♫ – OFF TOPIC – Katastrofa według Andrieja Stiepanienki w świetle XIX-wiecznych informacji źródłowych. Część IV rozdziału A



Unknown author. Einblattdrucke einer Kometenerscheinung 1687 / Leaflet of a comet. Source: Wilhelm Hess, Himmels- und Natureerscheinungen in Einblattdrucken des XV. bis XVIII. 1911. S. 33.

♫ – OFF TOPIC – Katastrofa według Andrieja Stiepanienki w świetle XIX-wiecznych informacji źródłowych. Część IV rozdziału A

Poprzednie części:

https://kodluch.wordpress.com/2020/06/26/%e2%99%ab-off-topic-katastrofa-wedlug-andrieja-stiepanienki-w-swietle-xix-wiecznych-informacji-zrodlowych-czesc-i-rozdzialu-a/

https://kodluch.wordpress.com/2020/06/26/%e2%99%ab-off-topic-katastrofa-wedlug-andrieja-stiepanienki-w-swietle-xix-wiecznych-informacji-zrodlowych-czesc-ii-rozdzialu-a/

https://kodluch.wordpress.com/2020/06/27/%e2%99%ab-off-topic-katastrofa-wedlug-andrieja-stiepanienki-w-swietle-xix-wiecznych-informacji-zrodlowych-czesc-iii-rozdzialu-a/

Dalszy ciąg §§ 02

Daty pojawień się Wielkich Komet według Wikipedii. Drukiem wytłuszczonym, jeżeli pisze o takiej komecie Humbold, kursywą – jeżeli wspomina o niej ROW. W nawiasie zmierzona podobno odległość od Ziemi w j.a.

1577 (0,01), 1680 (0,4), 1702 (0,0437), 1729, 1744, 1747, 1760 (0,0682), 1770 (0,0151), 1771 (0,1878), 1783, 1807 (0,1533), 1811, 1819, 1823, 1830 (0,14), 1831, 1832 (0,52) przejście Ziemi przez ogon komety Bieli, 1835 (Kometa Halleya), 1843, 1844, 1845, 1847, 1847, 1853, 1854, 1858 (0,54) Donati, 1860, 1861 (0,335), 1861 (0,1316) przejście Ziemi przez pyłowy ogon komety, 1865, 1874 (0,29), 1880, 1881 (0,28), 1882, 1882, 1882, 1887, 1910, 1910 (0,15) przejście Ziemi przez ogon komety Halleya.

Krótki spis komet które podobno przeleciały najbliżej Ziemi. W nawiasie zmierzona podobno odległość od Ziemi w j.a.

1577 (0,01), 1680 (0,4), 1702 (0,0437), 1760 (0,0682), 1770 (0,0151), 1771 (0,1878), 1807 (0,1533), 1830 (0,14), 1832 (0,52) przejście Ziemi przez ogon komety Bieli, 1858 (0,54) Donati, 1861 (0,335), 1861 (0,1316) przejście Ziemi przez pyłowy ogon komety, 1874 (029), 1881 (0,28), 1910 (0,15) przejście Ziemi przez ogon komety Halleya.

Krótki spis komet które przeleciały bardzo blisko Słońca i się przy tym nie rozleciały, czego nie może zrozumieć współczesna astronomia. W nawiasie odległość od Słońca (peryhelium) w jednostkach astronomicznych. Dla informacji: odległość orbity Merkurego do środka Słońca podaję za Wikipedią: 0,3075 – 0,4667 j.a.
Minimalna odległość pomiędzy Ziemią a Wenus to około 0,28 j.a. (jakieś 40 mln km).

1680 (0,006), 1744 (0,22), 1819 (034), 1823 (0,23), 1831 (0,12), 1843 (0,005), , 1844 (0,25), 1847 (0,04), 1847 (0,3), 1853 (0,3), 1854 (0,28), 1880 (0,0055), 1882 (0,061 = 9,1 mln km od powierzchni Słońca), 1882 (0,007751), 1887 (0,0048), 1901 (0,24), 1910 (0,129)

Moje uwagi do powyższego wyliczenia. Zacznę od ostatniego rzędu – wyliczenia komet które „obleciały bardzo blisko Słońce”. Współczesna astronomia i fizyka twierdzą że takie zjawisko jest niemożliwe. To znaczy, „akceptują pomiary”, ale dorabiają do nich różne teorie. Bo zgodnie z nauką o grawitacji, ciało niebieskie które przeleci tak blisko powierzchni naszej gwiazdy powinno zostać rozerwane siłami jej grawitacji. Wynika stąd wniosek, że albo nauka o grawitacji i przyciąganiu powszechnym jest fałszywa, albo że pomiary były niedokładne. Łącznie w pomiarami z roku 1910!

Proszę też zwrócić uwagę, że Wielkie Komety pojawiają się na ogół w kwietniu i maju, najbliżej Ziemi są w czerwcu i lipcu. Lato przyciąga Wielkie Komety?

Co do pierwszego wyliczenia. Jak wykazał Pan Biekbułat Kamałow, linkując skany z wykazów komet znanych końcem XIX wieku, jakby wtedy inaczej wyliczano takie komety, szczególnie „wielkie”. Wyraźnie widać, że pewnych „wielkich komet” końcem XIX wieku nie znano, a jednocześnie znano komety które pojawiały się w innych latach, o których teraz nam nic nie wiadomo. Mało tego! Według słusznego spostrzeżenia Pana Kamałowa, końcem XIX wieku istnieje w tamtejszym wykazie cały szereg komet które pojawiają się co równe 200 lat!

Przykładowe „pary bliźniaczych komet”: 1661 – 1861, 1680 – 1881, 1682 – 1882.

O tym, że zamieszczona wyżej hipoteza, mówiąca iż te wszystkie „listy wielkich komet” wraz z „naukowymi wyliczeniami ich orbit”, mówią o jednej, krótkookresowej komecie, która miała bliskie spotkanie z Ziemią świadczy „rachunek nieprawdopodobieństwa”, oraz to co zamieszcza ROW oraz Humboldt.

Jak zwróciłem wyżej uwagę, współczesna nauka wychodzi ze stanowiska, że jeżeli jakiejś informacji w tekstach źródłowych nie ma, nie znaczy to, że tego w przeszłości nie było. Czyli jak nie mamy zapisków o lądowaniu Marsjan, nie świadczy to o tym, że oni nas w przeszłości nie odwiedzali.

Jeżeli Humboldt i ROW nie wspominają o jakiejś Wielkiej Komecie, nie świadczy to o tym, że takiego zjawiska nie było! Skupmy się więc na tym, co interesowało czytelników Humboldta i ROW!

Oba opracowania były pisane „pod zamówienie Czytelnika”. Inaczej mówiąc, zarówno Humboldt, jak i autorzy zapisów w Roczniku Odkryć i Wynalazków, informowali Czytelnika o tym co go w danym czasie interesowało!

