i nie mogę zrozumieć że większość tego samego nijak nie potrafi.
    Cały wysiłek „naszego” rządu idzie na oduczenie Polaków nie picia tylko palenia – no tak czy nie?
    Kto, no kto przy zdrowych zmysłach, ja się grzecznie pytam, ufa w te intencje rządu?
    Jest ktoś taki kto nie wie że głównym celem każdego zachodniego rządu jest… depopulacja?
    Depopulacja a nie ratowanie swoich obywateli?
    Nie wiem naprawdę skąd aż tak wielka podatność na tę tytoniową propagandę ale mam dzisiaj dla tych wszystkich którzy jej ulegli bardzo dobrą wiadomość:
    Kochani, cieszę się niezmiernie że przemęczyliście się i rzuciliście palenie. Zawsze się zastanawiałem jak oni by mogli delikatnie zdepopulować tę najbardziej naiwną część społeczeństwa jako szkodliwą dla średniej ogółu i proszę bardzo – wy, moi drodzy w swojej naiwności sami się zdepopulujecie łykając jak pelikany te rządowe brednie. Palenie papierosów bowiem jest NIESZKODLIWE. To raz. Palenie papierosów chroni przed nowotworami – a zwłaszcza RAAKIEM PŁUC. To po drugie
    I TO MOI DRODZY NAIWNIACY JEST PRAWDZIWY POWÓD TEJ MEGA PROPAGANDY ŻE PALENIE JEST SZKODLIWE
    I po to właśnie bacologia sypnęła wam szczodrze całe garście dowodów – aby wam jakoś umilić oczekiwanie na wybranego przez was raka Smile I po to też aby tych kilka osób zawrócić z drogi do zatracenia i jakoś przekonać aby powrócili do palenia tytoniu, bo stawka jest dosyć wysoka: być albo nie być, kochani. Serio.
    No chyba, że nie ufacie bacologii tylko „swoim” lekarzom i heh… farmaceutom, którzy za he he he darmochę siedzą na infolinii po to aby he he he he pomóc wam skończyć z nałogiem. Dla waszego dobra, naturalnie i dla waszego zdrowia. To w takim razie ci lekarze i farmaceuci to muszą być jacyś cholerni renegaci, którzy się zbuntowali i zdezerterowali z medycznej mafii, po to tylko, aby podać wam swój numer telefonu na każdej paczce papierosów a potem bezinteresownie, czyli jak Janosik, pomóc wam rzucić palenie…
    No sami powiedzcie… czy nie są to przypadkiem (rządowe) opowieści dla… debili, hę?
    Czy zatrważająco wielka większość społeczeństwa czegoś takiego nie łyka?
    Biedni wy, jak bardzo mi was szkoda idioci…
    Wy naprawdę myślicie, że rząd który opryskuje z lotnisk NATO chemicznie Polaków, który chce ich wytruć zmodyfikowanym gównem powodującym bezpłodność, który ich szczepi pod przymusem rtęcią, hivem i innymi świństwami, który ich napromieniowuje pod byle pretekstem, („darmowe” he he he „janosikowe” mammografy, które za friko was „badają” (kolejny prezent od życzliwych renegatów Smile , że rząd który świadomie i celowo wygnał 3 miliony młodych z własnego kraju z premedytacją odcinając ich od źródeł utrzymania, że rzą który tuszuje każdą bez wyjątku aferę fałszowania napojów lub żywności którą trujecie własne dzieci, że ten sam rząd, który was faszeruje rakotwórczą solą drogową, że on… no nie mogę normalnie, że on… nie chce abyście dostali raka płuc albo chorób krążenia albo mieli he he he problemy z potencją?
    No moi drodzy, jeśli naprawdę w to uwierzyliście no to gratuluję – udało wam się przekroczyć wyśrubowaną przez poprzednie (łatwo) wierne pokolenia granicę klinicznego idioty. Rekord naiwności został znowu przekroczony.
    To jest bardzo uroczysty moment, a więc w tym momencie powinni na scenę wyjść: pan dobosz walący sprawnie w bębenek oraz trębacz o silnych wargach i w nagrodę za wasz trud i wysiłek włożony w rzucenie papierosów, zagrać wam kochani cyrkowego marsza, przy którym obowiązkowo defilują klauni:
    „Ram pam para ram pam param…Ram pam para ram pam param…”
    Na deser otrzymacie także pokaz słoni skaczących przez rozpalone obręcze i zostaniecie podani tygrysom na obiad… matołki…
    Bo w świetle powyższego, czyli „ponad” cyrkiem, no to chyba się… zgadzamy, prawda?
    A to była tylko garstka gorzkich faktów. Bardzo mała garstka, bo depopulacyjne tendencje syjonistów sięgają znacznie głębiej niż się to wam mogłoby wydawać. Ale ten artykuł nie o tym…
    Nie zastanawiajcie się po co akapit z „cyrkiem”, ponieważ to oczywiste. Kiedyś już bowiem była bardzo podobna sytuacja. Bo dla takich jak wy przecież orkiestra grała na Titanicu do samego końca, czyż nie? Czymś trzeba było zająć lemingi w czasie kiedy złoto Banku Anglii odpływało w siną dal na szalupach, których potem „zabrakło” dla oszołomków wsłuchanych w orkiestrę…

    Polubione przez 3 ludzi

    • Dzięki za ten tekst, bo napisany z werwą i fajnie go się czytało. Szkoda tylko, że nie ma żadnych „odsyłaczy” do jakiś opracowań, które mogłyby go uwiarygodnić. Wiem, że gdybym chciał być dociekliwy, to mógłbym buszować po necie w poszukiwaniu potwierdzeń lub negacji – ale jako, że jestem palaczem, więc mi to „lotto”. Na prawdę fajnie mi się czytało, jak dla mnie, to ten „baca” powinien książki pisać – może dałbym mu się uwieść jak F. Herbertowi 🙂

      Polubione przez 3 ludzi

  5. W połowie straciłem wątek o co ci chodzi. Chcesz udowodnic że papieros to zdrowie? Jeśli tak to rura wydechowa jest jeszcze większym zdrowiem . Najlepiej z dwusuwa bez katalizatora albo z rozklekotanego dizla o kominie z jakies kotłowni opalanej węglem nie wspomnę.
    Można też dla zdrówka po szklaneczce odpadów poprodukcyjnych z jakieś farbiarni albo papierni . Po szklaneczce , może dwóch , bo wiecej to nawet woda źródlana szkodzi.
    Do czego zmierzasz człowieku?

    Polubione przez 1 osoba

    • Bo to jest tak panie Karolak, że trzeba umieć czytać długie teksty ze zrozumieniem. A potem ,jeżeli nasze stanowisko się różni a nasza wiedza pozwala ,odnieść się merytorycznie. A tak to pańska odpowiedź przypomina jota w jotę skowyt troli pod tym artykułem „bacy” w 2013 roku.
      No i tradycyjnie ,próbując ośmieszyć,czy uniewiarygodnić ,przypisuje pan ten cytowany artykuł mojej szanownej osobie a argumenty jakie pan wysuwa to jakieś porównania ,które z założenia miały być dowcipne czy błyskotliwe a wyszło jak zwykle czyli żenująco.

      Polubione przez 1 osoba

        • eee że co ? ja nie mam nicka „baca” i nie pisuję dla „Inne Medium”…. natomiast palę ze 40sztuk od 45lat i mam się świetnie… musisz poszukać tej koziej dupy gdzie indziej ..
          Ale wie pan co ?
          Wiele gorących dyskusji się tutaj przetoczyło i w każdej ,nieważne na jaki temat był pan bardzo aktywny i zauważalny ale to głównie za sprawą aroganckiego i napastliwego stylu i wszechobecnych wulgaryzmów. Merytoryki zero.No sorki ;wnuczek .
          Jednak bardziej interesujący jest fakt że dla uważnego obserwatora to cierpi pan na pewien rodzaj schizofrenii poglądów. W sferze deklaracji jest pan krytykiem systemu i patologicznych zachowań władzy a trakcie dyskusji zawsze jest pan po stronie oficjalnej narracji jakiego by aspektu życia nie dotyczyła. No są wyjątki ,gdy temat jest tzw. bezpieczny z pkt. widzenia strony zarządzającej. Windą szybciej ,Lotem bliżej,cukier krzepi….
          Daje się jeszcze zauważyć coś o czym już wspominałem ,pan w dyskusji stosuje nieetyczną taktykę jak z podręcznika dla dezinformatora. Imputowanie , sztuczne oburzenie, odpowiadanie nie na temat albo na wydumany temat ,próby ośmieszania interlokutora i odbierania wiarygodności podawanej informacji w ten sam sposób. Przy czym oprócz jakichś wydumanych przez siebie przykładów ,pańskie wypowiedzi nie zawierają żadnej merytorycznej zawartości ani niczego co by je uwiarygadniało.
          Podsumowując to zachowuje się Pan jak pies mojego sąsiada. Nic nie wie o sadzeniu roślin,nic nie wie o nich samych o ich naturze, ale każdą chce zanegować gryząć ,szarpiąc albo aby chociaż zaznaczyć swoja obecność, będzie się starał każdą obsikać.

          Polubione przez 1 osoba

  6. OT Spiskowo
    na serwisie z którego ciężko usunąć filmy, (tzn MSM nie mogą ingerować w treść), pojawił się film z zamachu na P. Adamowicza.
    ./https://d.tube/#!/v/czcibor360/202kahxy
    Nie wiem czy go Państwo oglądali, ale ewidentnie nikt się Adamowiczem po wypadku nie zainteresował, jakby nie było zdarzenia.
    Gdzie tu spiskowa teoria? Znajomy, człowiek spokojny i zrównoważony, posiadający kontakty z racji wykonywanego zawodu w wymiarze sprawiedliwości ( notabene o śmierci Adamowicza poinformował mnie tuż po godzinie 13, PAP podał tą informację około 15) jednym z pierwszych zdań wypowiedzianych było, że w końcu go PO dorwała. Szykowali się na niego z mieszkaniami w Sopocie, ale się nie udało. To uciszyli go skutecznie.
    Powiem szczerze że zaszokował mnie tym stwierdzeniem bo o teorie spiskowe bym go nie podejrzewał.

    Polubione przez 3 ludzi

  7. Komplet tekstu o metodach trolowania bez komentarza osobistego
    1. Hear no evil, see no evil, speak no evil (brak dosłownego tłumaczenia na polski). Można to rozumieć jako: „Nie widzisz zła, nie słyszysz zła, nie rozmawiasz o złym więc Cię zło ominie” lub jako popularne w Polsce: „Nie wywołuj wilka z lasu”. Niezależnie co wiesz, nigdy nie dyskutuj na ten temat – szczególnie jeśli jesteś kimś na stanowisku, dziennikarzem itp. Jeśli temat nie jest nigdy poruszony to sprawa nie istnieje i nigdy nie będziesz miał problemu z danym zagadnieniem.

    Bądź nie do przekonania i łatwo się oburzający. Unikaj dyskusji na tematy zasadnicze i w zamian koncentruj się na tematach peryferyjnych twierdząc, że są one kluczowe dla jakiejś tam uznanej za świętą i nietykalną grupy czy problemu. Ten chwyt jest znany też jako: „Jak macie czelność!!!” typ ataku.
    Używaj posądzenia o plotkarstwo. Unikaj dyskutowania na temat oskarżeń, nie ważne jak poważnych i nie ważne ile dowodów na to istnieje, przedstawiając je jako plotki i zwariowane posądzenia. Wszelkie obraźliwe zwroty nawet najdalsze od prawdy też możesz użyć w tej sytuacji. Ta metoda pracuje szczególnie dobrze gdy masz do dyspozycji prasę, która nie zadaje pytań tylko publikuje co powiedziałeś – w ten sposób opinia publiczna może się dowiedzieć o zaistniałych faktach tylko i wyłącznie jako o czymś „wyglądającym na plotkę”. Jeśli możesz znaleźć konekcję niewygodnego materiału z Internetem, użyj ten fakt jako dowód, że to wszystko jest tylko plotką rozsiewaną przez „bandę smarkaczy z Internetu” i nie ma pokrycia w prawdzie.
    Atakowanie Chochola. Znajdź lub stwórz pozorny element w wywodzie Twego oponenta, który możesz łatwo podważyć co postawi Cie w dobrym świetle a oponenta w złym. Stwórz zagadnienie, które według Twojej interpretacji wywodu oponenta istnieje lub wybierz najsłabsze zagadnienie w najtrudniejszym do udowodnienia oskarżeniu. Uczyń to zagadnienie bardzo ważnym (jeśli nie kluczowym) i zniszcz sugerując, że wszystkie inne oskarżenia są zniszczone razem z nim, oczywiście unikając dyskusji na istotne tematy.

    Dodaję (dla lepszego zrozumienia) definicję tego chwytu opublikowaną w Wikipedii

    Sofizmat rozszerzenia, (sofizmat – błąd logiczno-językowy), w wersji podstawowej polegający na atakowaniu przesadzonej wersji argumentu czy twierdzenia drugiej strony dyskusji („atakowanie chochoła”), czyli odpowiedź na stwierdzenie, które w rzeczywistości nie zostało przez drugą stronę wypowiedziane. Inne odmiany tego sofizmatu to:

    cytowanie słów przeciwnika wyjętych z kontekstu – wybór takich słów, które wyjęte z kontekstu wypaczają poglądy danej osoby;
    atak na osobę, która nie potrafi zręcznie prowadzić dyskusji na dany temat i po „zwycięstwie” w takiej dyskusji twierdzenie, że udowodniony został przeciwny punkt widzenia;
    wymyślenie fikcyjnej osoby rzekomo posiadającej poglądy, które są krytykowane, i używanie jej w dyskusji.
    5. Wykolejenie akcji oponentów przez wyzwiska i wyśmianie. Znane też jako „zabij tego co przynosi złą nowinę”, chociaż są też inne metody. „Przyklej etykietę” oponentowi na przykład „nienormalny”, „prawicowiec”, „liberał”, „lewicowiec”, „terrorysta”, „konspiracyjny teoretyk”, „radykał”, „rasista”, „fanatyk religijny”, „dewiat seksualny” itp. To oddali ludzi go popierających z obawy, że i oni dostaną taką samą „etykietę”.

    Hit and Run. „Hit and Run” znaczy „uderz i uciekaj” (lub może „cios i unik” po polsku?) ale nie wiem czy to właściwy tytuł. Powinno być chyba po prostu „Oczernianie” lub „Obrzucanie….ehmm….Stolcem”. Na forum publicznym szybko zaatakuj oponenta i wycofaj się nie czekając na odpowiedz, lub po prostu zignoruj odpowiedz. To działa świetnie na Internecie lub jako „Listy do Redakcji” gdzie niekończący się strumień nowych osobowości nie musi tłumaczyć się z podawanych oskarżeń – po prostu atak bez żadnej dyskusji i dawania szansy drugiej stronie.
    Oskarż oponenta o ukryte motywy jego akcji. Przekręć i przewartościowuj każdy fakt, który może sugerować ukryte osobiste motywy oponenta. W ten sposób unikasz dyskutowania na temat kluczowy i zmuszasz oponenta do przejścia do obrony.
    Powołaj się na swój autorytet. Powołaj się na swój stopień naukowy czy zajmowane stanowisko („To ja jestem prawnikiem/ lekarzem/ naukowcem/ prezydentem/ sołtysem wiec tylko ja wiem co mówię!”). Okraś swoje wystąpienie dużą ilością zawodowego żargonu aby podkreślić swoja wyższość. W ten sposób możesz odrzucić wszelkie oskarżenia bez dawania jakichkolwiek logicznych wyjaśnień i dowodów.
    Udaj głupka. Niezależnie ile dowodów i logicznych wywodów jest prezentowanych unikaj dyskutowania i tylko zaprzeczaj mówiąc, że oskarżenia nie mają sensu, nie mają dowodów, nie są logiczne itd. itp. Dobieraj epitety dla największego efektu.

    Jest stare polskie powiedzenie, które dobrze ilustruje ten chwyt: „Napluj świni w oczy a ona powie, ze deszcz pada”.