„Kosmos” powstał jako „wersja pisana” jego wykładów berlińskich, na które przychodziło setki i tysiące słuchaczy. Więc Humboldt opowiedział im o kometach, z których wymienił po jednej komecie z XVI i XVII wieku. Wspomniał o trzech kometach z wieku XVIII. Potem krótko opisał cztery komety, które słuchacze mogli widzieć na własne oczy, z lat: 1807, 1811, 1819, 1823. W książce, którą napisał po „wykładach berlińskich”, Humboldt zamieścił jeszcze informacje o kometach z lat 1843 i 1847. I przyznać trzeba, że opisy oraz informacje Humboldta są bardzo skromne.

A na czym Humboldt się skupia? Czyli co nurtowało jego słuchaczy i czytelników? On najwięcej pisze o krótkookresowych kometach Enckego i Bieli! Najobszerniej informuje o meteorach, meteorytach, zorzach polarnych i trzęsieniach ziemi!

Pisze o dużo zmianach klimatu, mamy obszerne informacje o wykopywanych wszędzie kościach mamutów…

Bo takie było „zapotrzebowanie społeczne”!

Należało wyjaśnić naukowo to, co każdy dostrzegał i odczuwał na własnej skórze i uspokoić społeczeństwo! Przekaz był taki: widzicie co parę lat na niebie kometę. To ona powoduje te meteoryty co rozwalają domy i stodoły, to ona faktycznie odpowiada za widoczne we Włoszech zorze polarne, wybuchy wulkanów i trzęsienia ziemi. Ale nie ma co się bać! Jest dobrze, bo nauka czuwa i wszystko potrafi dobrze wyjaśnić a nawet przewidzieć! Kometa zrobi jeszcze parę okrążeń i albo walnie w Słońce albo w Jowisza, bo tak to wyliczyliśmy, zgodnie z Newtonem i jego grawitacją!

I dokładnie tak samo przedstawia sprawę wydany później o ponad 25 lat Rocznik Odkryć i Wynalazków. Nie zauważa zupełnie „Wielkich Komet”. Skupia się jedynie na Komecie Bieli oraz na meteorach i meteorytach! To, że ROW nie zauważa widzianej przez wszystkich Wielkiej Komety Donati, nie świadczy że jej nie było! Pewnie wszyscy o tym pisali i wszyscy jeszcze pamiętali, jak wiemy, do początku XX wieku.

Czytelnikiem tego opracowania była ówczesna „klasa średnia”, osoby umiejące czytać, czyli będące handlowcami czy przemysłowcami. A ta grupa osób potrzebowała wiedzy – „kiedy się to skończy”. I takie pocieszające informacje dostała! Owszem, latała sobie co parę lat kometa, narobiła za każdym przelotem koło Ziemi trochę szkód, ale już jest dobrze, bo jeden jej fragment wylądował na Słońcu, drugi na Wenus, a trzeci na Jowiszu! Nauka ma wszystko pod kontrolą Już jest dobrze! Już nie musicie się obawiać, że w wyniku kolejnego przelotu komety zaleje wasze domostwa powódź, meteory rozwalą dach waszej fabryki, znów zmieni się klimat, a trzęsienie ziemi zniszczy kolejny raz wasz pałac czy świątynię!
Nasi naukowcy mają już tak doskonałe teleskopy, że dyżurując w rozsianych na całym świecie obserwatoriach, potrafią wykryć każdą niebezpieczną kometę! A miarą doskonałości ich instrumentów i stosowanej matematyki, jest przewidywanie i znajdowanie coraz to nowych planetoid!

Oba teksty są tak naprawdę czystą propagandą sukcesu!

Ogólnie mówiąc, do końca drugiej połowy XIX wieku, astronomowie nie posiadali narzędzi i instrumentów, pozwalających na jakieś obserwacje i pomiary! Około roku 1835, Airy wytłumaczył astronomom, że widzą w swych teleskopach i lunetach fałszywe obrazy, bo istnieje zjawisko dyfrakcji. Ale, nawet zakładając, że te pomiary były jakimś cudem dokładne, to jak wyliczano „tory komet”? Orbity planet Układu Słonecznego i Księżyca, wielkości i co za tym idzie masy planet zaczęto wyliczać dopiero w drugiej połowie XIX wieku!

Co prawda, podobno już posługiwano się rachunkiem różniczkowym Gaussa na początku XIX wieku – nota bene, Gauss pisał swe dzieła po łacinie, działał w czasach Kopernika? – a „geometrię euklideosową” opracował dopiero Adrien-Marie Legendre! Już w roku 1806 opublikował metodę liczenia torów komet, ale jego podstawowa praca: „Exercices de Calcul Intégral”, została opublikowana w częściach ukazujących się w latach 1811 – 1819. A ile lat trzeba było poświęcić, by pojawili się nauczyciele którzy nauczą astronomów posługiwania się tym nowym narzędziem matematycznym? Potwierdza to Wikipedia! 10 – 20 lat trzeba było by inni matematycy potwierdzili „rachunkowość Legendre’a” i zaczęli ją rozwijać! Więc mamy już rok 1830! A szkolenie matematyczne astronomów, którzy jak na razie są jeszcze „amatorami” – jak pisze przy każdej biografii Wikipedia – zajmie kolejne 10-15 lat!

https://en.wikipedia.org/wiki/Adrien-Marie_Legendre

Do tego, na „pierwszym zjeździe astronomów” w roku 1798 nie zgodzono się na „system metryczny” w astronomii. Co to oznacza? A to oznacza, że nie było „standaryzacji” w pomiarach i wyliczeniach. Jedni liczyli już w systemie metrycznym (dziesiętnym), a inni w systemach pochodnych od „ósemkowego”! Wydaje mi się, że przejście od systemu ósemkowego do dziesiętnego wymusiła bardziej astronomia niż bankowość (patrz procent składany). Bo odległości w kosmosie są tak duże, że można je jedynie wyrazić, wyliczyć i „ogarnąć” w systemie dziesiętnym!

A jak „zdefiniowano metr”?

Metr = metre = meter, zdefiniowano w roku 1793 w sposób następujący. Jakimś cudem, ponad 50 lat przed Struve, który wyliczył obwód Ziemi, zdobyto informację iż południk przechodzący przez Paryż ma określoną długość, która wynosiła „A”. Tą długość „A” podzielono na dwa, a każdą z tych połówek jeszcze podzielono na pół. Jak widać – zupełnie jasny system „ósemkowy”.