    Zrób atak oponenta sprawą „nic w tym nowego”. (Osobiście nazwałbym to „Akcja uprzedzająca”) Właściwie jest to użycie podstawionej osoby (jak w punkcie 4) ale na dużo większą skalę. Aby się obronić w dużej, bardzo poważnej i trudnej do zatuszowania (wcześniej czy później nabierze ona rozgłosu) sprawie należy stworzyć swojego własnego oskarżyciela, który wcześniej od innych (prawdziwych oponentów) zaatakuje. Zaatakuje na tyle nieudolnie, że będzie łatwo pokonany i ośmieszony. Wszyscy prawdziwi oponenci nie mają później żadnych szans bo niezależnie od posiadanych dowodów są zawsze wiązani z pierwszym oponentem i ignorowani. Jest wskazane aby podstawiona osoba miała jakieś formalne lub nieformalne związki z przyszłymi oponentami w tej sprawie.

    Ten chwyt ma swoją wersję prawną używaną w sądownictwie. W wielu krajach (z pewnością w USA) nie wolno sądzić osoby dwa razy za to samo przestępstwo. Wielu bogatych czy wpływowych (czytaj: nietykalnych) ludzi uniknęło surowych kar za, na przykład, morderstwo, które (wszyscy wiedzą na 100%) popełnili. Trzeba było tylko „posmarować” aby prokurator oskarżył bardzo nieudolnie (lub za wcześnie, zanim wszystkie dowody były w ręku) i „nietykalny” morderca wychodzi na wolność – nie wolno go oskarżyć o to samo jeszcze raz nawet gdyby po pijaku się chwalił jak sprytnie zabił zonę.

    „Łapki do góry”- pozycja poddającego się pieska. Użyj drobny, niegroźny element z faktów oskarżenia; przyznaj się do niego grając rolę złamanego, pełnego winy grzesznika. Zwróć uwagę publiczności, że był to tylko jeden drobny, niewinny błąd a nie żadne planowane wielkie przestępstwo jak oponent chce to przedstawić aby Cię zniszczyć. Twoi pomocnicy powinni Cię po tym wesprzeć i nawoływać publicznie do zakończenia tego nonsensu ponieważ Ty zrobiłeś wszystko jak na prawdziwie uczciwego człowieka przystało. Jeśli ten trick jest dobrze przeprowadzony to zdobędziesz sympatię opinii publicznej za swoja „uczciwość” i nie będziesz więcej pytany o resztę sprawy.
    Enigma nie ma rozwiązania. Używając wszystkich, nawet (a może szczególnie?) nieważnych detali sytuacji gdy przestępstwo było dokonane wykreuj tak skomplikowany obraz sytuacji, że jedyna konkluzja może być brak czy też niemożliwość wskazania winnego. To spowoduje, że zainteresowani w danej sprawie zaczną się zniechęcać i nie będziesz zmuszony odpowiadać na pytania kluczowe.
    Logika ze świata bajek. Unikaj dyskusji poprzez własną dedukcję opierającą się na peryferyjnych lub całkowicie fałszywych przesłankach a unikającą wszelkich ważnych dla sprawy faktów. W ten sposób będziesz wyglądał jak logicznie myślący (poprawnie dedukujący) człowiek szukający prawdy.

    Ten punkt jest dość trudny. Spróbuje w miarę moich możliwości wytłumaczyć na przykładzie. Logika dedukcyjna jest pewnie jedną z najstarszych i najlepszych form rozumowania. Znamy ją doskonale z matematyki: „Jeśli X jest większy od Y a Y jest większy od Z to X jest większy od Z”. Proste i logiczne rozumowanie, nieprawdaż? Czasami jednak można wpaść w pułapkę. Oto przykład: „Pszczoła jest zwierzęciem; pszczoła ma sześc nóg; skoro koń jest zwierzęciem więc też ma sześc nóg”. Widzimy, że opierając się na prawdziwych przesłankach możemy dojść do błędnej konkluzji – wystarczy tylko „zapomnieć” aby zadać pytanie: „Czy wszystkie zwierzęta maja sześc nóg?”. To samo dotyczy osoby pragnącej nas manipulować – może ona poprawnie dedukować ale będzie używała wyselekcjonowane fakty tak aby dojść do zaplanowanej (i korzystnej dla niej) konkluzji.

    Żądaj kompletnej odpowiedzi na wszystkie pytania. Unikaj tematu przez żądanie od oponenta aby kompletnie rozszyfrował przestępstwo i dał natychmiast poprawne odpowiedzi na wszystkie nasuwające się pytania. Chwyt ten dobrze pracuje jeśli mamy do czynienia ze sprawami kwalifikującymi się do Zasady Numer 10.
    Użyj tylko wybiorczo fakty prezentowane przez oponenta po to aby dojść do innej niż jego konkluzji. To wymaga szybkiego kreatywnego myślenia, chyba, że przestępstwo było dobrze zaplanowane i jest już gotowy scenariusz na tę okazję.
    Spraw aby dowody rzeczowe i świadkowie zniknęli. Jeśli coś nie istnieje to nie ma sprawy – koniec problemów!
    Zmień temat. Zwykle wraz z użyciem innych chwytów z tej listy – znajdź sposób aby wykoleić („sprowadzić na manowce”) całą dyskusję przez brutalne i kontrowersyjne komentarze w nadziei zwrócenia uwagi dyskutujących na inny, łatwiejszy do kontroli temat. Pracuje szczególnie dobrze jeśli masz wspólników obecnych w tej dyskusji, którzy zaczną się z tobą „kłócić” co do zagadnień w nowym temacie. W ten sposób inni obecni wcześniej czy później dołączą do jednej ze stron i oryginalny temat dyskusji będzie zapomniany.
    Zdenerwuj, sprowokuj i uczyń oponentów agresywnymi. Jeśli żaden inny chwyt nie wychodzi – zbesztaj oponentów z błotem, wyśmiej i wykpij po to aby się zdenerwowali i stali agresywni wobec Ciebie. Wtedy będą oni wyglądać źle i jakby mieli coś osobiście przeciwko Tobie. W ten sposób unikniesz mówienia o kluczowych tematach a nawet jeśli oni będą kontynuować logiczną dyskusję na kluczowy temat – skup się nad „problemem” jak czuli są oni na Twój krytycyzm.
    Zignoruj przedstawione dowody, żądaj dowodów niemożliwych do przedstawienia. To jest prawdopodobnie wariant „udaj głupka” zasady (numer 9). Niezależnie jakie dowody oponent prezentuje, upieraj się, ze jest to wszystko bezwartościowe i żądaj od oponenta dowodu, który nie jest możliwy (dowód może istnieć ale jest nie do uzyskania przez oponenta lub dowód jest przez Ciebie już zniszczony – na przykład broń użyta w morderstwie). Aby uniknąć dyskutowania – kategorycznie odrzucaj i krytykuj wszelkie publikacje czy książki jako akceptowalne źródło informacji, zaprzeczaj wartości zeznań świadków a nawet odrzucaj rządowe (czy urzędów ścigania) oświadczenia jako bezwartościowe i bez znaczenia w tej sprawie.
    Sfabrykowane dowody. Kiedykolwiek jest to możliwe, zaprezentuj nowe fakty i rozwiązania zaprojektowane i stworzone aby zaprzeczać wersji wydarzeń prezentowanej przez oponenta. Są to pożyteczne narzędzia do zneutralizowania czy utrudnienia wyciągnięcia właściwych wniosków z dochodzenia. To najlepiej pracuje w sytuacji gdy przestępstwo było wcześniej dobrze przygotowane włącznie z powyższą opcją – wtedy będzie bardzo trudno oddzielić rzeczywiste fakty od tych zawczasu sfabrykowanych.
    Zwołaj specjalną komisje śledczą, powołaj nadzwyczajnego prokuratora czy inny organ dochodzeniowy. Wykolej cały proces dochodzeniowy i całkowicie zneutralizuj wszystkie „wrażliwe” tematy bez wchodzenia w dyskusję. Gdy ten specjalny organ dochodzeniowy jest już zwołany – wszystkie materiały dowodowe mogą legalnie stać się tajemnicą. Na przykład, gdy prokurator jest jednym z Twoich ludzi, może on sprawić, ze specjalna komisja będzie miała dostęp tylko do bezwartościowej części dokumentów a kompletna dokumentacja dowodowa będzie zapieczętowana i nigdy niedostępna w przyszłości. Gdy komisja wyda oficjalny (sprzyjający Tobie) werdykt – można uznać, ze sprawa jest zamknięta. Ta technika jest używana aby uczynić winnego niewinnym oraz aby uczynić niewinnego winnym (po angielsku: „framing the victim” a po polsku chyba najbliżej jest: „wrobienie kogoś”).
    Kreacja nowej prawdy. Stwórz swoich własnych ekspertów, grupy (organizacje), autorów (dziennikarze i pisarze) i liderów albo weź pod kontrolę tych już istniejących. Mają oni, przez swoje badania naukowe, dochodzenia, badania socjologiczne czy własne zeznania, za zadanie stworzyć nową rzeczywistość korzystną dla Ciebie. W tym przypadku, jeśli musisz ustosunkować się do tematów kluczowych wniesionych przez oponenta – to możesz, i to z autorytetem!
    Odwróć uwagę „większymi” sprawami. Jeśli powyższe chwyty nie działają i trzeba uniknąć rozgłosu kiedy, nieodwracalnie, rozprawy sądowe (lub coś w tym rodzaju) nadchodzą – stwórz (lub rozdmuchaj istniejące) afery aby odwrócić uwagę mediów i większości społeczeństwa od Twoich problemów.
    Ucisz krytyków. Jeśli nic innego nie skutkuje, pomyśl o wyeliminowaniu oponentów przez użycie drastycznych środków – to rozwiąże Twoje problemy kompletnie. Może to być śmierć, areszt lub zatrzymanie, szantaż czy zniszczenie reputacji przez publikacje obciążającego materiału albo zwyczajne zniszczenie źródeł dochodu, uszkodzenie emocjonalne czy zdrowotne.
    Przepadnij. Jeśli jesteś osobą, która trzyma klucze do całej tajemnicy (lub za dużo uwagi jest już poświęcone Twojej osobie) i myślisz, ze robi się „za gorąco” – zniknij!

    8 symptomów zachowania się osoby winnej dezinformowania innych

    1) Unikanie. Nigdy nie „bierze byka za rogi” w dyskusji czy nawet wnosi coś nowego do sprawy; na ogół unika dawania cytatów, źródeł informacji czy jakichkolwiek dowodów ich prawdziwości. Praktycznie wszystko w jego prezentacji sugeruje autorytet i ekspertyzę bez jakichkolwiek dowodów na to dawanych.

    2) Selektywność. Ma tendencje uważnego doboru swoich oponentów w dyskusji przez używanie „hit-and-run” taktyki (Sposób numer 6 wspomniany powyżej) przeciwko ludziom wspierającym oponenta w swych komentarzach albo przez kierowanie silnych ataków przeciwko oponentom znanym ze swej bezpośredniości w dyskusji (czytaj: niebezpiecznym). Jeśli osoba komentująca wdaje się w dyskusję i staje się zagrożeniem – wejdzie ona także w cel ataku.

    3) Przypadkowość. Ma tendencję pojawiania się „przypadkowo” wnosząc nowy kontrowersyjny temat do już trwającej ważnej dyskusji na arenie publicznej. Nikt go nie zna, nie było go wcześniej w tej dyskusji. Tak samo szybko zniknie gdy temat, który poruszył nie będzie już nikogo interesował. Ci ludzie są wybrani lub dostali polecenie aby się pojawić w pewnym celu i zniknąć.

    Nazwałbym to: „Prowokator”.

    4) Praca w grupie. Często operują oni w grupie gdzie popierają się nawzajem. Oczywiście takie grupy zdarzają się w normalnym życiu publicznym ale te specjalne grupy, o których mówimy mają tendencję pojawiać się gdzie pracują specjaliści w jakiejś dziedzinie. Czasami jeden z nich infiltruje przeciwna stronę i czeka dobrego momentu aby osłabić lub wykoleić akcję oponentów.

    5) Anty-konspiracyjnosc. Te typy prawie zawsze mają odrazę do „teoretyków konspiracji”, zwykle do tych co wierzą, że to nie Lee Harvey Oswald zabił Prezydenta Kennedy’ego. Spytajmy się samych siebie dlaczego oni to robią i dlaczego tak bardzo się skupiają na temacie zabójstwa Kennedy’ego. Myślałbyś, że oni powinni w ten sam sposób (jednakowo) uznawać za wariatów wszystkich ludzi podejrzewających jakiekolwiek konspiracje czy po prostu wszystkich ich, jednakowo zignorować. Skoro tak nie robią, dają nam powód do podejrzenia, że jest jakis ukryty motyw selektywności ich ataków.

    Wyraźnie było to napisane przed wydarzeniami „911” i całym „cyrkiem” z terroryzmem. Sprawa Kennedy’ego przybladła w porównaniu z obecnymi konspiracjami. Od 2001 roku ten typ artysty dezinformacji NUMER 5 pracuje już non-stop!!!

    6) Sztuczne emocje. Mieszanka podejrzanej emocjonalności i jednocześnie nadzwyczajnej „gruboskórności” – potrafi przezwyciężyć i przetrwać nawet przygniatający atak krytyki i odtrącenia. Najprawdopodobniej źródłem tego jest trening w organizacji wywiadowczej – ta osoba, niezależnie jak oczywiste są dowody winy, zaprzeczy wszystkiemu i nigdy nie podda sie emocjom. Z tegoż powodu jego emocje wydają się (i są!) sztuczne. Większość z nas będąc zdenerwowana atakiem oponenta nie potrafi ukryć tego i nasze odpowiedzi będą miały specyficzny, trochę agresywny charakter. Artyści dezinformacji mają tutaj trudności – ponieważ są poprzez długi trening pozbawieni wszelkich emocji , nie wyczuwają kiedy dokładnie normalna osoba byłaby zdenerwowana, na ile, na jak długo itd. To powoduje, że ich zachowanie „nie pasuje” do sytuacji – często są oni zbytnio dramatyczni w swoim zachowaniu przeskakując z jednej pozy emocjonalnej w druga. Wracając do „gruboskórności”. Nic nie może zniechęcić tej osoby i niezależnie z jaką ilością krytyki się spotyka będzie kontynuowała swoja rutynę bez brania poprawki na uwagi i krytykę słuchających podczas gdy każda normalna osoba by takie poprawki wniosła albo kompletnie zrezygnowała z dyskusji.

    Co do treningu w organizacji wywiadowczej. Wspomniany trening mógł mieć miejsce w kręgu rodzinnym.

    Proszę przeczytać „Prelekcję o Greenbaumie” (http://radtrap.wordpress.com/2013/01/09/prelekcja-o-greenbaumie-program-kontroli-umyslu/#more-10830) dla zrozumienia roli żydowskiej Kabały w treningu takich ludzi.

    7) Zaprzeczają sami sobie – łapią się na własnych kłamstwach. Gdy uważnie słuchać to co oni mówią to wcześniej czy później sami się wydadzą. Czasami to wypływa z ich słabego przygotowania do roli jaką grają, czasami jest to mimowolne (Zygmunt Freud się kłania!) gdyż prawdę ciężko omijać non-stop. Zauważyłem, ze często zaprzeczają temu co wcześniej powiedzieli. Na przykład jeden z nich mówił, ze jest pilotem w Navy (latanie z lotniskowców – szczyt wykształcenia w pilotażu; wszyscy piloci skończyli wyższą szkolę oficerską a wielu przedtem politechnikę) ale później tłumaczył się, ze jego prymitywny sposób wysławiania wynika z braku wyższego wykształcenia. Nie znam pilotów z Navy bez wyższego wykształcenia. Inny delikwent znowu twierdził, ze nie ma doświadczenia co do pewnego zagadnienia ale potem twierdził odwrotnie.

    8) DODATEK: Faktor czasu. Ostatnio odkryto, ze szybkość reakcji mediów jest jednym z chwytów w dezinformacji. Istnieją trzy sposoby:

    A) Każda publikacja oponenta otrzymuje natychmiastową odpowiedz. Rząd i wszyscy wszechmocni gracze mogą sobie pozwolić na grupę ludzi tylko siedzących i czekających na okazje zadania ciosu. Skoro dezinformacja działa tylko gdy naiwny członek opinii publicznej to widzi – szybka reakcja jest kluczowa – zanim ten naiwny „oglądacz TV” zacznie logicznie analizować to co właśnie przeczytał.