Otrzymano długość ¼ południka łączącego Dunkierkę z Barceloną (!!!) –  (A/4). Do tego momentu dzielono połowy, zgodnie z zasadami systemu ósemkowego. Na naszą miarę te „A/4” = 10 000 km. Uczeni wzięli tę miarę i stwierdzili że to za duży wzorzec. Więc zaczęto go teraz dzielić na 10. Jak podzielili na 10 to wyszedł im odcinek pomiarowy dalej „trochę duży” = 1000 km. Więc dokonano kolejnego podziału na 10. Odcinek wyszedł długi jak z Paryża do katedry w Chartres, czyli 100 km. Podzielono ten odcinek trzeci raz na 10 i wyszło 10 km. Znów za dużo. Podzielono więc czwarty raz na 10 i wyszedł jeden kilometr. Taką „miarką” dalej trudno coś mierzyć, więc podzielono na 10 ten odcinek piaty raz – wyszło 100 metrów. Znów za dużo! Podzielono więc SZÓSTY raz, a potem SIÓDMY raz na 10 i wyszedł fajny, równy i „akuratny” metr. Jak uczeni francuscy pooglądali sobie ten metr, to stwierdzili, że trzeba zrobić wzorzec, by każdy mógł swój osobisty metr przymierzyć do metra wzorcowego. Poczytali w paryskiej bibliotece i dowiedzieli się, że boliwijscy górnicy co wydobywają srebro mają problemy z metalem podobnym do cenionego srebra, a który jest nikomu niepotrzebny więc tani. Sprowadzili więc uczeni platynę z Ameryki Południowej i zamówili u swoich hutników odlanie wzorca metra. Oczywiście, nie wiedzieli jak pokazać hutnikom „tego metra”, bo na razie wszystko liczono na wirtualnych liczbach w dwóch układach. Ale jakoś odmierzyli kawałkiem sznurka ten metr i przekazali hutnikom. Hutnicy francuscy nie mieli takiego doświadczenia i wiedzy jak hutnicy ze Śląska, Słowacji, Anglii czy Uralu, więc nie wiedzieli, że dopiero za 80 lat osiągnie się temperatury pozwalające na stopienie otrzymanych okruchów platyny w jedną, metrową sztabę. Więc zawołali najbliższego czarodzieja z najbliższej świątyni, który im swą czarodziejską różdżką pomógł wytopić i odlać platynowy wzór metra.

Ja nie zmyślam! Ja swoimi słowami opowiadam bajkę z Wikipedii.

Proszę zwrócić uwagę na drobny szczegół. Uczeni francuscy nie wyliczyli długości południka paryskiego (a w zasadzie południka łączącego Dunkierkę z Barceloną!), z jakichś proporcji, i nie podali tej długości w znanych sobie miarach (francuskie lieu (li), chińskie li, rosyjska wiorsta, angielska mila morska czy lądowa), ale otrzymali jakąś wirtualną odległość, którą dziwnie dzielili, tak, że otrzymali jakiś odcinek. I ten wirtualny i niemierzalny w innych jednostkach jakie wtedy występowały odcinek, nazwali „metrem”. I w tym momencie ten „niemierzalny i wirtualny odcinek”, stał się „realnym metrem”. Tak to opisuje Wikipedia i tak nam to jest przedstawiane w szkole!

A Wikipedia przytacza jeszcze ciąg dalszy bajki! Jak już odlano wzór metra z platyny końcem XVIII wieku, i wszyscy sobie porobili stosowne metrowe miarki, to zegarmistrze odkryli, że dziwnym trafem, wahadło o długości jednego metra dokonuje „jednego wahnięcia” w czasie jednej sekundy. A jak się o tym dowiedzieli uczeni, to zaczęli to sprawdzać ze swoimi sprowadzonymi z drugiej połowy XIX wieku chronometrami i odkryli, że metrowe wahadło z uwagi na różne ciążenie ziemskie w różnych częściach świata odmierza „różnej długości sekundy”. Co spowodowało szeroko zakrojone badania nad ziemską grawitacją za pomocą metrowego wahadła.

Co prawda, uczeni badający ziemską grawitację i grawitacyjny wpływ planet na ruch komet, musieli jeszcze poczekać do roku 1873, kiedy to Pan Clerk-Maxwell (bo takie było jego pełne i prawdziwe nazwisko), odnajdzie „przypadkiem” nieznane nikomu do tej pory notatki zmarłego w roku 1810 Henry Cavendish’a (1731 – 1810) i wprowadzi do równań Newtona stałą grawitacji, rzekomo odkrytą i zmierzoną przez Cavendish’a w roku 1798.

Nie będę w tym miejscu rozwijał tej bajki, bo by trzeba wspomnieć o pracach John’a Wilkins’a (1614 – 1672) i „naszego” Boratiniego (1617 – 1681) na temat „metra powszechnego” czyli „katolickiego”, czyli wahadła o takiej długości że staje się wzorcem sekundy.

Trzeba by przypomnieć, że Newton dostawał apopleksji jak mu ktoś opowiadał o „prawie grawitacji”. Newton był do końca życia zajadłym przeciwnikiem „prawa powszechnego ciążenia”. Wystarczy poczytać to co napisał, jego prace i listy! Proszę zapamiętać raz na zawsze, że Newton próbował wyjaśnić krążenie ciał niebieskich „dookoła siebie”, istnieniem jakiejś mitycznej „siły dośrodkowej”, która powoduje, że ciała się okrążające nie rozlatują się w przeciwnych kierunkach!

Dlatego też, Newton nie przewidywał „stałej grawitacji”!!! Stała grawitacji, to druga połowa XIX wieku!

https://pl.wikipedia.org/wiki/Sta%C5%82a_grawitacji
https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%93%D1%80%D0%B0%D0%B2%D0%B8%D1%82%D0%B0%D1%86%D0%B8%D0%BE%D0%BD%D0%BD%D0%B0%D1%8F_%D0%BF%D0%BE%D1%81%D1%82%D0%BE%D1%8F%D0%BD%D0%BD%D0%B0%D1%8F
https://de.wikipedia.org/wiki/Gravitationskonstante

https://pl.wikipedia.org/wiki/Henry_Cavendish
https://en.wikipedia.org/wiki/Henry_Cavendish
https://pl.wikipedia.org/wiki/James_Clerk_Maxwell

https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%91%D1%83%D1%80%D0%B0%D1%82%D1%82%D0%B8%D0%BD%D0%B8,%D0%A2%D0%B8%D1%82%D0%BE%D0%9B%D0%B8%D0%B2%D0%B8%D0%BE
https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%A3%D0%B8%D0%BB%D0%BA%D0%B8%D0%BD%D1%81,_%D0%94%D0%B6%D0%BE%D0%BD

https://en.wikipedia.org/wiki/Metre
https://pl.wikipedia.org/wiki/Metr
https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9C%D0%B5%D1%82%D1%80

https://fr.wikipedia.org/wiki/Histoire_du_m%C3%A8tre

https://fr.wikipedia.org/wiki/Histoire_du_m%C3%A8tre

Ale nawet gdyby w początku XIX wieku ustandaryzowano miary, poznano sposoby liczenia okręgów, elips, hiperbol i parabol – dzięki Gaussowi i pracom Legendre’a, to by się okazało, że odległości w kosmosie są naprawdę kosmiczne! I do liczenia orbit planet czy komet potrzebna jest znajomość liczby „pi” w dużym rozwinięciu! I jak widać astronomom to było konieczne, bo dopiero w drugiej połowi XIX wieku zaczęto badać i wyliczać rozwinięcie „liczby pi” – 1853 (William Rutherford), 1874 ( William Shanks).