    B) Gdy masz do czynienia z artystą dezinformacji w sposób bezpośredni (na przykład wysyłasz mu pytanie przez Internet) – oczekuj długiego okresu reakcji (48 – 72 godzin). Jest to konieczne dla niego aby dobrze się zastanowić nad odpowiedzią czy nawet dostać pozwolenie od zwierzchników.

    C) Tak jak w punkcie A) powyżej, po 48-72 godzinach może nastąpić grupowy atak na Ciebie. Szczególnie gdy Twoje pytanie wskazywało na poważne zagrożenie dla przestępców. Oczekuj ataku z wielu stron.

    Chciałbym dołożyć moje „3 grosze” czy raczej jeszcze jedna sztuczkę artyści dezinformacji używają coraz częściej na nas – to jest moje własne znalezisko. Nazwałbym to „ODCHYLANIEM OD PRAWDY„. Prawdy nie można odchylić czy zmienić – jest jedna i koniec dyskusji. Co jest tak naprawdę odchylane to tok naszego rozumowania w poszukiwaniu prawdy. Jest to trochę jak znana technika używana w zapasach, judo i innych sportach walki: „nigdy nie stawiaj oporu silniejszemu przeciwnikowi – zamiast tego użyj jego własny ruch przeciwko niemu a swoja sile tylko aby lekko zmienić kierunek jego ataku”. Tak to więc gdy jakiś kryminalny przekręt jest stopniowo (ale nieodwracalnie) odkrywany przez oponenta, zaprzeczanie oczywistym faktom byłoby jak próba stawiania oporu w walce wręcz z dużo silniejszym przeciwnikiem. Zamiast tego niech Twój człowiek pojawi się wśród grupy oponentów i postara się być jednym z najbardziej wokalnych i dominujących. Tak jak wszyscy wkoło będzie on dociekał prawdy i efektywnie wspierał ruch oponentów aby dochodzenie nabrało rozpędu. Podekscytowani ludzie szybko zbliżający się do pełnego obrazu prawdy (znamy to uczucie: „wszystkie elementy sprawy pasują i maja sens, tak niewiele już brakuje do pełnego rozwiązania…”) nie zauważą, że błędne detale są im podsunięte i te detale wykoleją cale dochodzenie. Przypomina to wykolejenie pociągu: nie ważne czy zjedzie z toru pod katem 90 stopni czy tylko 1 stopnia – będzie leżał w polu! . Podam przykład z życia.

    Ludzie dociekający prawdy co się stało 11 września 2001 (słynne „911”) marnują teraz czas i siły dyskutując na temat tego czy były to rzeczywiście samoloty czy może pociski rakietowe czy jeszcze coś innego. Grzebią się w jeszcze kilku innych głupich, peryferyjnych detalach, których nawet nie przytoczę. Kogo to wszystko obchodzi?!?!?! Fakty, fizyczne dowody i książka od Fizyki z klasy 6-tej szkoły podstawowej udowadniają w 100%, że wszystkie budynki kompleksu World Trade Center były profesjonalnie zburzone przy pomocy kontrolowanych detonacji ładunków wybuchowych. Jakieś tam samoloty czy cokolwiek to było służyły tylko do odwrócenia uwagi. Wspomniany ruch ludzi dociekających prawdy o „911” nie zrobił żadnego zauważalnego postępu od około 10 lat – to jest od momentu gdy „nowi liderzy” tego ruchu pojawili się na scenie i wnieśli „nowe detale godne uwagi”.

    Gdy się głębiej zastanowić to zauważymy, że tak zwana „kontrolowana opozycja” (ci niby-niezależni dziennikarze, strony internetowe, gazety itp) są dostarczycielami „ODCHYLENIA OD PRAWDY” : w 95% dają dobre, wartościowe i prawdziwe informacje. Problem jest tylko z tymi pozostałymi 5%……….

    H. Michael Sweeney

    Polubione przez 2 ludzi

  8. Jako że hasło „antysemityzm” jak zaistniało to już istnieć przestać jakoś nie może, chyba czas zebrać źródłowe info w jednym miejscu.
    Tak gwoli jasności świadomości w czym rzecz, kto toto stworzył, po co i komu było (a i jest) to na rękę.

    Polubione przez 2 ludzi

    • Antysemityzm – postawa wyrażająca dyskryminację, uprzedzenie, niechęć i wrogość w stosunku do Żydów oraz osób pochodzenia żydowskiego, postrzeganych jako grupa religijna, etniczna lub rasowa, argumentowana powodami religijnymi, gospodarczymi lub politycznymi. Zwana także żydożerstwem, jest przeciwieństwem filosemityzmu. Ekstremalny antysemityzm głosiła ideologia niemieckiego nazizmu, doprowadzając do próby wyniszczenia narodu żydowskiego w okupowanej Europie.
      Wbrew nazwie, która mogłaby wskazywać uprzedzenie do wszystkich ludzi pochodzenia semickiego, antysemityzm używany jest wyłącznie jako określenie wrogości do Żydów. Terminu „antysemityzm” we współczesnym znaczeniu po raz pierwszy użył niemiecki dziennikarz Wilhelm Marr w 1879 w broszurze zatytułowanej „Zwycięstwo żydostwa nad germanizmem” (niem. Der Sieg des Judentums über das Germanentum), agitującej na rzecz partii politycznej „Liga Antysemicka”.
      https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Antysemityzm

      antysemityzm [gr.-łac.], wynikająca z różnego rodzaju uprzedzeń postawa niechęci, wrogości wobec Żydów i osób pochodzenia żydowskiego; prześladowania i dyskryminacja Żydów jako grupy wyznaniowej, etnicznej lub rasowej oraz poglądy uzasadniające takie działania.
      https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/antysemityzm;3870184.html

      antysemityzm – określenie „antysemicki” pojawiło się 2.09.1879 r. w „Allgemeine Zeitung des Deutschen Judentums” w zapowiedzi nowego, „antysemickiego” tygodnika. Fakt ten zaskoczył zainteresowane środowiska, gdyż jego wydawca, znany publicysta Wilhelm Marr (którego praca Der Sieg des Judentums über Gemanentums miała między 1874 a 1897 aż 12 wydań), do tego czasu używał konsekwentnie przymiotnika „antyżydowski”. Nowy termin spodobał się wrogo nastawionym do Żydów, zwalczającym liberalizm kręgom berlińskiej inteligencji. Jeszcze w tym samym miesiącu pojawiły się w prasie inseraty o zakładaniu „ligi antysemickiej”. W 1884 r. w Zurychu ukazała się pierwsza większa praca wykorzystująca ten termin – Die antisemitische Bewegung in Deutschland. We Francji w 1883 r. założono pisemko „L’antisémitique”, a trzy lata później Eduard Drumont obwieścił swój zamiar powołania Alliance Antisémitique Universelle.
      Przymiotnik „antysemicki” jest transformacją stworzonego w końcu XVIII w. przez Johanna Gottfrieda Einchorna terminu „semicki”; określono nim plemiona semickie, które przechowały „język semicki”. W pierwszej połowie następnego stulecia termin na tyle się rozpowszechnił, iż np. Ernest Renan określał tym mianem pewną grupę ludów o wspólnym typie kultury i charakterze, wyrażającym się w podobnych uzdolnieniach i osiągnięciach. Artur Gobineau i Eugen Duehring z grupą językową powiązali koncepcję rasy – jednostki podziału już nie przeciwstawnych sobie języków, lecz ludów przekazujących przez pokolenia nabyte u zarania dziejów cechy fizyczne i psychiczne, talenty i uzdolnienia. Semitom mówiącym językami semickimi przeciwstawiono zamieszkujących głównie Europę Indoeuropejczyków, zwanych też Indogermanami bądź aryjczykami. Jako jedyna z wyróżnionych ras zostali oni pozytywnie ocenieni za uzdolnienia i wrodzoną moralność, wykorzystywane w służbie cywilizowania świata. Ich wielkim osiągnięciom mieli jednak ciągle zagrażać podobno amoralni materialiści – Semici, czyli przede wszystkim żyjący w diasporze Żydzi. Termin „semicki” wypierał starsze i powszechnie używane określenie „żydowski”, gdyż kojarzył się nie z religią, lecz z nauką, przedkładał jedność psychofizyczną i kulturową, głębszą i niemożliwą do przezwyciężenia, nad historyczną tradycję narodową i religijną. Odpowiadał też najnowszemu wyzwaniu nauki – darwinizmowi biologicznemu, skoncentrowanemu na selekcji gatunków i prawie doboru naturalnego. W praktyce wrodzy Żydom niektórzy Europejczycy, pisząc o Semitach, analizowali cechy pewnego ludu mieszkającego w rozproszeniu głównie w Europie, nieakceptowane i niedające się, ich zdaniem, w żaden sposób usunąć, umożliwiające „pasożytowanie” na innych ludach i przez to utrudniające współżycie społeczne. Z przedrostkiem „anty-” termin ten określał ludzi zdecydowanie wrogo nastawionych do Żydów, odkrywających żydowskie „zagrożenie” dla świata i czynnie temu się przeciwstawiających.
      https://sztetl.org.pl/pl/slownik/antysemityzm

      TOMASZ GABIŚ RELIGIA „HOLOCAUSTU” A CHRZEŚCIJAŃSTWO
      Poniższy tekst został napisany w latach 1998-1999 i rozwija wątki zawarte artykułach: Tomasz Gabiś Religia „Holocaustu” (część I), „Stańczyk. Pismo konserwatystów i liberałów” nr 29 (1996), tenże, Religia „Holocaustu” (część II), „Stańczyk. Pismo konserwatystów i liberałów” nr 30 (1997).
      Jest sprawą oczywistą, że „teologiczno-metafizyczna” interpretacja „Holocaustu” będąca podstawą religii „Holocaustu” z konieczności musi wchodzić w konflikt z chrześcijaństwem. Niezależnie bowiem od tego, jaką „teologię Holocaustu” się akceptuje, to zawsze „Holocaust” uznany zostaje za wydarzenie jednorazowe, nieporównywalne z żadnym innym, absolutnie wyjątkowe, którego specjalny „teologiczno-metafizyczny” wymiar usuwa w cień centralne wydarzenie chrześcijaństwa czyli Ofiarę Chrystusa. Dla Żydów „Holocaust” stał się „ekwiwalentem Ukrzyżowania. Izrael stał się ekwiwalentem Odkupienia” (Jeffrey Hart, cyt za: Ludwik Kopeć „W poszukiwaniu antysemityzmu”, „Myśl Polska”) – dziś mówi się o „ekwiwalencie”, w przyszłości „Holocaust” przewyższy Ukrzyżowanie. Henryk Grynberg pisze: „Mijały wieki, w ciągu których Żydzi próbujący praktykować talmudyczną pokorę płacili za to najwyższą cenę aż do największego ukrzyżowania w dwudziestym wieku”( Prawda nieartystyczna, Katowice 1990, str.34). A w innym miejscu mówi o „ukrzyżowaniu sześciu milionów” cytując przy okazji pracę protestanckiego teologa Franklina Littella zatytułowaną Ukrzyżowanie Żydów (str.38 – chodzi o książkę: F.H. Littell, The Crucifixion of the Jews: The Failure of Christians to Understand the Jewish Experience, New York 1975). Grynberg nazywa Oświęcim „Golgotą milionów ukrzyżowanych” (op.cit.str.83). Cytuje również protestanckiego teologa Dietricha Bonhoeffera, który nazwał Żydów „najsłabszymi i najbardziej bezbronnymi braćmi Jezusa Chrystusa”. Janusz Poniewierski stwierdza: „Oświęcim to wpisana w historię zbawienia »Golgota naszych czasów« – miejsce, na którym niezliczoną ilość razy umierał Ukrzyżowany” („Krzyże w Brzezince”, „Tygodnik Powszechny” 1996 nr 30).
      http://www.tomaszgabis.pl/2018/09/12/religia-holocaustu-a-chrzescijanstwo/

      Polubione przez 2 ludzi

    • było już co to jest, teraz – dlaczego….

      dr Mark Weber – Antysemityzm: Dlaczego istnieje? I dlaczego trwa?
      Aktualizacja: 2018-06-19 10:32 am
      Dodano: 2014-01-4 11:32 am

      Na przestrzeni stuleci wściekłość i wrogość wobec Żydów wielokrotnie wybuchała straszną przemocą. Wiele razy Żydów wypędzano z krajów ich zamieszkania. Dlaczego istnieje antysemityzm? I dlaczego wielkokrotnie wybuchała zaciekła wrogość w najbardziej różniących się od siebie krajach, epokach i kulturach? Z tym blisko wiąże się szersza sprawa relacji między Żydami i nie-Żydami – temat przez wielu pisarzy i badaczy nazywany “kwestią żydowską”.

      Zbyt często debaty o antysemityzmie i “kwestii żydowskiej” były zniekształcane przez uprzedzenia, fanatyzm i brak szczerości. Ale ten ważny temat zasługuje na ostrożne, wyjaśniające i uczciwe przemyślenie.

      Wybitni żydowscy liderzy twierdzą iż dla nich intrygujące jest trwanie antyżydowskich uczuć i zachowań. Podkreślając, że antysemityzm jest bezpodstawnym i nierozsądnym uprzedzeniem, zbyt często porównują go oni do tajemniczego wirusa czy choroby.

      Elie Wiesel jest jednym z najbardziej znanych żydowskich autorów i przedstawicieli tej wspólnoty w naszym stuleciu. Jego wspomnienia z przeżyć wojennych zatytułowane Noc [Night] były obowiązkową lekturą w wielu klasach. Jest laureatem Pokojowej Nagrody Nobla i przez wiele lat był profesorem na Boston University. Wiesel jest uważany za autorytet w sprawie antysemityzmu, ale mówi, że on go intryguje. Źródło i trwanie antysemityzmu pozostaje tajemnicą, powiedział słuchaczom w Niemczech w kwietniu 2004. /1 W innym wykładzie antysemityzm nazwał “nieracjonalną chorobą”. W przemówieniu na konferencji w październiku 2002 Wiesel powiedział: “Świat zmienił się w ostatnich 2.000 lat, a pozostał tylko antysemityzm. . . Jedyną chorobą na którą nie znaleziono leku jest antysemityzm”. /2

      Antysemityzm jest zrozumiałą reakcją na żydowskie wady’. ‚Według mnie antysemici mają do tego pełne prawo’ -Theodor Herzl.

      Liga Przeciwko Zniesławieniu (ADL) jest jedną z największych na świecie i najbardziej wpływowych organizacji żydowsko-syjonistycznych. Uważa się za najważniejsze centrum monitoringu i zwalczania anysemityzmu i edukacji opinii społecznej o tym niebezpiecznym zjawisku. W książce z 2003 roku Nigdy więcej?: Zagrożenie nowego antysemityzmu [Never Again?: The Threat of the New Anti-Semitism], krajowy dyrektor ADL Abraham Foxman wyraził głęboki niepokój o tym co postrzega jako rosnącą wrogość wobec Żydów: “Jestem przekonany, że obecnie stoimy przed wielkim zagrożeniem niebezpieczeństwa dla narodu żydowskiego, takim jak w latach 1930, jeśli nie większym” /3 Co ciekawe, stwierdził też, że jest zakłopotany z powodu powodów powstania i trwałości niezgody między Żydami i nie-Żydami. “Uważam, że antysemityzm jest chorobą” – pisze Foxman. “Antysemityzm przypomina także chorobę, bo jest zasadniczo nieracjonalny. . . Jest chorobą duchową i psychiczną”. /4

      Wiesel i Foxman, razem z innymi prominentnymi liderami żydowsko-syjonistycznymi, nie mogą – albo nie chcą – udzielić nam wyjaśnienia trwałości antysemityzmu. Uważają, albo twierdzą że uważają, że skoro jest on całkowicie nieracjonalną i bezpodstawną “chorobą”, to nie ma żadnych związków między tym co Żydzi robią, i tym co nie-Żydzi myślą o Żydach. Według nich, konflikty i napięcia między Żydami i nie-Żydami trwające od stuleci nie są spowodowane, czy nawet nie mają żadnego związku z żydowskim zachowaniem.

      Na szczęście rozsądne wyjaśnienie tego trwałego zjawiska wyraził jeden z najwybitniejszych i najbardziej wpływowych postaci nowoczesnej historii: Theodor Herzl, założyciel nowoczesnego ruchu syjonistycznego. Swoje poglądy przedstawił w napisanej po niemiecku książce zatytułowanej Państwo żydowskie [Der Judenstaat]. Wydana w 1896 roku, ta praca jest podstawowym manifesto ruchu syjonistycznego. Rok później zwołał pierwszą międzynarodową konferencję syjonistyczną.

      W książce Herzl wyjaśnił, że bez względu na to gdzie mieszkają, albo na ich obywatelstwo, Żydzi stanowią nie tylko wspólnotę religijną, ale narodowość, naród. Użył niemieckiego wyrazu Volk. Wszędzie gdzie żyje duża liczba Żydów pośród nie-Żydów, powiedział, konflikt jest nie tylko prawdopodobny, ale i nieuchronny. “Kwestia żydowska istnieje wszędzie gdzie Żydzi występują w istotnej liczbie” – napisał. “Tam gdzie jej nie ma, przynoszą ją przybywający Żydzi. . . Uważam, że rozumiem antysemityzm, który jest bardzo złożonym zjawiskiem. Do tej ewolucji podchodzę jako Żyd, bez nienawiści czy strachu”. /5

      W pismach publicznych i prywatnych Herzl tłumaczył, że antysemityzm nie jest aberracją, a raczej naturalną reakcją nie-Żydów na obce im żydowskie zachowanie i postawy. Uczucia antyżydowskie, powiedział, nie są z powodu ignorancji czy fanatyzmu, jak tak wielu uważało. Zamiast tego, wnioskował, stary i pozornie trudny konflikt między Żydami i nie-Żydami jest całkowicie zrozumiały, bo Żydzi są tak innym i odrębnym narodem, o zainteresowaniach innych od, i często w konflikcie z interesami narodów wśród których żyją.

      Uczucie antyżydowskie w erze nowoczesnej, uważał Herzl, powstało z “emancypacji” Żydów w XVIII i XIX wieku, która uwolniła ich z ograniczonego życia w getcie, i wprowadziła ich w nowoczesne społeczeństwo miejskie i bezpośrednie interesy ze średnią klasą nie-Żydów. Antysemityzm, napisał Herzl, jest “zrozumiałą reakcją na żydowskie wady”. W swoim dzienniku napisał: “Według mnie antysemici mają do tego pełne prawo”. /6

      Herzl uważał, że Żydzi muszą przestać udawać, zarówno względem siebie jak i nie-Żydów, że są jak wszyscy inni, a zamiast tego muszą szczerze uznać, że są odrębnym i innym narodem, o innych i odrębnych celach i interesach. Jedynym wykonalnym długoterminowym rozwiązaniem, powiedział, jest by Żydzi uznali rzeczywistość i żyli, w końcu, jako “normalni” ludzie w odrębnym własnym państwie. W memorandum do cara Rosji Herzl napisał, że syjoinizm jest “ostatecznym rozwiązaniem kwestii żydowskiej”. /7

      Pierwszy prezydent Izraela, Chaim Weizmann, wyraził podobną opinię. W dziennikach napisał: “Wszędzie gdzie ilość Żydów w jakimś kraju osiąga punkt nasycenia, ten kraj reaguje przeciwko nim. . . [Tej] reakcji nie można postrzegać jako antysemityzm w zwykłym czy wulgarnym sensie tego słowa, jest to uniwersalny społeczny i ekonomiczny element towarzyszący żydowskiej imigracji, i nie możemy się z niego otrząsnąć”. /8

      Taka szczerość jest rzadka. Tylko okazjonalnie żydowscy liderzy obecnie tłumaczą antysemityzm jako reakcję na zachowanie Żydów. Jednym z najbogatszych i najbardziej wpływowych ludzi we współczesnym świecie, jest urodzony na Węgrzech bilioner-finansista, George Soros. Zasadniczo unika podkreślania związków ze wspólnotą żydowską i bardzo rzadko uczestniczy w czysto żydowskich zgromadzeniach. Ale w listopadzie 2003 roku przemawiał na spotkaniu “Sieci Fundatorów Żydowskich” w Nowym Jorku. Kiedy zapytano go o antysemityzm w Europie, Soros nie odpowiedział mówiąc iż jest to nieracjonalna “choroba”. Zamiast tego powiedział, że jest to rezultat polityki Izraela i Stanów Zjednoczonych. “Występuje odrodzenie antysemityzmu w Europie. Polityka administracji Busha i administracji Sharona na to wpływają” – powiedział. “Jeśli zmienimy ten kierunek, to antysemityzm również się zmniejszy” – mówił dalej. “Nie widzę jak można zwalczać go bezpośrednio”. /9

      Liderzy społeczności żydowskich ze złością zareagowali na wypowiedź Sorosa. Elan Steinberg, doradca Światowego Kongresu Żydów (i były dyrektor wykonawczy tej wpływowej organizacji) powiedział: “Musimy zrozumieć to wyraźnie: antysemityzmu nie wywołują Żydzi, on jest wywoływany przez antysemitów”. Abraham Foxman komentarze Sorosa nazwał “absolutnie obscenicznymi”. Dyrektor ADL mówił dalej: “On nabiera się na stereotypy. Jest to uproszczona, kontrproduktywna, stronnicza i fanatyczna percepcja tego co istnieje. Obwinia ofiarę za wszystkie bolączki Izraela i żydowskiego narodu”. /10

      Większość ludzi łatwo akceptuje to, że pozytywne uczucia nie-Żydów wobec Żydów mają pewne podstawy w żydowskim zachowaniu. Ale żydowscy liderzy tacy jak Foxman, Wiesel i Steinberg wydają się nie chcieć akceptować tego, że negatywne uczucia wobec Żydów mogą w podobny sposób wynikać z żydowskiego zachowania.

      Wraz ze wszystkimi innymi zachowaniami społecznymi w czasie, konflikt między Żydami i nie-Żydami ma oczywiste i zrozumiałe podstawy w historii i ludzkiej naturze. Źródła historyczne sugerują, że trwałość antysemityzmu na przestrzeni wieków jest zakorzeniona w niezwykłym sposobie w jaki Żydzi odnoszą się do nie-Żydów.

      Izraelscy i żydowsko-syjonistyczni liderzy uważają, że Żydzi stanowią “naród” albo “lud”, czyli odrębną narodowość, wobec której Żydzi rzekomo mają wszędzie odczuwać i wyrażać podstawową lojalność. /11 Niektórzy amerykańscy liderzy żydowcy byli o tym wyraźni. Louis Brandeis, sędzia amerykańskiego Sądu Najwyższego i czołowy amerykański syjonista, powiedział: “Uznajmy to, że my Żydzi jesteśmy odrębną narodowością, której koniecznie członkiem jest każdy Żyd, niezależnie od jego kraju, stanowiska i cienia wiary”. /10 Stephen S Wise, przewodniczący Amerykańskiego Kongresu Żydów, powiedział na zjeździe w Nowym Jorku w czerwcu 1938: “Nie jestem obywatelem amerykańskim wiary żydowskiej. Jestem Żydem. . . Hitler miał rację w jednym. Naród żydowski nazywa rasą, i jesteśmy rasą”. /13 Zachowując ten pogląd, izraelscy liderzy mówią również, że państwo syjonistyczne reprezentuje nie tylko własnych obywateli żydowskich, ale Żydów wszędzie. /14

      Choć potwierdzają, zwykle jedynie między sobą, że Żydzi są członkami odrębnej narodowości, do której powinni czuć i wyrażać główną lojalność, syjoniści jednocześnie upierają się, że Żydów trzeba uważać za pełnych i równych obywateli w każdym kraju w którym chcą mieszkać. Choć syjonistyczni Żydzi w USA, tacy jak Abraham Foxman, mówią o “narodzie żydowskim” jako odrębnej narodowości, twierdzą także, iż Żydom, łącznie z syjonistycznymi Żydami, trzeba przyznać pełne prawa amerykańskich obywateli, bez żadnych przeszkód społecznych, prawnych czy instytucjonalnych wobec żydowskiej władzy i wpływu na amerykańskie życie. Krótko mówiąc, żydowsko-syjonistyczni liderzy i organizacje (takie jak Światowy Kongres Żydów i Amerykański Kongres Żydów) żądają pełnych praw obywatelskich dla syjonistycznych Żydów nie tylko w “ich kraju”, Izraelu, ale wszędzie.

      Większość organizacji syjonistyczno-żydowskich, a szerzej, zorganizowana wspólnota żydowska, również promują “pluralizm”, “tolerancję” i “różnorodność” w Stanach Zjednoczonych i w innych krajach. Uważają, że to jest korzystne dla Żydów. “Pluralistyczne społeczeństwo Ameryki jest w sercu żydowskiego bezpieczeństwa” – napisał Abraham Foxman. “Ostatecznie” – wyjaśniał dyrektor ADL, “tym co uczyniło amerykańskie życie żydowskie wyjątkowo pozytywnym doświadczeniem w historii diaspory, i co umożliwiło nam być tak ważnymi sojusznikami państwa Izrael, jest zdrowie pluralistycznego, tolerancyjnego i złożonego amerykańskiego społeczeństwa”. /15

      Od jakiegoś czasu ADL promowała slogan “różnorodność jest naszą siłą”. Trzymając się tego motto, które, jak twierdzi, zostało wymyślone, ADL poświęciło swoje wysiłki i zasoby by przekonać Amerykanów – zwłaszcza młodszych – by akceptowali jeszcze bardziej społeczną, kulturową i rasową “różnorodność”. /16

      Kampania ta odniosła wielki sukces. Amerykańscy politycy i edukatorzy, jak i praktycznie wszystkie amerykańskie masmedia, promują “różnorodność”, “multikulturowość” i “pluralizm”, i tych którzy są niechętni tym celom przedstawiają jako nienawistników i ignorantów. Jednocześnie wpływowe organizacje żydowsko-syjonistyczne takie jak Amerykański Izraelski Komitet Spraw Publicznych (AIPAC) nalegają, że Stany Zjednoczone muszą uznać i bronić Izraela jako specyficznie żydowskie etniczno-religijne państwo. /17 Pluralizm i różnorodność, wydaje się, są jedynie dla nie-Żydów. To co jest dobre dla Żydów w ich ojczyźnie, wydają się mówić liderzy żydowsko-syjonistyczni, to nie pluralizm i różnorodność, ale nacjonalizm plemienny.

      To co myślą Żydzi jest ważne, bo wspólnota żydowska ma siłę by realizować swoje cele. W niezwykłym przemówieniu w maju 2013 roku, wiceprezydent Joe Biden powiedział, że “ogromna” i “nietypowa” żydowska rola w amerykańskich masmediach i życiu kulturalnym była najważniejszym czynnikiem w kształtowaniu amerykańskich postaw w ostatnim stuleciu, i we wprowadzeniu głównych zmian kulturalno-politycznych. “Założę się, że 85% tych zmian [społeczno-politycznych], czy to w Hollywood czy w mediach społecznych, jest dziełem liderów żydowskich w przemyśle. Ten wpływ jest ogromny” – powiedział. “Żydowskie dziedzictwo ukształtowało nas kim jesteśmy teraz – nas wszystkich, nas, mnie, tak bardzo albo bardziej niż jakikolwiek inny czynnik w ostatnich 223 latach. I to jest faktem” – dodał. /18

      Biden nie jest sam w uznaniu tej siły. “W ogóle nie ma sensu próba zaprzeczania rzeczywistości żydowskiej siły i wybitności w popkulturze” – napisał Michael Medved, znany żydowski autor i krytyk filmowy w 1996. /19 Joel Stein, felietonista Los Angeles Times, napisał w 2008: “Jako dumny Żyd, chcę by Ameryka wiedziała o naszych osiągnięciach. Tak, kontrolujemy Hollywood. . . Nie obchodzi mnie czy Amerykanie uważają, że kontrolujemy media informacyjne, Hollywood, Wall Street czy rząd. Obchodzi mnie tylko to, że to my nimi kierujemy”. /20

      Mimo że Żydzi mają więcej wpływu i siły w amerykańskim życiu politycznym i kulturalnym niż każda inna grupa etniczna czy religijna, żydowskie grupy nie czują się komfortowo kiedy wskazują na to nie-Żydzi. W rzeczywistości, mówi Foxman i ADL, jednym pewnym znakiem, że ktoś jest antysemitą, jest kiedy on się zgadza z twierdzeniem, że “obecnie Żydzi mają zbyt dużą władzę w naszym kraju”. /21 Widocznie dla Foxmana nigdy nie może być “zbyt dużych” żydowskich wpływów i władzy.

      Antysemityzm nie jest tajemniczą “chorobą”. Jak proponowali Herzl i Weizmann, i jak pokazuje historia, to co często nazywa się antysemityzmem, jest naturalną i zrozumiałą postawą narodu wobec mniejszości mającej szczególną lojalność, która sprawuje bardzo nieproporcjonalną władzę dla własnych imteresów, zamiast dla dobra wspólnego.

      Dr Mark Weber
      grudzień 2013

      Tłumaczenie: Ola Gordon

      Oryginał: “Anti-Semitism: Why Does It Exist? And Why Does it Persist?” – INSTITUTE FOR HISTORICAL REVIEW

      Przypisy:

      „Wiesel Calls for ‘Manifesto’ on Anti-Semitism.” The Jewish Federations of North America. April 30, 2004.
      (http://www.jewishfederations.org/page.aspx?id=64683)

      “A Call to Conscience: Nobel Laureate Elie Wiesel Opens ADL Conference on Global Anti-Semitism.” Anti-Defamation League. October 31, 2002
      (http://archive.adl.org/Anti_semitism/conference/as_conf.asp)

      Abraham H. Foxman. Never Again?: The Threat of the New Anti-Semitism. (HarperCollins, 2003), p. 4.

      Abraham H. Foxman. Never Again? (2003), pp. 42, 43.

      Th. Herzl, Der Judenstaat. (http://de.wikisource.org/wiki/Der_Judenstaat ; http://www.zionismus.info/judenstaat/02.htm)

      Kevin MacDonald, Separation and Its Discontents (Praeger,1998), pp. 45, 48. Ref. cited: R. Kornberg, Theodore Herzl (1993), p. 183.

      Memo of Nov. 22, 1899. R. Patai, ed., The Complete Diaries of Theodor Herzl (New York: 1960), Vol. 3, p. 888. Also cited in: M. Weber, “Zionism and the Third Reich,” The Journal of Historical Review, July-August 1993, p. 29. (http://www.ihr.org/jhr/v13/v13n4p29_Weber.html)

      Chaim Weizmann, Trial and Error (1949), p. 90. Quoted in: Albert S. Lindemann, The Jew Accused (Cambridge University Press, 1991), p. 277.

      Uriel Heilman, Jewish Telegraphic Agency (JTA). “In Rare Jewish Appearance, George Soros Says Jews and Israel Cause Anti- Semitism.” Nov. 10, 2003
      (http://www.jta.org/2003/11/10/archive/in-rare-jewish-appearance-george-soros-says-jews-and-israel-cause-anti-semitism)

      U. Heilman, JTA. “In Rare Jewish Appearance, George Soros Says Jews and Israel Cause Anti-Semitism.” Nov. 10, 2003.

      Abraham H. Foxman. Never Again? (2003), pp. 18, 4.

      Louis D. Brandeis, “The Jewish Problem and How to Solve It.” Speech of April 25, 1915. (http://www.pbs.org/wnet/supremecourt/personality/sources_document11.html / http://www.law.louisville.edu/library/collections/brandeis/node/234)

      “Dr. Wise Urges Jews to Declare Selves as Such,” New York Herald Tribune, June 13, 1938, p. 12.