https://pl.wikipedia.org/wiki/Pi
https://en.wikipedia.org/wiki/Pi
https://de.wikipedia.org/wiki/Kreiszahl

Załóżmy jednak, że na samym początku XIX wieku był system dziesiętny i rozwinięty rachunek różniczkowy oraz więcej niż podstawy geometrii. Załóżmy, że znano duże rozwinięcie liczby „pi” i działały „komputery Charlesa Babbage’a” – nawiasem mówiąc, założyciela Statistical Society, British Association for the Advancement of Science i Royal Astronomical Society, a faktycznie budowane przez jego syna na przełomie XIX i XX wieku. Załóżmy, że istniały narzędzia pomiarowe – teleskopy, lunety, sekstanty, pryzmaty. To  w tym miejscu pojawia się w tym momencie kolejna przeszkoda do wyliczania torów komet i przewidywania ich okresu powrotu.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Charles_Babbage
https://pl.wikipedia.org/wiki/Maszyna_r%C3%B3%C5%BCnicowa
https://pl.wikipedia.org/wiki/Maszyna_analityczna

A to jest bardzo ważna przeszkoda! Okazuje się, że gdzieś do połowy XIX wieku, każdy astronom posługiwał się swoją „mapą nieba”, ze swoimi, niepowtarzalnymi nazwami gwiazdozbiorów i gwiazd! Jeżeli nawet – jak w informacji będącej dużo wyżej – jakiś astronom w Anglii zobaczył słabo widoczną kometę w danym dniu, koło jakiejś gwiazdy, w jakimś gwiazdozbiorze, to wysłana przez niego informacja do kolegi astronoma znajdującego się w obserwatorium w Królewcu czy w Paryżu, docierała do adresata po co najmniej dwóch tygodniach. Kometa w tym czasie przemieściła się o ćwiartkę nieboskłonu. Ale nawet jakby przez kilka tygodni „stała w miejscu”, to adresat wiadomości, nie wiedział by gdzie jej szukać, bo on znał zupełnie inne gwiazdozbiory i inaczej nazywał i oznaczał gwiazdy w tych gwiazdozbiorach!

Jak pisze Wikipedia: dopiero „pierwszy krok w kierunku standaryzacji i ogólnego uznania konstelacji został zrobiony na pierwszym Europejskim Kongresie Astronomów w 1798 r., na którym wiele konstelacji zaproponowanych w poprzednich latach zostało odrzuconych, a inne zaproponowano ponownie. W atlasie gwiazd z 1801 r. Johanna Elerta Bode’a, który brał udział w kongresie, nadal zarejestrowanych jest 99 gwiazdozbiorów, takich jak „balon na ogrzane powietrze”, „warsztat drukarek książek”, „mucha północna” lub „kot”.

Historycznie rzecz biorąc, to prawdopodobnie Heweliusz zaczął opracowywać pierwszy „standardowy atlas nieba”.

Ale zanim omówimy paradoks gwiazdozbiorów, podzielę się z Czytelnikami informacjami „żeglarskimi” także „paradoksalnymi”.

Almanach Nautyczny to prócz chronometru i sekstantu – podstawowe narzędzie nawigatora każdego statku i okrętu. Zawiera tabele w wyliczonymi pozycjami Słońca, Księżyca i gwiazd. Posługiwanie się takim morskim almanachem, polega na tym, że dokonuje się pomiaru położenia jakiegoś obiektu na niebie. Mając dokładny czas w którym dokonano pomiaru, znajduje się w odpowiedniej tablicy almanachu nasze aktualne położenie na planecie. Dokładny przyrząd pomiarowy do określania położenia obiektu nieboskłonu nad horyzontem, czyli sekstant, powstał po roku 1830. Dokładny i niezawodny chronometr morski przyjęto do produkcji po roku 1836, po zakończeniu testów chronometrów podczas wyprawy Darwina. Więc dopiero wtedy można było zacząć tworzyć wyliczenia tablic almanachów i szkolić nawigatorów.

Jak już wspominałem za Wikipedią, pierwszy almanach brytyjski zaczął być publikowany od roku 1767, jako „Nautical Almanac i Astronomical Ephemeris” z danymi wyliczonymi na rok 1767. Francuska Wikipedia się chwali, że nie są gorsi od Anglików, bo rzekomo od roku 1679 publikowali corocznie swoje „almanachy”, jako „La Connaissance des temps”, i nawet twierdzą, że jest to najstarsza taka publikacja nas świecie, o czym rzekomo ma świadczyć długa lista szefów wydawnictwa zaczynająca się w roku 1707. Uprawnienia tego urzędu, zostały przekazane w roku 1795 do Biura Południkowego (a raczej urzędu długości geograficznej – Bureau des longitudes)
Chyba faktycznie to biuro zajmujące się pracami „południkowymi” oraz katastrem (!), zaczęło coś publikować w latach 1802, 1806 i… 1881. Kolejne ślady działalności przypadają na lata 1854, 1875 i 1877.

Początkowo almanach brytyjski podawał jedynie tabelkę z pozycją Księżyca. Po roku 1834 zaczęto publikować także tabele z położeniem gwiazd – jak podaje francuska Wikipedia – 57 wybranych gwiazd. Wikipedia nie podaje kto wydawał i drukował tabele morskiego almanachu do roku 1832, od którego to roku formalną odpowiedzialność za jego wyliczenia i publikację przekazano do biura żeglarskiego Jej Królewskiej Mości (Her Majesty’s Nautical Almanac Office ).

Wydania brytyjskiego Almanachu Żeglarskiego były „ściśle powiązane z wydawanym almanachem w USA” – tak twierdzi Wikipedia. Od roku 1834 brytyjskie i amerykańskie almanachy przyjmowały do wyliczeń czas zerowy południka przechodzącego przez Obserwatorium Astronomiczne Greenwich (Greenwich Mean Time). Do pracy nad wyliczaniem tablic, zatrudniano „ludzkie komputery”, osoby które potrafiły w pamięci wyliczać skomplikowane wzory. Nie wiadomo kto przed rokiem 1818 zajmował się tym w Anglii, a po tym roku szefami nadzorującymi prace nad wydawaniem almanachów byli znani nam poszukiwacze komet i jednocześnie matematycy: Thomas Young (1818–1829), John Pond (1829–1831), W. S. Stratford (1831–1853), John Russell Hind (1853–1891), A. M. W. Downing (1891–1910), Philip Herbert Cowell (1910–1930 – best remembered for his work with Andrew Crommelin on the calculation of the orbit of Halley’s Comet by numerical integration, in preparation for its return in 1910).

W USA powstawać zaczęła „amerykańska wersja almanachu” w latach 40-stych XIX wieku, jako ” The American Ephemeris and Nautical Almanac„, publikowana od roku 1852 (pierwsze wydanie – rok 1852 z danymi na rok 1855). United States Naval Observatory, czyli USNO, powstało w roku 1842 – Kongres przeznaczył w tym roku stałe dofinansowanie mającego powstać Obserwatorium.

Wśród zespołu amerykańskich „ludzkich komputerów” prym wiodła Maria Mitchell – znana z odkrycia „swojej komety”. Zresztą wszyscy związani z wyliczeniami tabel almanachów to astronomowie związani z odkrywaniem komet i planetoid. Liczono nie tylko tabele gwiazdowe almanachów, ale także tablice matematyczne (logarytmiczne i trygonometryczne).

W latach 1875 – 1880 zaprzestano zatrudniać jako „ludzkie komputery” kilkunastoletnich chłopców – jak to miało miejsce w czasach Airy’ego (około 1830). Ludzkimi komputerami stały się kobiety!

Podobno suwak logarytmiczny wynaleziono w 1632 roku po wymyśleniu logarytmów przez John’a Napiera (Joannes Neper 1550 – 1617), po udoskonaleniu przez Simona Stevin’a (1548 – 1620) systemu dziesiętnego, poprzez wymyślenie przez niego ułamków dziesiętnych!

Proszę sobie gdzieś zanotować informację Wikipedii, że ułamki dziesiętne wymyślono na przełomie XVI i XVII wieku!

Ale bardzo długo trwało wprowadzanie tych dziesiętnych ułamków, bo praktycznie wszystkie linkowane dzieła z pierwszej połowy wieku XIX i większość informacji z drugiej połowy tego stulecia zawiera liczby ułamkowe zapisane w sposób „nie dziesiętny”!

Pyszny cytat z Wikipedii dotyczący suwaków logarytmicznych – w oryginale:
In 1677, Henry Coggeshall created a two-foot folding rule for timber measure, called the Coggeshall slide rule, expanding the slide rule’s use beyond mathematical inquiry.
In 1722, Warner introduced the two- and three-decade scales, and in 1755 Everard included an inverted scale; a slide rule containing all of these scales is usually known as a „polyphase” rule.
In 1815, Peter Mark Roget invented the log log slide rule, which included a scale displaying the logarithm of the logarithm. This allowed the user to directly perform calculations involving roots and exponents. This was especially useful for fractional powers.
In 1821, Nathaniel Bowditch, described in the American Practical Navigator a „sliding rule” that contained scales trigonometric functions on the fixed part and a line of log-sines and log-tans on the slider used to solve navigation problems.
In 1845, Paul Cameron of Glasgow introduced a Nautical Slide-Rule capable of answering navigation questions, including right ascension and declination of the sun and principal stars.
A more modern form of slide rule was created in 1859 by French artillery lieutenant Amédée Mannheim, „who was fortunate in having his rule made by a firm of national reputation and in having it adopted by the French Artillery.” It was around this time that engineering became a recognized profession, resulting in widespread slide rule use in Europe–but not in the United States. There Edwin Thacher’s cylindrical rule took hold after 1881. The duplex rule was invented by William Cox in 1891, and was produced by Keuffel and Esser Co. of New York.”
Komentarz BK. Mówiąc prosto. Idea suwaka logarytmicznego powstała końcem XVII wieku, przy pomiarach prowadzonych podczas wycinki lasu. Logarytmy wprowadzono do suwaka około roku 1815, a funkcje trygonometryczne w roku 1821. Suwak dla nawigatorów pojawił się po roku 1845, a dla artylerzystów, czyli „współczesna wersja suwaka”, w roku 1859. Ale takie suwaki nie były stosowane w USA, gdzie do roku 1881 używano jakichś „suwaków cylindrycznych”.

Produkcję suwaków znanych nam współcześnie rozpoczęto w roku 1891. Czyli, że od roku 1891 suwaki „trafiły pod strzechy”, czyli do inżynierów…

A nawiasem mówiąc, do pierwszych lat XX wieku, w książkach nadal stosuje się zapis gdzie liczby ułamkowe przedstawia się w sposób „niedziesiętny”, czyli nie zapisuje się liczby jako „3,2” ale jako „3 i 1/5”. Cóż znaczy siła przyzwyczajenia!

https://pl.wikipedia.org/wiki/The_Nautical_Almanac
https://en.wikipedia.org/wiki/The_Nautical_Almanac
https://fr.wikipedia.org/wiki/The_Nautical_Almanac
https://en.wikipedia.org/wiki/HM_Nautical_Almanac_Office
https://en.wikipedia.org/wiki/American_Ephemeris_and_Nautical_Almanac
https://en.wikipedia.org/wiki/Astronomical_Almanac
https://de.wikipedia.org/wiki/Astronomical_Almanac
https://es.wikipedia.org/wiki/The_Astronomical_Almanac
https://fr.wikipedia.org/wiki/Connaissance_des_temps
https://fr.wikipedia.org/wiki/Bureau_des_longitudes
https://en.wikipedia.org/wiki/United_Kingdom_Hydrographic_Office
https://es.wikipedia.org/wiki/Observatorio_Naval_de_los_Estados_Unidos
https://en.wikipedia.org/wiki/United_States_Naval_Observatory
https://pt.wikipedia.org/wiki/Observat%C3%B3rio_Naval_dos_Estados_Unidos
https://fr.wikipedia.org/wiki/Observatoire_naval_des_%C3%89tats-Unis
https://en.wikipedia.org/wiki/Ephemeris
https://pl.wikipedia.org/wiki/Efemerydy_(astronomia)
https://en.wikipedia.org/wiki/Bowditch%27s_American_Practical_Navigator

https://en.wikipedia.org/wiki/Computer_(job_description)
https://en.wikipedia.org/wiki/Women_in_computing
https://en.wikipedia.org/wiki/Mathematical_table
https://en.wikipedia.org/wiki/History_of_logarithms
https://en.wikipedia.org/wiki/Natural_logarithm
https://en.wikipedia.org/wiki/Napierian_logarithm
https://en.wikipedia.org/wiki/Trigonometric_tables
https://en.wikipedia.org/wiki/Abramowitz_and_Stegun
https://en.wikipedia.org/wiki/Simon_Stevin
https://en.wikipedia.org/wiki/John_Napier
https://pl.wikipedia.org/wiki/Suwak_logarytmiczny
https://en.wikipedia.org/wiki/Slide_rule
https://en.wikipedia.org/wiki/Coggeshall_slide_rule

Po tym może zbyt długim wykładzie, po którym Czytelnik pewnie zauważył, że przez niemal 300 lat Portugalczycy i Hiszpanie pływali po wszystkich morzach i oceanach, bez almanachów, sekstantów i wiedzy matematyczno-astronomicznej – pewnie ich statki były wyposażone pochodzące z XXI wieku systemy nawigacji satelitarnej? Przystępujemy do zauważenia astronomicznego paradoksu.