      Israel even claims to speak on behalf of Jews who lived and died before the state was established. “Holocaust Victims Given Posthumous Citizenship by Israel,” The Associated Press, Los Angeles Times, May 9, 1985.
      (http://articles.latimes.com/1985-05-09/news/mn-6754_1_posthumous-citizenship)

      See also: M. Weber , “West Germany’s Holocaust Payoff to Israel and World Jewry,” Summer 1988.
      (http://www.ihr.org/jhr/v08/v08p243_Weber.html) Foxman letter of Nov. 11, 2005. Published in The Jerusalem Post, Nov. 18, 2005.
      (http://archive.adl.org/media_watch/newspapers/20051111-JPost.htm)

      ADL On the Frontline (New York), Summer 1997, p. 8. This issue of the ADL bulletin also noted with some pride that President Clinton, in his Feb. 1997 “State of the Union” address, had given an unexpected boost to what it called the “ADL tag line.” In that address, Clinton said: “My fellow Americans, we must never, ever believe that our diversity is a weakness. It is our greatest strength.”

      Note the address by US ambassador Daniel B. Shapiro, Sept. 6, 2011. See also: M. Weber, “Behind the Campaign For War Against Iran.” April 2013.
      (http://www.ihr.org/other/behindwarcampaign)

      Jennifer Epstein, “Biden: ‘Jewish heritage is American heritage’,” Politico, May 21, 2013.
      (http://www.politico.com/politico44/2013/05/biden-jewish-heritage-is-american-heritage-164525.html); Daniel Halper, “Biden Talks of ‘Outsized Influence’ of Jews: ‘The Influence Is Immense’,” The Weekly Standard, May 22, 2013.
      (http://www.weeklystandard.com/blogs/biden-talks-outsized-influence-jews-influence-immense_728765.html)

      M. Medved, “Is Hollywood Too Jewish?,” Moment, Vol. 21, No. 4 (1996), p. 37.

      J. Stein, “How Jewish Is Hollywood?,” Los Angeles Times, Dec. 19, 2008.
      (http://www.latimes.com/news/opinion/commentary/la-oe-stein19-2008dec19,0,4676183.column).

      Abraham H. Foxman. Never Again? (2003), p. 14.

      http://www.bibula.com/?p=72485

      // jak widać tekst źródłowy jest aktualizowany….

      Plus
      Jeśli zsumować wszystkich Palestyńczyków i Żydów, którzy żyją obecnie na terytorium Izraela i na Zachodnim Brzegu, to pierwszych będzie 5 mln, a drugich – 6,5 mln. Ostatnio przyrost naturalny w obu grupach – palestyńskiej i żydowskiej – wyrównał się, ale należy oczekiwać, że w grupie biedniejszej (palestyńskiej) będzie wyższy. Jeśli dodać do demograficznego bilansu jeszcze Strefę Gazy, to Palestyńczyków już teraz jest więcej. Gdyby zatem powstał Wielki Izrael, o jakim marzyli osadnicy z Gazy – zanim premier Szaron ich spacyfikował – to przestałby istnieć po pierwszych wyborach parlamentarnych. Tzn. istniałby dalej, ale już nie jako państwo żydowskie.
      8 maja 2018
      https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1747504,3,izrael-70-lat-prowizorki.read

      Polubione przez 2 ludzi

      • Nie jest to pierwszy przypadek złapania na gorącym uczynku osób malujących różnego rodzaju antysemickie napisy, osób które okazały się być Żydami. Ostatni przypadek potwierdza jedynie wypowiadaną wielokrotnie przez samych Żydów myśl, że nie są oni w stanie żyć bez antysemityzmu – prawdziwego, sztucznego czy też prowokowanego – gdyż stanowi on znakomity materiał scalający Diasporę. Gdy brakuje incydentów antysemickich, sami wychodzą oni doprawiając odpowiednie napisy. Media mają się wtedy czym zajmować i opowiadać o “zagrożeniu antysemityzmem”, sypią się granty dla obrońców “uciskanych mniejszości” i różnych pozarządowych organizacji “nadzorujących i monitorujących treści ksenofobiczne, antysemickie…”, etc.
        Interes kwitnie.

        Izrael: Aresztowanie Żyda malującego na synagodze napisy: “Śmierć ortodoksom”
        http://www.bibula.com/?p=12843

        Izrael: Aresztowanie żołnierza armii izraelskiej za malowanie swastyk na synagodze
        http://www.bibula.com/?p=9137

        Maryland: Nie jeden, a trzech Żydów malowało swastyki na żydowskiej szkole i synagodze
        http://www.bibula.com/?p=2580
        http://www.bibula.com/?p=2562

        Żydowski autor: Kanadyjski Kongres Żydów kontrolował organizacje neonazistowskie, wzniecał zamieszki
        http://www.bibula.com/?p=10462

        Tak bardzo chciała zostać ofiarą “neonazistów”…
        http://www.bibula.com/?p=3196

        Maryland: Swastyka w akademiku czyli manipulacja medialna
        http://www.bibula.com/?p=2584

        Niemcy: Proces oskarżonej o upozorowanie napadu neonazistów
        http://www.bibula.com/?p=2511

        Jewish man arrested after spray painting swastikas on his own home in Upstate NY
        https://www.syracuse.com/state/index.ssf/2017/03/jewish_man_arrested_after_spray_painting_swastikas_on_his_own_home_in_upstate_ny.html#incart_river_home

        Itp. Itd.

        Polubione przez 2 ludzi

      • Za dwa, trzy pokolenia żydowscy Izraelczycy będą w dwunarodowym Izraelu mniejszością, przegrają w demokratycznej grze. Rozmowa z Urim Huppertem
        http://wyborcza.pl/magazyn/1,124059,15935078,Izrael_w_pulapce_zydowskiego_panstwa.html

        Izrael ma też dość zwarte terytorium, nieduże, więc łatwe do bronienia. Oparte jest ono o naturalne granice: pustynia Negew na południu, Morze Śródziemne na zachodzie, Wzgórza Golan, Jezioro Tyberiadzkie i dolina rzeki Jordan na wschodzie.

        Izrael ma jednak nie tylko wiele atutów, ale też sporo słabych stron. Najważniejszą z nich jest otoczenie przez wrogie mu państwa, mające w porównaniu z nim ogromny potencjał demograficzny. Np. przylegająca do granicy Izraela mikroskopijna Strefa Gazy jest zamieszkana przez 1,5 mln skrajnie wrogich Arabów stłoczonych na niewielkiej przestrzeni. To obszar o największej gęstości zaludnienia na świecie, jeśli nie uwzględni się państw-miast, takich jak np. Monako.
        https://nczas.com/2018/09/22/nowy-exodus-zydzi-planuja-budowe-izraela-na-ukrainie/2/

        // i co mamy jako środek zaradczy?

        Nowa fala antysemityzmu wygania Żydów z Europy. „W niektórych synagogach ławki zupełnie opustoszały”
        https://natemat.pl/129975,w-niektorych-synagogach-lawki-zupelnie-opustoszaly-nowa-fala-antysemityzmu-sprawia-ze-zydzi-wyjezdzaja-z-europy

        Izrael chce Francji bez Żydów. Po atakach terrorystycznych w Paryżu izraelscy politycy z werwą zachęcają Francuzów pochodzenia żydowskiego do zmiany ojczyzny. Już teraz żaden inny kraj nie daje Izraelowi tylu imigrantów.
        http://wyborcza.pl/1,75399,17302280,Izrael_chce_Francji_bez_Zydow.html

        Trwa największa od 1945 r. fala emigracji Żydów z Zachodniej Europy, głównie z Francji. Ta grupa od lat czuje zagrożenie ze strony islamskich ekstremistów.
        https://www.polskieradio.pl/8/3660/Artykul/1351517,Nowy-Exodus-Zachodnia-Europa-nieprzyjazna-Zydom

        Premier Izraela Benjamin Netanjahu namawia Żydów do masowej emigracji z Europy
        Izraelski premier Benjamin Netanjahu zaapelował do europejskich Żydów o „masową emigrację” do Izraela. W sobotę wieczorem pod synagogą w Kopenhadze zastrzelony został pilnujący jej Duńczyk żydowskiego pochodzenia.
        https://wiadomosci.wp.pl/premier-izraela-benjamin-netanjahu-namawia-zydow-do-masowej-emigracji-z-europy-6025257558930049a
        https://natemat.pl/133797,widmo-antysemityzmu-nad-europa-netanjahu-bracia-i-siostry-izrael-czeka-na-was-z-otwartymi-ramionami

        //jak widać wykorzystywane są stare sprawdzone mechanizmy – stworzenie zagrożenia w miejscu zamieszkania + otwarte ramiona Izraela

        Polubione przez 2 ludzi

        • Jeśli zsumować wszystkich Palestyńczyków i Żydów, którzy żyją obecnie na terytorium Izraela i na Zachodnim Brzegu, to pierwszych będzie 5 mln, a drugich – 6,5 mln. Ostatnio przyrost naturalny w obu grupach – palestyńskiej i żydowskiej – wyrównał się, ale należy oczekiwać, że w grupie biedniejszej (palestyńskiej) będzie wyższy. Jeśli dodać do demograficznego bilansu jeszcze Strefę Gazy, to Palestyńczyków już teraz jest więcej. Gdyby zatem powstał Wielki Izrael, o jakim marzyli osadnicy z Gazy – zanim premier Szaron ich spacyfikował – to przestałby istnieć po pierwszych wyborach parlamentarnych. Tzn. istniałby dalej, ale już nie jako państwo żydowskie.
          8 maja 2018
          https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/1747504,3,izrael-70-lat-prowizorki.read

          Polubione przez 2 ludzi

      • Mischling (niem. mieszaniec półkrwi, „mieszaniec”, „kundel”, „hybryda”)[1] – określenie wykorzystywane głównie do opisu zwierząt powstałych przez skrzyżowanie ras. Niemieccy naziści w ustawach norymberskich z 1935 określali tym słowem Niemców mających w swoim drzewie genologicznym osoby uznane za Żydów. Wprowadzono dwie kategorie rasowe:

        Żyd półkrwi (żydowski mischling I stopnia) – osoba mająca w swoim drzewie genealogicznym dwoje żydowskich dziadków
        Żyd ćwierćkrwi (żydowski mischling II stopnia) – osoba mająca w swoim drzewie genealogicznym jednego żydowskiego dziadka.y
        Ustawy norymberskie uchylały wcześniejsze częściowe akty emancypacji Żydów z 1812 (emancypacja przeprowadzona pod kierownictwem Karla Hardenberga i Heinricha Steina w Prusach po wyzwoleniu spod władzy Napoleona I) oraz z 1871 (emancypacja przeprowadzona po zjednoczeniu ziem niemieckich przez Bismarcka i stworzeniu Cesarstwa Niemieckiego. Pełne prawa zostały przyznane Żydom dopiero po utworzeniu tzw. Republiki Weimarskiej)[2].
        https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Mischling

        Ustawy norymberskie (niem. Nürnberger Gesetze, też Nürnberger Rassengesetze – „norymberskie ustawy rasowe”) – ustawy rasowe uchwalone przez niemiecki Reichstag 15 września 1935 i w tym samym dniu ogłoszone na zjeździe NSDAP (Reichsparteitagu) w Norymberdze.
        Na mocy tych aktów Żydów można było pozbawić obywatelstwa Rzeszy, ochrony prawnej i własności. Nie mogli również pełnić służby w urzędach państwowych ani w wojsku. Zakazano im również wywieszać flagę państwową. Według ustawy o ochronie krwi zabraniano zawierania małżeństw między „Aryjczykami” i „nie-Aryjczykami”, zezwalano rozwiązywać już zawarte małżeństwa tego typu, zaś stosunki intymne między nimi podlegały karze (zhańbienie rasy – Rassenschande).

        Wbrew swej nazwie ustawy pomijały definicję rasy. Do Żydów zaliczono aktualnych lub byłych wyznawców judaizmu, a także ich dzieci i wnuki bez względu na wyznanie[1]. Ustawy również definiowały, kogo uznawać za Żyda, za mieszańca (mischlinga) i Aryjczyka.
        https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Ustawy_norymberskie

        // a teraz w Izraelu

        Amerykańska konstytucja zaczyna się słowami „My, Naród”. Izrael poszedł o krok dalej i przyjął ustawę, którą można opisać jako „teraz, k***a, naród”.

        Nie spodobała się polska ustawa o Instytucie Pamięci Narodowej w Izraelu. Nie spodobała się, co prawda, słusznie – bo była po prostu słabą ustawą, powstałą na bazie głupiej koncepcji, jakoby karanie za użycie sformułowanie „polskie obozy śmierci” miało wyprzeć ten kłamliwy zwrot z publicznego dyskursu. Okazuje się jednak, że wywołana przyjęciem tamtej ustawy awantura dyplomatyczna jest z dzisiejszej perspektywy wdrożeniem w życie porzekadła przyganiał kocioł garnkowi. Izraelski parlament przyjął bowiem ustawę, która wydaje się być wręcz… rasistowska.
        Deputowani do Knessetu przegłosowali (ledwo, stosunkiem głosów 62-55) kontrowersyjną ustawę o narodzie. Co ważne – ustawa ma charakter konstytucyjny. Na jej mocy Izrael jest „państwem narodu żydowskiego” – mimo, że Żydzi stanowią raptem 75% mieszkańców. Mimo to wyłącznie Żydzi, zgodnie z treścią ustawy, mają prawo do samostanowienia w Izraelu. Językiem urzędowym stał się wyłącznie hebrajski. Ustawa uznaje również, że cała Jerozolima jest wyłączną stolicą Izraela – choć, jak wiadomo, wschodnia część miasta jest okupowana.
        https://bezprawnik.pl/izrael-ustawa-o-narodzie/

        // Premier Benjamin Netanjahu ogłosił, że przyjęcie nowych przepisów pozwoliło zrealizować wizję Theodora Herzla, twórcy i głównego ideologa politycznego syjonizmu.
        A gdzie znajdziesz czytelniku info o Herzlu? Ano w zamieszczonym wcześniej (powyżej) tekście dr Marka Webera

        Warto jeszcze poruszyć choć sygnalnie inną kwestię – wśród samych żydów istnieje duże rozwarstwienie – religijne, społeczne, z racji kraju pochodzenia (chyba najniżej plasują się ciemnoskórzy żydzi z Erytrei),
        czy genetyki (żyd, półżyd, po matce, po ojcu).

        Polubione przez 2 ludzi

        • Żydowsy żołnierze Hitlera

          Ci ludzie czuli się Niemcami i uważali, że służba w wojsku własnej ojczyzny jest nie tylko obowiązkiem, ale także powodem do dumy. Chcieli walczyć z wrogami Niemiec – mówi amerykański historyk Bryan Mark Rigg. Większość żołnierzy Wehrmachtu żydowskiego pochodzenia nie wiedziała o Holokauście, byli jednak oficerowie, jak feldmarszałek Erhard Milch – fanatyczny narodowy socjalista, który wiedział o eksterminacji Żydów i popierał ją.

          Piotr Zychowicz: Ilu Żydów służyło w armii Hitlera?
          Bryan Mark Rigg: Około 150 tys.
          Co to byli za ludzie?
          Używając terminologii niemieckiej: 60 tys. pół-Żydów, 90 tys. ćwierć-Żydów. Do tego od 5 do 10 tys. pełnych Żydów, czyli takich, których oboje rodziców było Żydami. Wśród nich było co najmniej 21 generałów, siedmiu admirałów i jeden feldmarszałek. Wielu spośród tych żołnierzy walczyło niezwykle dzielnie, wielu z nich poległo za Niemcy.
          https://dorzeczy.pl/39112/Zydowscy-zolnierze-Hitlera.html

          Tysiące Żydów walczyło w armii Trzeciej Rzeszy. Większość tylko po to, by przeżyć. Ale niektórzy przyznawali, że gdyby nie antysemityzm Hitlera, byliby gorliwymi nazistami.
          Gdy w obozach śmierci dymiły kominy krematoriów, byli Żydzi, którzy walczyli i przelewali krew za Trzecią Rzeszę. – W Wehrmachcie służyło co najmniej 150 tysięcy Żydów i Niemców o żydowskich korzeniach – mówi „Newsweekowi” amerykański historyk dr Bryan Mark Rigg. W Niemczech, USA i Izraelu jego książka „Żydowscy żołnierze Hitlera” wywołała żywe dyskusje. W Polsce ukazała się nakładem wydawnictwa Bellona, ale przeszła bez echa. Niezasłużenie.
          https://www.newsweek.pl/swiat/zydzi-w-szeregach-wehrmachtu/dq0ggfv

          Polubione przez 2 ludzi

      • Jeszcze jeden materiał pióra dr. Webera
        Syjonizm i III Rzesza – Mark Weber
        Aktualizacja: 2018-03-7 9:36 pm
        Dodano: 2012-02-12 9:36 pm

        Na początku 1935 r., statek pasażerski płynący do Hajfy w Palestynie opuścił niemiecki port Bremerhaven. Na sterburcie, hebrajskimi literami wypisana była nazwa statku – „Tel Awiw” – a na maszcie powiewała flaga ze swastyką. Mimo że statek był w posiadaniu syjonistów, kapitan był członkiem partii narodowosocjalistycznej. Wiele lat później, jeden z pasażerów przebywających na pokładzie, przypomniał tę kombinację jako „metapsychiczny absurd”.(1) Absurd czy nie, jest to scena z mało znanego rozdziału historii: szeroko zakrojonej współpracy między syjonistami a III Rzeszą pod przewodnictwem Hitlera.