Paradoks astronomiczny – ciąg dalszy

Zarówno do tworzenia morskich almanachów, tabel efemeryd, liczenia orbit komet, potrzebne jest ujednolicenie nomenklatury! Okazuje się, że do połowy XIX wieku, każdy astronom posługiwał się własnymi nazwami gwiazd i „swoimi gwiazdozbiorami”!

Przeskakujemy więc do czasów Heweliusza, jego gwiazdozbiorów i asteryzmów.. W roku 1690 ukazał się trzeci tom – atlasu nieba „Firmamentum Sobiescianum”, albumu-mapy nieba „Prodromus Astronomiae”. Zamieścił tam nowy gwiazdozbiór „Tarcza Sobieskiego”, o którym informacje wraz z ryciną i oposem zamieścił wcześniej, w roku 1684 w niemieckim czasopiśmie naukowym „Acta Eruditorum”.

Heweliusz stworzył nowe gwiazdozbiory – „na przykład gwiazdozbiór „Lisek z Gęsią” (Vulpecula cum Ansere) – który wykroił z Drogi Mlecznej w Łabędziu pomiędzy Strzałą a betą Łabędzia. Na granicy Liska i Strzały znajduje się grupa gwiazd, układająca się w kształt haka, widoczna przez małą lunetę, nazywana też gromada Wieszak. Owa gęś znajdowała się w pysku lisa. Po zmianie nazwy gwiazdozbioru na „Lisek”, gęś pozostała jako nazwa jego najjaśniejszej gwiazdy.”
Tak dokładnie pisze Wikipedia w swoich „Bajkach wyssanych z tysiąca i jednego palca”.

Przed Heweliuszem było tak jak pisze  Wikipedia:

Odkrycia geograficzne i podróże na południową półkulę wniosły od XV wieku duży wkład w poznanie południowej sfery nieba. W 1595 Pieter Keyser i Frederick de Houtman, w wyniku podróży na Sumatrę, oznaczyli 12 konstelacji południowych: Ptak Rajski, Żuraw, Mucha, Kameleon, Indianin, Trójkąt Południowy, Wąż Wodny, Złota Ryba, Paw, Feniks, Tukan, Ryba Latająca. Po raz pierwszy znalazły się one w atlasie Uranometria Johanna Bayera opublikowanym w roku 1603. Na początku XVII wieku Tycho Brahe wyodrębnił konstelację „Warkocz Bereniki” z gwiazdozbiorów Lwa i Panny. Polski astronom Jan Heweliusz dodał w swoim dziele Firmamentum, wydanym po śmierci astronoma w roku 1690, 11 nowych gwiazdozbiorów, z czego 7 utrzymało się do dziś (Psy Gończe, Jaszczurka, Mały Lew, Ryś, Lis, Tarcza (Sobieskiego), Sekstant). Wreszcie w wyniku podróży na Przylądek Dobrej Nadziei w latach 1751 i 1753 francuski opat Nicolas-Louis de Lacaille dodał 14 konstelacji (Pompa, Rylec, Cyrkiel, Piec, Zegar, Góra Stołowa, Mikroskop, Węgielnica, Oktant, Malarz, Rzeźbiarz, Luneta, Kompas, Sieć). Podzielił też na trzy części (Rufa, Żagiel, Kil) znaną starożytnym konstelację Argo.

W 1627 roku Julius Schiller próbował zastąpić pogańskie konstelacje postaciami z Biblii i świętych, publikując chrystianizowany atlas gwiazd Coelum Stellatum Christianum, używając współrzędnych katalogu Bayera, które poprawił i rozszerzył we współpracy z Bayerem. Na przykład obrazy zodiaku stały się apostołami. Próba nie została bardzo dobrze przyjęta, ale konstelacje Schillera zostały przynajmniej przedstawione przez Andreasa Cellariusa w jego arcydziele artystycznym Harmonia Macrocosmica na dwóch płytach, wraz z konwencjonalnymi gwiazdozbiorami na innych płytach [5]. Jedyne początkowo chrześcijańskie konstelacje, krzyż i jednorożec, zostały pominięte przez Bayera, o którym wspomniał Schiller, kiedy przystosowano się do Planciusa. Mniej radykalną próbę chrystianizacji podjął Jakob Bartsch, który w 1624 r. Nawiązał biblijnie do istniejących konstelacji w swojej książce Usus Astronomicus.
Nicolas Louis de Lacaille (1713 – 1762) rozszerzył konstelacje nieba południowego głównie konstelacjami tematycznymi, które symbolizowały postęp techniczny, taki jak piec chemiczny lub pompa powietrza. Oprócz dwunastu nowych konstelacji wraca do niego również podział „statku Argo” na żagle statku (Vela), pokładu rufowego (Puppis) i Kilonii (Carina). W tym obszarze nieba Lacaille wprowadził także inną konstelację morską, Kompas.

W 1754 roku John Hill zaproponował, prawdopodobnie z satyrycznymi intencjami, biorąc pod uwagę liczne współczesne rozszerzenia, 13 innych konstelacji, które uważano za poświęcone niższym stworzeniom, na przykład ropuchę, dżdżownicę lub pająka. Żart nie został zauważony w świecie zawodowym. W 1789 roku, po odkryciu Urana, Maksymilian Hell uczynił pomnik odkrywcy, wprowadzając dwie nowe konstelacje, duży i mały teleskop Herschels, z których tylko duży, między bliźniakami i Auriga, był już na mapach gwiazd. Konstelacje były czasami wprowadzane bez motywacji politycznej, naukowej lub specjalnej. Jérôme de Lalande założył konstelację Felisa, którą wprowadził w 1799 r., „Bardzo kocham te zwierzęta […] Gwiaździste niebo dało mi wystarczająco dużo pracy, teraz mogę też z tego żartować”. Aby obalić Voltaire’a, który nie lubił kotów i bluźnił za życia, że ​​kot nie jest jedną z wielu konstelacji zwierząt.

W roku 1777, rektor Akademii Wileńskiej, astronom Marcin Poczobutt-Odlaniecki, na cześć króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, „stworzył gwiazdozbiór” Byk Poniatowskiego.
I dalej Wikipedia:
Byk Poniatowskiego (łac. Taurus Poniatovii) – gwiazdozbiór tworzyły gwiazdy z północno-wschodniej części gwiazdozbioru Wężownika i zachodniej części gwiazdozbioru Orła. Poczobutt zauważył, że gwiazdy leżące na bok od postaci Wężownika układały się w kształt litery V, podobny do układu w gwiazdozbiorze Byka.
Wprowadzenie gwiazdozbioru ogłosił Poczobutt w wydanym w 1777 roku dziele Cahiers des observations astronomiques faites à l’observatoire royal de Vilna en 1773, wymieniając tam 16 gwiazd wchodzących w jego skład. Johann Elert Bode wprowadził łacińską nazwę gwiazdozbioru w 1801 roku.

165 lat wcześniej gwiazdy Wężownika, które weszły w skład Ciołka Poniatowskiego, wraz z gwiazdami konstelacji Liska, wchodziły w skład innego historycznego gwiazdozbioru o nazwie Tigris (rzeka Tygrys).