        // reszta pod linkiem
        http://www.bibula.com/?p=51770#utm_source=rss&utm_medium=rss

        Polubione przez 1 osoba

      • Oficjalne źródła z Międzynarodowego Czerwonego Krzyża dowodzą, że „holokaust” był żydowskim oszustwem.
        Posted by Marucha w dniu 2018-02-23 (Piątek)

        Ostatnio udostępnione dokumenty, zamknięte przez lata, pokazują, że całkowita liczba zgonów w „obozach koncentracyjnych” wynosi tylko 271.301.

        Nie zginęło 6 mln Żydów: to twierdzenie jest zwykłym zmyśleniem *.

        Przez wiele lat Żydzi mówili całemu światu, że 6 mln z nich było systematycznie mordowanych w niemieckich „obozach koncentracyjnych” podczas II wojny światowej. Każdy kwestionujący to twierdzenie jest zjadliwie oczerniany jako nienawistny antysemita. Kraje z całego świata skazywały na więzienie osoby kwestionujące roszczenie o wymordowanych 6 mln.

        Teraz cały świat może obejrzeć zeskanowany obraz oficjalnego dokumentu Międzynarodowego Czerwonego Krzyża jako dowód na to, że tzw. „holokaust” nigdy nie miał miejsca. Żydzi na całym świecie umyślnie kłamali w celu zdobycia emocjonalnych i finansowych korzyści dla siebie. Popełnili oni popełnione z pełną premedytacją oszustwo na milionach mieszkańców świata!

        (Czy) „Holokaust” to największe kłamstwo kiedykolwiek powiedziane?
        Miliony dolarów wypłacano dla „ocalałych z holokaustu” i ich potomków za coś co nie miało miejsca. Jest to umyślne, przestępcze oszustwo na skalę tak masową, że jest prawie niewytłumaczalne.

        Poniżej zeskanowany obraz raportu Oficjalnej Całkowitej Liczby Zgonów od Międzynarodowego Czerwonego Krzyża.

        https://marucha.files.wordpress.com/2011/01/redcross_holocaust_records1.jpg?w=500&h=447&zoom=2

        Apeluję o ściganie osób i grup, które założyły fałszywe procesy sądowe w celu uzyskania odszkodowań za holokaust i nagrody finansowe za szkody, za popełnienie celowego oszustwa w sądach. Apeluję do usunięcia wzmianek o holokauście w podręcznikach historii i materiałach edukacyjnych. Apeluję o usunięcie Memoriałów Holokaustu na całym świecie.

        Już dawno to umyślne oszustwo powinno być zatrzymane, a ci którzy go dokonali postawieni przed sąd za 60 lat zjadliwych kłamstw i oszustwa finansowego.

        Faktyczna ocena „holokaustu” przez Czerwony Krzyż – Nie ma dowodów na ludobójstwo

        Istnieje jedno badanie nt. kwestii żydowskiej w Europie podczas II wojny światowej, oraz warunków w niemieckich obozach koncentracyjnych, prawie unikalne pod względem uczciwości i obiektywności, 3-tomowy Raport Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża [MKCK] o jego działalności w ciągu II wojny światowej, Genewa 1948 rok.

        Ten kompleksowy materiał z całkowicie neutralnego źródła, uwzględnił i poszerzył wyniki dwóch wcześniejszych prac: Documents sur l’activité du CICR en faveur des civils détenus dans les camps de concentration en Allemagne1939-1945 [Dokumenty o działalności Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża na rzecz ludności cywilnej w obozach koncentracyjnych w Niemczech 1939-1945] (Genewa, 1946), oraz Inter Arma Caritas: the Work of the ICRC during the Second World War [Działalność MKCK w czasie II wojny światowej] (Genewa, 1947).

        Zespół autorów z Frédéric Siordet na czele wyjaśnił na początkowych stronach raportu, że ich obiekt, w tradycji Czerwonego Krzyża, zachował ścisłą neutralność polityczną, i na tym polega jego wielka wartość.

        MKCK z powodzeniem zastosował Wojskową Konwencję Genewską z 1929 roku w celu uzyskania dostępu do internowanych osób cywilnych przetrzymywanych w Europie środkowej i zachodniej przez władze niemieckie. Ale MKCK nie mógł uzyskać żadnego dostępu do Związku Radzieckiego, który nie ratyfikował Konwencji. Miliony internowanych wojskowych i cywilnych przetrzymywanych w ZSRR, którego warunki były znane do tej pory jako dużo gorsze, byli całkowicie odcięci od wszelkiego międzynarodowym kontaktu lub nadzoru.

        Raport Czerwonego Krzyża ma dużą wartość, gdyż jako pierwszy wyjaśnia uzasadnione okoliczności, w których przetrzymywani byli Żydzi w obozach koncentracyjnych, tj. jako wrodzy cudzoziemcy. W opisie dwóch kategorii internowanych osób cywilnych, Raport rozróżnia drugi ich rodzaj jako „cywilów wywiezionych na działki administracyjne (niem.: „Schutzhäftlinge”), których aresztowano z motywów politycznych lub rasowych, ponieważ ich obecność uznawano za zagrożenie dla państwa lub sił okupacyjnych” (t. 111, s. 73). Osoby te, mówi, „zostały umieszczone na tych samych zasadach jako osoby aresztowane lub uwięzione na mocy prawa powszechnego, ze względów bezpieczeństwa.” (s. 74).

        Raport przyznaje, że Niemcy były początkowo niechętne kontroli przez Czerwony Krzyż w zakresie osób przetrzymywanych z powodów związanych z bezpieczeństwem, ale w drugiej połowie 1942 roku, MKCK uzyskał z Niemiec ważne koncesje. Dopuszczono go do dystrybucji paczek żywnościowych do głównych obozów koncentracyjnych w Niemczech od sierpnia 1942 roku, a „od lutego 1943 r. koncesję tę rozszerzono na wszystkie inne obozy i więzienia” (t.111, s. 78). MKCK szybko nawiązał kontakt z komendantami obozu i rozpoczął program pomocy żywnościowej, który funkcjonował aż do ostatnich miesięcy 1945 roku, za co napływały listy z podziękowaniami od żydowskich internowanych.

        Obdarowywanymi przez Czerwony Krzyż byli Żydzi

        Raport mówi, że „Pakowano aż 9.000 paczek na dobę. Od jesieni 1943 do maja 1945 r., do obozów koncentracyjnych wysłano około 1.112.000 paczek o łącznej wadze 4.500 ton.” (t. III, s. 80). Oprócz żywności, w paczkach była odzież i środki farmaceutyczne.”

        Paczki wysyłano do Dachau, Buchenwald, Sangerhausen, Sachsenhausen, Oranienburg, Flossenburg, Landsberg-am-Lech, Flöha, Ravensbrück, Hamburg-Neuengamme, Mauthausen, Theresienstadt, Auschwitz, Bergen-Belsen, do obozów w pobliżu Wiednia w Europie środkowej i południowych Niemczech. Głównymi ich odbiorcami byli Belgowie, Holendrzy, Francuzi, Grecy, Włosi, Norwegowie, Polacy i Żydzi bezpaństwowi.” (t. III, s. 83).

        W trakcie wojny, „Komitet był w stanie przesłać i rozpowszechnić w formie pomocy humanitarnej, ponad 20 mln franków szwajcarskich, zebranych przez żydowskie organizacje społeczne na całym świecie, w szczególności przez American Joint Distribution Committee z Nowego Jorku.” (t. I, s. 644). Tej ostatniej organizacji rząd niemiecki pozwolił utrzymywać biuro w Berlinie, aż do chwili wejścia Ameryki do wojny. MKCK skarżył się, że utrudnianie ich ogromnej operacji pomocy dla internowanych Żydów nie pochodziło od Niemiec, ale od mocnej blokady Europy przez aliantów. Większość zakupów pomocowych w zakresie żywności dokonywano w Rumunii, na Węgrzech i Słowacji.

        MKCK szczególnie chwalił za liberalne warunki, jakie panowały w Theresienstadt do czasu ich ostatniej wizyty w kwietniu 1945 roku. Ten obóz, „gdzie było około 40.000 Żydów deportowanych z różnych krajów, był stosunkowo uprzywilejowanym gettem.” (t. III, s. 75). Według Raportu, „delegaci Komitetu mieli możliwość zwiedzenia obozu w Theresienstadt (Terezin), który był przeznaczony wyłącznie dla Żydów i był prowadzony na specjalnych warunkach. Z informacji zebranych przez Komitet, ten obóz został uruchomiony przez pewnych przywódców Rzeszy jako eksperyment… Ci ludzie chcieli dać Żydom możliwość utworzenia życia wspólnotowego w mieście, pod ich własną administracją i z niemal pełną autonomią… dwóch delegatów mogło odwiedzić obóz 6.04.1945 roku. Potwierdzili oni korzystne wrażenie nabyte podczas pierwszej wizyty.” (t. I, s. 642).

        MKCK również pochwalił reżim Iona Antonescu faszystowskiej Rumunii, gdzie Komitet mógł objąć szczególną pomocą 183.000 rumuńskich Żydów, do czasu okupacji sowieckiej. Wtedy pomoc zakończono, i MKCK skarżył się, że nigdy nie udało mu się „wysłać czegokolwiek do Rosji” (t. II, s. 62).

        To samo odnosiło się do wielu niemieckich obozów po „wyzwoleniu” przez Rosjan. MKCK otrzymał obszerną pocztę z Auschwitz do okresu okupacji sowieckiej, kiedy wielu internowanych zostało ewakuowanych na zachód. Ale wysiłki Czerwonego Krzyża, aby wysyłać pomoc internowanym pozostałym w Auschwitz pod kontrolą sowiecką, były daremne. Jednak paczki żywnościowe były nadal wysyłane do byłych więźniów KL Auschwitz, przeniesionych na zachód do takich obozów jak Buchenwald i Oranienburg.

        Brak dowodów na ludobójstwo

        Jednym z najważniejszych aspektów Raportu Czerwonego Krzyża jest to, że wyjaśnia prawdziwą przyczynę tych zgonów, które miały miejsce niewątpliwie w obozach pod koniec wojny. Czytamy w Raporcie: „W chaotycznym stanie Niemiec, po inwazji w ostatnich miesiącach wojny, obozy nie otrzymywały żadnych dostaw żywności, i głód powodował coraz więcej ofiar. Sam zaniepokojony tą sytuacją, rząd niemiecki w końcu. poinformował MKCK 1 lutego 1945 … W marcu 1945 roku, dyskusje między przewodniczącym MKCK i gen. SS Kaltenbrunnerem dały nawet bardziej zdecydowane wyniki. Odtąd MKCK mógł rozprowadzać pomoc, a jeden delegat miał pozwolenie na pobyt w każdym obozie … „(t. III, s. 83).

        Najwyraźniej władze niemieckie miały na celu łagodzenie tragicznej sytuacji na tyle ile mogły. Czerwony Krzyż dość wyraźnie twierdzi, że dostawy żywności ustały w tym czasie, z uwagi na alianckie bombardowania niemieckiego transportu, a w interesie internowanych Żydów protestowali 15.03.1944 roku przeciwko „barbarzyńskiej wojnie powietrznej sojuszników” (Inter Arma Caritas, s. 78). 2.10.1944 roku, MKCK ostrzegał niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych o zbliżającym się upadku niemieckiego systemu transportu, oświadczając, że warunki głodowe dla ludzi w Niemczech są nie do uniknienia.

        Mając do czynienia z obszernym, 3-tomowym Raportem, ważne jest, aby podkreślić, że delegaci MKCK nie znaleźli dowodów na to, by w obozach w okupowanej Europie, była celowa polityka eksterminacji Żydów. Na żadnej z 1600 stron, Raport nie wspomina nawet o czymś takim jak komora gazowa.

        Przyznaje on, że Żydzi, podobnie jak wiele innych narodów w czasie wojny, znosili trudy życia i niedostatki, ale jest zupełna cisza na temat planowanej zagłady, jest obszerne obalenie legendy o Sześciu Milionach. Podobnie jak przedstawiciele Watykanu, z którymi pracowali, Czerwony Krzyż nie mógł cierpliwie znosić nieodpowiedzialnych oskarżeń o ludobójstwo, które były na porządku dziennym.

        Jeśli chodzi o prawdziwy wskaźnik śmiertelności, Raport wskazuje, że większość żydowskich lekarzy z obozów wykorzystywano w celu zwalczania tyfusu na froncie wschodnim, tak że byli oni niedostępni gdy w obozach wybuchła epidemia tyfusu w 1945 roku (t. I, s. 204 ff) – nawiasem mówiąc, często się twierdzi, że przeprowadzano masowe egzekucje w komorach gazowych sprytnie przebranych za prysznice. Znowu Raport zawiera bezsens tego twierdzenia. „Nie tylko miejsca do mycia, ale instalacje do wanien, pryszniców i pralni są kontrolowane przez delegatów. Musieli często podejmować działania, w celu otrzymania lepszego sprzętu, naprawy lub powiększenia” (t. III, s. 594 ).

        Nie wszystkich internowano

        Tom III Raportu Czerwonego Krzyża, rozdział 3 (I. Żydowska ludność cywilna) traktuje o „pomocy udzielanej żydowskiej części wolnego społeczeństwa,” i ten rozdział wyjaśnia dość jasno, że w żaden sposób nie wszystkich europejskich Żydów umieszczono w obozach internowania, lecz pozostali oni, z zastrzeżeniem pewnych ograniczeń, częścią wolnej ludności cywilnej. Jest to w bezpośredniej sprzeczności z „dokładnością” rzekomego „programu eksterminacji,” oraz z twierdzeniem w fałszywych pamiętnikach Hössa, że Eichmann miał obsesję na punkcie aresztowania „każdego Żyda, którego mógł złapać.”

        Raport stwierdza, że w Słowacji, na przykład, gdzie nadzorował asystent Eichmanna – Dieter Wisliceny, „znaczna część mniejszości żydowskiej miała pozwolenie na pozostanie w kraju, a w pewnych okresach Słowacja była traktowana jako względna oaza schronienia dla Żydów, zwłaszcza dla pochodzących z Polski. Ci, którzy pozostali na Słowacji wydawali się względnie bezpieczni do końca sierpnia 1944 roku, kiedy miał miejsce bunt wobec sił niemieckich. Choć prawdą jest, że prawo z 15.05.1942 roku przyniosło internowanie kilku tysiącom Żydów, ci ludzie byli trzymani w obozach, gdzie warunki zakwaterowania i wyżywienia były do zniesienia, i gdzie internowani mogli wykonywać płatną pracę na warunkach niemal takich samych jak na wolnym rynku.” (t. I, s. 646).

        Nie tylko duża liczba 3 mln europejskich Żydów w ogóle uniknęła internowania, ale emigracja Żydów podczas wojny trwała nadal, na ogół przez Węgry, Rumunię i Turcję. Jak na ironię, powojenna emigracja Żydów z terytoriów okupowanych przez Niemców, była także ułatwiana przez Rzeszę, jak w przypadku polskich Żydów, którzy uciekli do Francji przed okupacją.

        „Żydzi z Polski, którzy podczas pobytu we Francji, uzyskali zezwolenie na przyjazd do Stanów Zjednoczonych, byli uznawani za obywateli amerykańskich przez niemieckie władze okupacyjne, które zgodziły się ponadto uznać ważność około 3.000 paszportów, wydanych Żydom przez konsulaty państw Ameryki Południowej” (t. I, s. 645).

        Jako przyszli obywatele USA, ci Żydzi znajdowali się w obozie w Vittel w południowej Francji, dla amerykańskich cudzoziemców. Emigracja europejskich Żydów z Węgier, w szczególności w czasie wojny, przebiegała bez przeszkód ze strony władz niemieckich. „Do marca 1944 roku,” mówi Raport Czerwonego Krzyża, „Żydzi, którzy mieli przywilej wiz do Palestyny, mogli opuścić Węgry” (t. I, s. 648). Nawet po wymianie rządu Horthy w 1944 roku (po jego próbach zawieszenia broni z ZSRR) rządem bardziej zależnym od władz niemieckich, emigracja Żydów była kontynuowana.

        Komitet otrzymał gwarancje zarówno W. Brytanii jak i Stanów Zjednoczonych,” że udzielą wszelkiego możliwego wsparcia emigracji Żydów z Węgier,” i od rządu USA MKCK otrzymał wiadomość mówiącą, że „Rząd Stanów Zjednoczonych … teraz specjalnie powtarza swoje zapewnienia, że dokona ustaleń w kwestii troski o wszystkich Żydów, którzy w obecnej sytuacji mogą wyjechać” (t. I, s. 649).

        Biedermann zapewnił, że w 19 przypadkach, które przytoczył w „Did Six Milion Really Die?” [Czy naprawde zginęło 6 mln?] z Raportu MKCK na temat jego działalności w czasie II wojny światowej, oraz Inter Arma Caritas (łącznie z wyżej wymienionym materiałem), zrobił to dokładnie.

        Cytat z Charlesa Biedermanna (delegat MKCK i dyrektor Międzynarodowego Biura Poszukiwań Czerwonego Krzyża) przedstawiony pod przysięgą w procesie Zundela (9-10-11-12.02.1988).
        Powyższy tekst pochodzi z rozdz. IX książki „Did Six Million Really Die?”

        był to pomysł rabina Wise. Przebąkiwali o tej liczbie od dawna. Około 1917 roku wyprodukowali broszury na temat tej liczby.
        „Już w latach 1900, rabin Stephen Wise powiedział grupie syjonistów „jest 6 mln żywych, krwawiących, cierpiących argumentów korzystnych dla syjonizmu” (New York Times, 11.06.1900).”

        Ten Wise to prawdziwa cnota. Zablokował emigrację zagrożonego europejskiego żydostwa do Ameryki północnej motywując to tym, że nowy Izrael chciał tylko rodzące ciała, a pozostałe mogły zostać spalone.

        Ten Wise to prawdziwa cnota. Zablokował emigrację zagrożonego europejskiego żydostwa do Ameryki północnej motywując to tym, że nowy Izrael chciał tylko rodzące ciała, a pozostałe mogły zostać spalone.

        Powyższy tekst to rozdział 9 z książki „Did Six Million Really Die?”
        Pani Oli Gordon dziękujemy za szybkie przetłumaczenie artykułu i przepraszamy za samowolne wprowadzenie paru nieistotnych poprawek stylu.Cała książka jest stosunkowo łatwa do znalezienia na Internecie, acz do jej ściągnięcia może być potrzebny program Bittorrent lub podobny (polecamy uTorrent).
        Admin

        http://just-another-inside-job.blogspot.com/2007/06/official-records-from-international-red.html
        Tłumaczenie: Ola Gordon.

        http://www.aferyprawa.eu/
        https://marucha.wordpress.com/2018/02/23/oficjalne-zrodla-z-miedzynarodowego-czerwonego-krzyza-dowodza-ze-holokaust-byl-zydowskim-oszustwem/

        Polubione przez 2 ludzi

      • Na potwierdzenie, co najmniej, współudziału żydów w holokauście…

        https://www.veteranstoday.com/2019/02/25/who-really-wanted-the-holocaust-not-the-nazis/
        https://translate.google.pl/translate?hl=pl&sl=en&tl=pl&u=https%3A%2F%2Fwww.veteranstoday.com%2F2019%2F02%2F25%2Fwho-really-wanted-the-holocaust-not-the-nazis%2F

        Jeśli chodzi o pobieranie próbek wypowiedzi żydowskich syjonistów dotyczących ich stosunku do niesyjonistycznych Żydów:

        „Jedna krowa w Palestynie jest warta więcej niż wszyscy Żydzi w Europie.” Izaak Greenbaum.

        „Jeśli zapytam:” Czy mógłbyś dać pieniądze z UJA [United Jewish Appeal] na ratowanie Żydów „, mówię, NIE! i ponownie mówię NIE! „Izaak Greenbaum – szef Komitetu Ratowania Żydów Agencji, 18 lutego 1943 r. Zwrócił się do Syjonistycznej Rady Wykonawczej.

        Ben Gurion: „Gdybym mógł uratować wszystkie [żydowskie] dzieci w Niemczech, sprowadzając je do Anglii i tylko połowę do Izraela, wybrałbym drugi”

        Veterans Today
        Rząd Historia Dochodzenia Życie Weterani Radio VT Strefa wojny Świat
        Dom Historia Kto naprawdę chciał Holocaustu? (Nie nazistów!)
        Historia Dochodzenia
        Kto naprawdę chciał Holocaustu? (Nie nazistów!)
        Bolesne, ale konieczne spojrzenie na europejski żydowski holokaust o bardziej krytycznym i sceptycznym spojrzeniu

        Przez Vaughn Klingenberg – 25 lutego 2019 r 1548 4
        autor: Vaughn Klingenberg, Holocaust Truther

        Jak ktokolwiek może odważyć się sugerować, że hitlerowcy nie chcieli Holokaustu? !!! Sześć milionów Żydów (rzekomo) zginęło w obozach. Tysiące żołnierzy alianckich odwiedziło także wyzwolone obozy i były naocznymi świadkami tysięcy zabitych i wyniszczonych internowanych obozów, a wielu Żydów, którzy przeżyli obozy, zeznali do obozów będących „obozami śmierci” [sic].

        Nie, to niedorzeczne, aby nawet rozgościć pogląd, że naziści nie chcą Holokaustu !!! Każdy, kto nie zgadza się ze standardową, oficjalną, ortodoksyjną narracją o Holokauście, powinien zostać okrzyknięty pogardą jako negujący Holocaust i skazany na ostracyzm.

        Nawet lepiej, jak ma to miejsce w przypadku większości krajów europejskich, należy je ścigać, karać i skazywać na długie lata więzienia!

        Ale chwileczkę. Uważam, że żadna idea ani rzekome wydarzenie historyczne nie powinny być tak święte, że jest odporna na krytykę, … „chociaż samo piekło powinno się gapić / I kazać mi utrzymać mój spokój.” Jeśli ktoś naprawdę wierzy, że oficjalne sprawozdanie z Holokaustu jest żelazną prawdą, dlaczego mieliby obawiać się kogoś, kto kwestionuje tę rzekomo niepodważalną prawdę? Powinno być proste odrzucenie wyzwań rewizjonisty i publiczne upokorzenie go (a przez to dalsze wspieranie ortodoksyjnej narracji), ale tak się nie dzieje.

        Co więc obawiają się ortodoksyjni zwolennicy Holokaustu? Dlaczego robią wszystko, co jest konieczne, aby uniknąć angażowania rewizjonisty Holokaustu w otwartą, publiczną debatę? Kto jest prawdziwym negacjonistą Holokaustu?

        Poniżej opiszę, dlaczego naziści nie chcieli Holokaustu i dlaczego zamiast tego działali żydowscy syjoniści.

        Nie jest to ładny obraz dla każdego, kto ma skłonności syjonistyczne, i wyjaśnia długą drogę do odmowy bojowej większości Żydów, gdy dochodzi do debaty na temat prawdziwych czynników stojących za Holocaustem. Powiedziawszy to, zacznijmy.

        W latach międzywojennych żydowscy syjoniści stanowili niewielki, ale głośny segment społeczności żydowskiej. Mieli jednak problem: jak sprawić, by zwykli, niesyjonistyczni Żydzi stali się syjonistami i byli gotowi opuścić pociechę Europy dla słabo rozwiniętego i niegościnnego regionu Palestyny.

        Podsumowując, syjoniści potrzebowali kadr żydowskich dla nowo utworzonego państwa żydowskiego, więc jak mogliby przekonać europejskich Żydów do masowej emigracji do Palestyny? To był główny problem, z jakim borykali się żydowscy syjoniści.

        Jeśli chodzi o próbę przeniesienia Żydów do Palestyny ​​w Niemczech hitlerowskich, to jest bardzo rażąco niedopracowana umowa Haavara z 25 sierpnia 1933 r. Podpisana przez nazistowskie Niemcy i syjonistycznych niemieckich Żydów; został ratyfikowany przez Federację Syjonistyczną w Niemczech trzy miesiące później. Umowa umożliwiła Żydom sprzedaż ich majątku w nazistowskich Niemczech i przeniesienie ich do Brytyjskiej Obowiązkowej Palestyny, w której Żydzi przeprowadzali się. Porozumienie z Haavary ułatwiło emigrację około 60 000 Żydów z Niemiec do Palestyny ​​w latach 1933-1939.

        Pojawiły się także drobne próby przeniesienia Żydów z nazistowskich Niemiec przed II wojną światową.

        Na przykład konferencja Evian z 6 lipca do 15 lipca 1938 r. We Francji. Co znamienne, nazistowskie Niemcy nie zostały zaproszone do udziału w konferencji i zasadniczo żaden z 32 krajów uczestniczących nie zgodził się przyjąć żydowskich imigrantów (z wyjątkiem Republiki Dominikańskiej).

        Konferencja Evian (1938)
        Prezydent Roosevelt uznał, że konferencja nie jest wystarczająco ważna, aby wysłać przedstawiciela Departamentu Stanu, a zamiast tego tylko wysłał bankiera i bliskiego przyjaciela Roosevelta, Myrona Charlesa Taylora, aby działał jako przedstawiciel USA. Było tak, jakby Roosevelt nie chciał, aby Żydzi opuścili nazistowskie Niemcy, być może dlatego, że chciał, aby zamiast tego wyemigrowali do Palestyny. W każdym razie Roosevelt nie traktował konferencji poważnie. Jest, jak sądzę, znaczące, że Evian pisane od tyłu jest „naiwne”.

        Światowa społeczność żydowska ogłosiła bojkot ekonomiczny wobec nazistowskich Niemiec 24 marca 1933 r. Po prostu Żydzi nie mieli kupować żadnych niemieckich towarów. Często postrzegano to jako pierwszą namacalną salwę w żałobnych stosunkach między żydowską społecznością a nazistowskimi Niemcami.

        To także zwiększyło obawy nazistów, że Żydzi będą działać jako piąta publicystka, która podważyłaby niemiecki wysiłek wojenny, gdyby do tego doszło. W rezultacie (podobnie jak Stany Zjednoczone traktowały obywateli Japonii podczas II wojny światowej), Żydzi musieliby zostać umieszczeni w obozach, aby zapobiec sabotowaniu niemieckiego bezpieczeństwa narodowego. Nic dziwnego.

        Ale są też inne powody, dla których naziści nie chcieli masowo uwięzić Żydów: po pierwsze, związali dziesiątki tysięcy żołnierzy niemieckich, których lepiej użyć na frontach wojennych. Było to ogromne przedsięwzięcie, polegające na szukaniu, aresztowaniu, przetwarzaniu, transporcie, domostwach i paszach milionów potencjalnych intruzów.

        Gdyby naziści naprawdę chcieli zabić wszystkich Żydów, których dostali, to dlaczego Żydzi przeżyli obozy? Istotnie, wykazali oni niezwykłą powściągliwość ze strony Niemców, że w ataku bezsilnej wściekłości na ich miasta, które zostały zbombardowane przez aliantów, nie angażowali się w masowe strzelaniny internowanych.

        Co więcej, w ostatnim roku i połowie wojny w Niemczech doszło do głodu, więc kto, twoim zdaniem, byłby ostatnim karmionym, niemieckim obywatelem lub internowanym obozem dla więźniów? Dah! – obóz jenie więźniów. Dlatego tak wielu internowanych wyglądało na wycieńczonych, gdy alianci brali obozy – był poważny niedobór żywności, a linie transportu kolejowego, które transportowały żywność do obozów, były w wielu miejscach bombardowane i ścięte.

        W związku z dietą głodową w obozach w ciągu ostatniego półtora roku wielu Żydów twierdziło, że naziści używali Cyklonu B, środka owadobójczego, który najczęściej był używany do zabijania kleszczy, które niosły tyfus, do gazu na śmierć nowo przybyłych Żydów w obozy internowania. Przeciwnie, uważam, że Cyklon B był używany na internowanych i ich ubraniach do dezynfekcji ich z kleszczy niosących tyfus.

        Innymi słowy, Niemcy, używając Cyklonu B, próbowali ratować żydowskie życie, a nie mordować ich! Krematoria były następnie używane do kremacji tych, którzy już zmarli na tyfus i których ciała mogą nadal przenosić zakaźne kleszcze. Chciałbym zobaczyć, jak to zbadano.

        Jeśli chodzi o pobieranie próbek wypowiedzi żydowskich syjonistów dotyczących ich stosunku do niesyjonistycznych Żydów:

        „Jedna krowa w Palestynie jest warta więcej niż wszyscy Żydzi w Europie.” Izaak Greenbaum.

        „Jeśli zapytam:” Czy mógłbyś dać pieniądze z UJA [United Jewish Appeal] na ratowanie Żydów „, mówię, NIE! i ponownie mówię NIE! „Izaak Greenbaum – szef Komitetu Ratowania Żydów Agencji, 18 lutego 1943 r. Zwrócił się do Syjonistycznej Rady Wykonawczej.

        Ben Gurion: „Gdybym mógł uratować wszystkie [żydowskie] dzieci w Niemczech, sprowadzając je do Anglii i tylko połowę do Izraela, wybrałbym drugi”

        Polski syjonista Ben Gurion
        „Istotne jest, aby cierpienia Żydów … stały się gorsze … to pomoże w realizacji naszych planów … Mam doskonały pomysł … Nakłonię antysemitów do zlikwidowania żydowskiego bogactwa … Antysemici pomogą nam w tym wzmocnią prześladowania i ucisk Żydów. Antysemici będą naszymi najlepszymi przyjaciółmi. „Theordor Herzl, założyciel syjonizmu.

        Cytaty te zwięźle pokazują krwiożerczą, bezduszną postawę syjonistycznych Żydów wobec tych Żydów niechętnych do przeprowadzki do Palestyny. Ale jest coś więcej: sowiecki terrorysta Stern Gang zaproponował sojusznikom z nazistami w liście z 1941 roku podpisaną przez nie mniej niż postać Icchaka Szamira.

        Polubione przez 2 ludzi

    • Dorzucam linki w temacie Jedwabne

      Jedwabne – Film zakazany w TVP i innych polskojęzycznych telewizjach
      .https://www.youtube.com/watch?v=qrLHXN75cmA

      Tajemnice Jedwabnego – Ewa Kurek, Mirosław Szumiło
      .https://www.youtube.com/watch?v=KnBqPL1TnQs

      Jedwabne – ostatni świadek 169871 081217
      .https://www.youtube.com/watch?v=uUnT29NDDsQ&t=146s

      JEDWABNE – ŚWIADEK HISTORII
      .https://www.youtube.com/watch?v=sajQZyiGP7Y

      Agresja i atak paniki. Ekshumacja w Jedwabnem to dla Żydów temat tabu
      .https://www.youtube.com/watch?v=WuIbZv3bHrA

      Bogusław Wolniewicz 86 W SPRAWIE JEDWABNEGO. Warszawa 28.08.2016
      .https://www.youtube.com/watch?v=uYgGrco37Zo

      Polubione przez 2 ludzi

  9. Kulinaria

    Niejednokrotnie wypisujemy tutaj o zdrowym odżywianiu się – to, tamto i owamto. Czas przejść do konkretów. 🙂 Moja propozycja uwzględnia wszystkich, tj. także tych, którzy w kuchni nie czują się zbyt komfortowo.
    Chleb, którego przepis podaję poniżej, ma niezaprzeczalne zalety. Jest to chleb na sodzie (czyli bez drożdży/zakwasu), przez co nie ma etapu wyrastania ciasta. Przygotowanie go trwa dosłownie pięć (!) minut (jak ktoś sobie nie radzi, to dziesięć). Można go więc zrobić naprawdę szybko. Poza tym chleb ten bardzo trudno zepsuć, wybaczy początkującym ewentualne błędy i nieporadność.