Wikipedia:
Tigris – historyczny gwiazdozbiór rozciągający się w długim pasie od „szyi” Pegaza do „ramienia” Wężownika, poprzez charakterystyczny asteryzm trójkąta letniego. Przedstawiał rzekę Tygrys w Mezopotamii. Gwiazdozbiór został stworzony przez Planciusa w 1612 roku lub Bartscha w 1624 roku. W dziele Harmonia Macrocosmica Andreasa Cellariusa rzeka została podzielona na dwie odnogi, łączące się w granicach dzisiejszego gwiazdozbioru Liska, odpowiadające Tygrysowi i Eufratowi. Obie te rzeki według przekazu biblijnego miały wypływać z Ogrodu Edenu. W XVII wieku niektórzy kartografowie wciąż umieszczali ten gwiazdozbiór w swoich atlasach, lecz do XIX wieku zniknął on z map.

Komentarz BK.
Tu warto dodać, że nasz już znany astronom Johann Elert Bode, był nauczycielem Wincentego Wiszniewskiego, który od 1803 pracował jako pomocnik dyrektora obserwatorium astronomicznego w Petersburgu. W okresie 1806 – 1815 zajmował się wyznaczaniem dokładnych współrzędnych geograficznych różnych miast (ponad 200) i obiektów przyrody nieożywionej w Rosji, sięgając na wschodzie aż do Uralu. M.in. jako pierwszy na świecie zmierzył wysokość Elbrusu, określając ją na 5422 m (obecnie 5642 m – BK. Informacja ta nam się przyda w jednej z kolejnych części!). W zakresie astronomii dokonał bardzo dokładnych obserwacji komet z lat 1807 i 1811 oraz planetoid Ceres, Junony oraz Pallady.

Ostateczny podział sfery niebieskiej na 88 gwiazdozbiorów oraz ich granice zatwierdziła w roku 1930 Międzynarodowa Unia Astronomiczna.

A w międzyczasie tropiciel komet Messier, zaczął tworzyć „swój katalog gwiazd”.  Wikipedia: „Katalog Messiera – katalog astronomiczny zawierający obiekty na niebie, którego pierwsza wersja została opublikowana przez Charles’a Messiera w 1774. Pomysł skatalogowania obiektów nasunął się astronomowi podczas przygotowań do obserwacji powrotu komety Halleya (w tamtych czasach miała nadlecieć w roku 1759, obecnie czekamy na jej wizytę 28 lipca 2061). Messier natknął się przy tej okazji na Mgławicę Kraba (M1) i zauważył, że z wyglądu można ją pomylić z kometami. Wkrótce znalazł więcej dziwnych mglistych obiektów (nie ustalił, czym były, bo nie istniały wtedy jeszcze odpowiednie ku temu narzędzia). Ponumerował je, dodając z przodu literę M, co miało mu posłużyć do celów praktycznych. Ostateczna wersja Messiera wydana w 1784 zawiera 103 obiekty.

Messier był poszukiwaczem komet. Patrząc przez teleskop, dostatecznie bliskie komety można odróżnić od gwiazd tym, że wyglądają jak niewyraźne plamki. Za to gwiazdy są tak daleko, że w sprawnie działającym teleskopie widoczne są tylko jako punkty światła.

Messierowi i innym astronomom przeszkadzało to, że na niebie w swoich teleskopach widzieli inne niewyraźne plamki, które jednak nie mogły być kometami, gdyż nigdy nie zmieniały swojej pozycji. To znaczyło, że te obiekty nie mogły krążyć po orbicie dookoła Słońca, tak jak komety.

W roku 1771 Charles Messier podjął się skatalogowania wszystkich niewyraźnych plamek widzianych na niebie przez ówczesne teleskopy. Miał na celu zmniejszenie ilości fałszywych odkryć i ułatwienie pracy poszukiwaczom komet. Pierwsza wersja katalogu została opublikowana w 1774, a ostateczna w 1784. Wszystkie obserwacje Messier prowadził w Paryżu, przez co cały katalog obejmuje obiekty położone nie dalej niż 40 stopni deklinacji południowej.”

Niemiecka Wikipedia – tłumaczenie elektroniczne: „Około 1800 roku katalogi gwiazd nadal dzieliły obiekty niebieskie na konstelacje, ale wkrótce potem przeniosły się do specyfikacji położenia czystego z właściwym wzniesieniem i deklinacją. Ale astronomiczna nomenklatura widocznych gwiazd w kodzie Bayer / Flamsteed z 1603 i 1712, oprócz ich trywialnych nazw, wciąż opiera się na tym systemie obszarów nieba gwiazd, takich jak Alfa Centauri od konstelacji Centaura.

Znów wracamy do roku 1801, czyli kolejnego atlasu nieba, czyli atlasu nieba Johanna Elerta Bode z jego 99 gwiazdozbiorami.

Wspomniany wyżej Lacaille, będąc w Południowej Afryce i badając i katalogując gwiazdy nieba południowego, stwierdza że „potwierdziły również poprawność założenia Izaaka Newtona, że Ziemia nie jest kulą, ale – z powodu siły odśrodkowej – musi mieć większą średnicę na równiku niż od bieguna do bieguna. Lacaille doszedł jednak do wniosku, że krzywizna na półkuli południowej ziemi była mniejsza (bardziej płaska) niż na półkuli północnej. Jest to znane jako problem południka.” Tako rzecze Wikipedia.
Przyznam że zupełnie nie rozumiem tego co pisze Wikipedia. Już w cytowanych informacjach Humboldta spotykamy informacje o „nierówności półkul Ziemi”.

Proszę też zwrócić uwagę na to, że co jakiś czas pojawia się teoria o tym, że kula ziemska jest spłaszczona na biegunach, a „grubsza na równiku”. I wysyła się wyprawy badawcze by zbadały to zjawisko, raz do Laponii, a raz do Afryki…

Inaczej mówiąc i podsumowując – na podstawie informacji Wikipedii – atlasy nieba tworzyli, dzielili gwiazdy na konstelacje i gwiazdozbiory, wprowadzali nowe nazwy gwiazdozbiorów w czasach historycznych: : 1592 i 1612 ( Petrus Plancius), 1678 (Halley), 1688 (Kirch), 1690 (Heweliusz), 1743 i 1761 (Lemonnier), 1777 (Poczobutt), 1789 (Hell), 1775, 1795, 1798 i 1799 (Lalande), 1787 i 1801 (Bode) ,1844 (J. Herschel)

1835 wprowadzono podział na gwiazdozbiory „zegar wahadłowy” i „zegar słoneczny” – matematyk i astronom amerykański Elijah Hinsdale Burritt.