    Chleb sodowy

    300 g mąki żytniej typ 750
    150 g mąki pszennej luksusowej typ 550
    siemię lniane – ziarna (ok. 1/3 szklanki)
    płatki owsiane (ok. 1/3 szklanki)
    pestki dyni (garstka)
    łyżeczka soli
    łyżeczka sody
    ok. 0,5 litra maślanki

    Suche składniki dokładnie wymieszać w misce. Potem stopniowo dodawać maślankę (około pół litra, dokładna ilość zależy od potrzeb, tj. różne mąki mają różną chłonność płynów), ręką miesząc ciasto. Wyrabia się je tylko tyle, żeby nie było suchej mąki, a ciasto było trochę lepiące, lekko wilgotne i dające łatwo uformować się we w miarę okrągły bochenek.

    Uformowany bochenek kładziemy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Łyżką stołową zbieramy resztki ciasta z miski i „doklejamy” do bochenka. Spodem łyżki lekko wygładzamy powierzchnię. Wstawiamy do piekarnika, pieczemy 40 minut w 220 stopniach. Po upieczeniu studzimy na kratce, kroimy po ostygnięciu.

    Jeżeli przeholujemy z maślanką, dodajemy nieco mąki. Jeżeli zabraknie maślanki, awaryjnie można dodać trochę mleka.

    Na etapie mieszania składników suchych można dorzucić inne rzeczy – co kto lubi: otręby, płatki migdałowe, pokruszone orzechy, pestki słonecznika (po wypieczeniu zabarwiają się na zielono), kminek, zioła. Jeżeli ktoś lubi słodkie akcenty, to może sparzyć garstkę rodzynek i też dorzucić.

    Chleb jest bardzo sycący – zjedzenie kilku kromek uzmysłowi co poniektórym, że kupując „pieczywo” w sklepie płacą głównie za powietrze. O smaku już nie wspominam, bo chleb ten z miejsca nokautuje przemysłowe ścierwo.

    Chleb nie spleśnieje, ani nie popsuje się. Natomiast po kilku dniach skórka robi się bardzo twarda i jedząc trzeba na nią uważać, żeby nie ukruszyć sobie zębów (oraz uważać przy krojeniu, żeby nóż się po niej nie ześliznął i nie dziabnął w rękę).

    Polecam kromkę polać olejem z czarnuszki i położyć plaster porządnej dojrzewającej szynki – niezapomniane wrażenia.

    Zachęcam wszystkich do spróbowania swoich sił (a potem zaniechania zaopatrywania się w sklepach w trujące wyroby pod pieczywo się podszywające). Smacznego! 🙂

    Polubione przez 3 ludzi

  10. Dość interesujące zebranie faktów i hipotez

    17 września 2009, dokładnie w 70 rocznicę zdradzieckiej napaści Rosji stalinowskiej na Polskę, USA zdradziły Polskę, ogłosiły „reset” z Moskwą. Wszystko pod kupienie Moskwy do obrotu przeciw Chinom. Rosja zażądała kilku spraw Z GÓRY: w arendę przekazano „bramę do Europy” – pomost bałtycko-czarnomorski, czyli Polskę i Ukrainę, nadto w 2009 obiecano wycofanie przez USA WSZYSTKICH sił ciężkich z Europy oraz rozwiązanie II Floty US Navy, odpowiedzialnej za Północny Atlantyk i przejście GIUK, blokujące wyjście z Arktyki i Flotę Północną Rosji. Ostatniego Abramsa załadowano w Bremenhaven w 2011, w tym samym roku rozwiązano II Flotę US Navy. Putin Ukrainę przejął, Polskę sfinlandyzował [i Berlin swoje ugrał], a jak ostatni Abrams opuścił Europę i rozwiązano II Flotę US Navy – WTEDY ogłosił z Merkel budowanie „nowej lepszej Unii Euroazjatyckiej od Lizbony do Władywostoku”. Głupcy z Waszyngtonu uznali to za element realizacji „Strategicznej wizji” Brzezińskiego, zakładającej zjednoczenie Ameryki Północnej, Europy i Rosji [oraz Australii] w jeden blok antychiński [Turcja i Japonia miały być dopuszczone tego „supermocartswa białego człowieka” i pełnić rolę „strażników”]. Radzę przeczytać UWAŻNIE książkę Brzezińskiego – nawet wydano ja po Polsku. Tyle, że Chiny, mające lepsze rozpoznanie wywiadowcze Rosji, od razu zorientowały się, że Rosja z Niemcami chce budowy trzeciego, konkurencyjnego supermocarstwa, silniejszego i od Chin – i od USA. Stąd ekspresowy przylot do Warszawy – bo Chiny od razu spostrzegły geostrategiczne znaczenie Polski jako bufora, który nie dopuszcza do ustanowienia tego supermocarstwa] , rozmowy były forsowane przez Chiny i skończyły się podpisaniem 20 grudnia 2011 w Pekinie strategicznego traktatu Chiny-Polska. Polska dostała status państwa o strategicznym znaczeniu dla Chin – dołączając do wybranego grona 6 innych państw o takim statusie. W 2012 Chiny zainicjowały grupę „16+1” państw Europy środkowej, a w 2013 ogłosiły budowę Nowego Jedwabnego Szlaku. Od 2012 nasi generałowie latali na narady sztabowe z chińskimi kolegami w Quingdao. Tam w kuluarach dowiedzieli się, co Kreml szykuje z Berlinem. Co oczywiście przekazali amerykańskim generałom, by ci zawiadomili Pentagon. Taki przeciek kontrolowany Chin. Waszyngton w zaparte dalej wierzył, ze Rosja i Niemcy jako junior partnerzy realizują ICH amerykański plan [a nie swój – rosyjsko-niemiecki], i to mimo, że od 2013 „nagle” i „niespodziewanie” Stratfor i George Friedman [po rozmowach z generalicją Pentagonu, uświadomioną przez Polaków] zaczął wielkim głosem ostrzegać, że „połączenie potencjału militarnego i surowcowego i przestrzennego Rosji z potencjałem Unii Europejskiej zdominowanej przez Niemcy, jej potencjałem ekonomicznym, technologicznym i finansowym, to najgorszy koszmar dla USA”. Dopiero upokorzenie USA w Syrii jesienią 2013 wylało zimny kubeł wody na głowy strategów Białego Domu, którzy bujali w obłokach wydumanej realizacji ICH wizji strategicznej. Stąd nastąpiła zmiana płyty – „reset” i miłość Obama-Putin zostały anulowane, Ukrainę wyrwano z orbity Rosji przez Majdan, Polskę przez nakazanie zmiany płyty starej opcji i nakazanie PMT 2013 i docelową zmianę ekipy w 2015. Rosja w 2014 odpowiedziała podniesieniem poprzeczki swojej wyceny – przez „sojusz” z Chinami. Cała Wschodnia Flanka i Syria pełni rolę pola „przeciągania liny” negocjacji na twardo. Rosja chce być równym partnerem USA w podziale światowego tortu, USA nie chcą tego, bo to by oznaczało abdykację z hegemonii globalnej. Obie strony idą na przetrzymanie. Duszona sankcjami Rosja liczy na to, że jej pozycja geostrategiczna okaże się kluczowa i nieodzowna dla USA. USA liczą na to, że Rosja tak zesłabnie i jednocześnie sama swoją polityką „sojuszu Pekin-Moskwa” tak się osłabi wobec Chin, że albo przyjdzie na kolanach do Waszyngtonu – na warunkach USA, albo będzie musiała stać się lennikiem i junior-partnerem Chin, z perspektywa utraty na rzecz Chin najpierw 1,6 mln km2 „ziem rdzennie chińskich pod tymczasową administracją rosyjską” – jak to się uczy każde chińskie dziecko w szkole [Rosja zajęła te ziemie w 1860 po traktacie pekińskim – największa i najboleśniejsza strata Chin w „wieku hańby”] – a potem całej Syberii. Beneficjentem tej gry na przetrzymanie między USA a Rosją są oczywiście Chiny – dla których czas pracuje i wzrostem ekonomicznym i co najważniejsze – wzrostem technologicznym.

    Dla Rosji podstawowym projektem nr 1, który bez walki pozwoliłby zająć miejsce hegemona globalnego, jest inna droga – przebicie „kordonu sanitarnego” Wschodniej Flanki – i stworzenie wymarzonego supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku. Chciwy i krótkowzroczny Zachód Europy, zwłaszcza Berlin, jest mamiony obietnica otwarcia rynku, tanich surowców – no i podbijanego bębenka uniezależnienia się od dominacji USA. Nie rozumieją, ze owszem, na początku będzie to supermocarstwo Kremla i Berlina, ale przez siłę militarna Rosji, docelowo będzie to już tylko supermocarstwo Kremla. Z projektu supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku Kreml [i mamiony Berlin] nie zrezygnuje z prostego powodu – w kalkulacji koszt-efekt daje to najwyższa wygraną przy najmniejszych kosztach i ryzyku. Zresztą – proszę poczytać głównego geostratega Rosji, Alexandra Dugina, którego „Podstawy geopolityki” są obowiązkowe na wszystkich akademiach wojskowych i na wszystkich studiach cywilnych na kierunkach społecznych. Dugin wprost mówi o przebiciu „kordonu sanitarnego” i zbudowaniu supermocarstwa, a co do Polski – zajmuje kluczowy styk Heartlandu i Rimlandu Eurazji – czyli lądowy przesmyk bałtycko-karpacki, decydujący o ustanowieniu stałej wojskowej „hard power” i scaleniu owego supermocarstwa. Stoimy centralnie na drodze planom Rosji ustanowienia ich największego i finalnego projektu geostrategicznego: stąd i wniosek i deklaracja Dugina: „Rosja nie jest zainteresowana istnieniem Polski w żadnej postaci”.

    W sumie – trzej wielcy gracze – USA, Rosja, Chiny – grają o przyłączenie Europy [UE] – najsłabszego gracza [militarnie biorąc] jako swego zasobu. Jest jeszcze rola Indii i Izraela w tej grze, – skoro Pan chce – to dopiszę, co się kroi z ich strony. Krótko – Indie chcą być balanserem Azji, a dla USA są zamiennikiem Rosji przeciw Chinom. Zresztą – od 2018 w doktrynie Indii to Chiny są przeciwnikiem nr 1. Zaś Izrael mami Waszyngton, że to on zabezpieczy na rzecz interesu USA buforowy przesmyk bałtycko-karapcki przed groźbą połączenia Kreml-Berlin i powstania konkurencyjnego względem USA supermocarstwa euroazjatyckiego. Izrael realizuje wrogie przejęcie tego obszaru – bo ten obszar, zwany na razie Polska jest WAŻNIEJSZY geostrategicznie dla USA, więc Izrael chce zlikwidować konkurenta o wsparcie USA – już zawczasu. Trump i Biały Dom są mamione przez Izrael, że ten twardą siłą [atomowo-rakietową i konwencjonalną IDF] zabezpieczy kluczowy bufor na rzecz USA. Dlaczego Trump i Biały Dom są mamieni? Bo Izrael [a raczej najsilniejsza opcja Wall Street] uznał [podobnie jak przedtem z imperium brytyjskim], że czas na zmianę sponsora, bo USA słabnie i nie jest perspektywiczne. USA naiwnie wierzy w obietnice Izraela, stąd tak spolegliwe podpisanie i procedowanie [już na jesieni I etap – raport otwarcia] 447, zbankrutowania Polski na 300 mld dolarów, następnie wrogie przejęcie zbankrutowanej Polski – dociśniętej Z OBU STRON NARAZ dzięki podpisaniu 447 w Waszyngtonie przez Trumpa i paktowi Putin-Netanjahu zblatowanemu w Moskwie – tego samego dnia 9 maja 2018. Izrael chce być UCZESTNIKIEM – i to jako element niezbędny i narzucający swoje warunki – budowy supermocarstwa od Lizbony do Władywostoku – czyli budowy nowego, perspektywicznego hegemona globalnego. W TAKIEJ sytuacji UK poczuje, ze bliższa koszula ciału i dołączy do nowego zwycięzcy. Zaś USA [po przeniesieniu zasobów i aktywów głównych graczy z Wall Street do nowego supermocarstwa] zwyczajnie zbankrutują, bo pozycja dolara nie jest zabezpieczana juz złotem, a ni nawet petrodolarami itp dobrami realnymi w obrocie – tylko w istocie jest utrzymywana dzięki pozycji USA jako hegemona. Zbankrutowane USA nie będą miały innego wyjścia, jak na podobieństwo UK, dołączyć do nowego globalnego hegemona. Można powiedzieć – USA ze wszystkich sił wspierają swego beniaminka, który zada im decydujący cios w plecy stworzenia silniejszego konkurenta – potem Amerykanie będą biadali żałośnie: „i ty Brutusie?”. A nasi decydenci w Warszawie – nawet nie załapali zmiany mądrości etapu, nadal myślą, że to Polska ma być rdzeniem bufora realizującego interes USA – i nadal wierzą i Waszyngtonowi i Tel Avivowi. Nie rozumieją ani sensu 447, ani zblatowanego jednocześnie antypolskiego paktu Putin-Netanjahu, ani sensu „nagłego” i „niespodziewanego” podniesienia bezprawnych żądań z 65 do 300 mld dolarów [podniesienie kwoty było racjonalnie biorąc konieczne, aby zapewnić „na sicher” zbankrutowanie i wrogie przejęcie Polski], ani sensu wściekłej totalnej nagonki medialnej na Polskę i Polaków jako „nazistów” „sprawców Holocaustu” „morderców Żydów” „polskich obozów śmierci” itd – co jest etapem niezbędnym dla „uprawomocnienia” i przedstawienia jako „akt konieczny moralnie dziejowej sprawiedliwości” w oczach świata- dla bandyckiego wrogiego przejęcia Polski. Prosta, oczywista rozgrywka geostrategiczna – tylko w Warszawie i w Waszyngtonie decydenci jak dzieci we mglę, okręceni opiumowym mamieniem wokół palca… Gdyby byli tam trochę logiczniej myślący ludzie, to nawet bez znajomości geopolityki, by zapytali sami siebie rzymskim wzorem „cui bono? – cui prodest” – odpowiedź jest prosta i jak na talerzu wg zwykłej szkolnej kalkulacji SWOT i koszt-efekt. Akurat Pan Duda, jako prawnik z wykształcenia, studiujący przecież w swoim czasie na UJ casusy prawa rzymskiego, pierwszy powinien to dostrzec, ale widać mu to się nie udaje…

    Polubione przez 1 osoba

  11. Tu, na Bruskowym blogu, przewijał się parokrotnie temat odnośnie tego, skąd tyle animozji pomiędzy nacjami Polski i Rosji, i w którym momencie historycznym nastąpiły początki tych animozji. Na rosyjskojęzycznej stronie „Западная Русь” znalazłem dosyć obszerny artykuł, który próbuje znaleźć odpowiedzi w tej kwestii. Czy te odpowiedzi znajdują się w tym opracowaniu – to już podlega ocenie samych czytających, ich wiedzy historycznej i osobistego spojrzenia. I niezależnie od tego, jakie osądy w nas mogą powstać, to myślę, że warto poświęcić nieco czasu, na zapoznanie się z tym opracowaniem.
    tekst w oryginale:
    .https://zapadrus.su/slavm/ispubsm/23-2010-06-21-21-22-00.html
    tekst po translatorze:
    .https://translate.googleusercontent.com/translate_c?depth=1&hl=pl&prev=search&rurl=translate.google.pl&sl=ru&sp=nmt4&u=https://zapadrus.su/slavm/ispubsm/23-2010-06-21-21-22-00.html%3Fstart%3D4&xid=25657,15700022,15700043,15700186,15700190,15700253,15700256,15700259&usg=ALkJrhgklBtYxweRG5-Yaxfl1fZQK9Gg3g
    ps. niezależnie od samego opracowania, to i sama strona „Западная Русь” warta jest zapoznania z treściami w niej umieszczonymi.

    Polubione przez 1 osoba

Dodaj komentarz

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s