Podsumowując tę część informacji. Wydaje się, że ostateczny obraz niebo uzyskało w latach 1835-1844.
Wtedy też można było zacząć tworzyć almanachy morskie i posiadając suwaki logarytmiczne wyskalowane w systemie dziesiętnym, próbować obliczać tory komet…

Moje dociekania potwierdza Wikipedia, przy okazji życiorysu astronoma Francis’a (urodzony jako Richard) Baily (28 April 1774 – 30 August 1844).

https://sl.wikipedia.org/wiki/Francis_Baily
https://en.wikipedia.org/wiki/Francis_Baily

Streszczam informacje z Wikipedii. Okazuje się, że w latach 1796-1797 odbył podróż „po niespokojnych częściach Ameryki Północnej”, ale jego dziennik z podróży został opublikowany dopiero w roku 1856. Od roku 1799 Baily pracuje na Giełdzie Londyńskiej i pisze naukowe prace na temat „kosztów zakupu i dzierżawy”, oraz kilka prac poświęconych powiązaniu długości życia i ubezpieczeń życiowych. Dzięki swej dokładności i uczciwości uzyskał reputację i majątek, dzięki czemu, w roku 1825 wycofał się z działalności giełdowej, by poświęcić się swojej ulubionej astronomii. Był jednym z założycieli królewskiego Towarzystwa Astronomicznego, był wybierany prezesem w latach 1825–27, 1833–35, 1837–39 i 1843–45.
W roku 1827 otrzymał złoty medal Towarzystwa za przygotowanie katalogu gwiazd – sztuk 2881.

W roku 1829 rozpoczął „reformę almanachu żeglarskiego”, w roku 1837 nadzorował kompilację katalogów gwiazd Josepha de Lalande’a i Nicolasa de Lacaille’a zawierających około 57 000 gwiazd. W roku 1845 Towarzystwo opublikowało jego kompilację gwiazd katalogu Towarzystwa – 8377 gwiazd. Następnie „rewidował” katalogi gwiazd Tobiasza Mayera, Ptolemeusza, Ulugh Beg’a, Tycho Brahe, Edmunda Halleya i Heweliusza.

Mówiąc prosto, brytyjskie i amerykańskie almanachy morskie mogą się pojawić wtedy jak astronomowie ustalą „mapy gwiazd”, czyli po roku 1845. Dodatkowo, wygląda na to, że w pierwszej połowie XIX wieku jest z każdym rokiem widoczna coraz większa ilość gwiazd!

Dziwnym trafem – akurat w tych latach Struve dokonuje pomiarów Ziemi. A bez tego nie można stworzyć ani almanachu żeglarskiego, ani wyznaczyć długości jednostki, zwanej „metrem”.

Pływać w zamierzonym kierunku „przez morza i oceany”, można dopiero po obliczeniu tablic almanachu, naprodukowania sekstantów i wyszkoleniu nawigatorów. A na to pewnie zeszło dobre 10 lat!

https://pl.wikipedia.org/wiki/Katalog_Messiera
https://pl.wikipedia.org/wiki/Gwiazdozbi%C3%B3r_Tarczy
https://pl.wikipedia.org/wiki/Cio%C5%82ek_Poniatowskiego
https://pl.wikipedia.org/wiki/Johann_Elert_Bode
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wincenty_Wiszniewski
https://pl.wikipedia.org/wiki/Gwiazdozbi%C3%B3r_Liska
https://pl.wikipedia.org/wiki/Collinder_399
https://pl.wikipedia.org/wiki/Asteryzm_(astronomia)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Gwiazdozbi%C3%B3r
https://de.wikipedia.org/wiki/Sternbild
https://de.wikipedia.org/wiki/Nicolas-Louis_de_Lacaille
https://pl.wikipedia.org/wiki/Tigris_(gwiazdozbi%C3%B3r)
https://de.wikipedia.org/wiki/Schiffskompass_(Sternbild)

Warto poczytać bajkowy życiorys tego matematyka i astronoma samouka:
https://de.wikipedia.org/wiki/Elijah_Hinsdale_Burritt

Powyżej cierpliwy Czytelnik mógł się zapoznać z wykazem „Wielkich Komet” i informacjami na temat możliwości ich obserwacji i liczenia ich orbit.

Warto tu przypomnieć, że odległość Ziemia – Słońce została po raz pierwszy policzona przez Encke w roku 1822. W roku 1838 zaobserwowano i zmierzono paralaksę gwiazdową, co udowodniło teorię Kopernika. W roku 1844, po raz pierwszy obliczono dokładnie i prawidłowo orbitę komety.

Rachunek niepradopodobieństwa

Pomówmy o „rachunku nieprawdopodobieństwa”. Jak wiemy, „teoria prawdopodobieństwa” to dział matematyki zajmujący się zdarzeniami losowymi. Ja niniejszym wprowadzam do stosowania wyrażenie „teorii nieprawdopodobieństwa”, bo to co pisze Wikipedia jest tego obrazem i jednocześnie jasnym wytłumaczeniem tego pojęcia.

Kiedyś oglądałem jakiś serial z jednym znanym magikiem. Pokazywał różne magiczne sztuczki i tłumaczył ich działanie. Pewnego razu pokazał „numer”, polegający na rzucie monetą. Zapowiedział, że rzuci pod rząd 20 razy monetą i za każdym razem wypadną „orły”. Było to oczywiście filmowane kilkoma kamerami i wyglądało to na autentyczny pokaz „oszukania prawdopodobieństwa”. Bo rzucając monetą mamy dokładnie 50% szans, że wypadnie nam „orzeł” a 50%” szans że wypadnie „reszka”. Wydaje się że nie można „oszukać” rachunku prawdopodobieństwa. Magik tego dokonał, a potem pokazał jak to zostało zrobione. On po prostu wykorzystał sam „rachunek prawdopodobieństwa”. To jak w jednym z opowiadań Lema o Trurlu i Klapaucjuszu, gdzie powietrze zamknięte w puszce, przypadkowymi drganiami powodowało przypadkowy ruch rysika, który zapisywał informacje na wstążce papieru. Wśród przypadkowych znaków i niezrozumiałych bzdur, w związku z bardzo długim czasem trwania zapisu, pojawiały się przypadkowo zrozumiałe informacje, w tym dramaty Szekspira czy jakieś wiersze…

Magik wyszedł z założenia, że jeżeli rzucanie zarówno „jednorazowe”, jak i „nieskończone”, daje zawsze wynik 50%, to przy bardzo dużej ilości – ale skończonej ilości rzutów, mogą się zdarzyć serie wyrzucania po sobie kilku „reszek” lub „orłów”. Tak też zrobiono. Magik rzucał monetą przez kilka kolejnych dni bez przerwy, a ekipa filmowa bez ustanku filmowała. I faktycznie, w końcu trafiła się seria 20 rzutów z pozoru „nieprawdopodobna”.

A teraz przyjrzyjmy się Wielkim Kometom. Od końca XVI wieku, do końca XVIII wieku – od roku 1577 do roku 1799 czyli przez 300 lat mamy 10 „historycznych komet”, z których 6 przelatuje bardzo blisko Ziemi (60%). Z tego dwie (20%) przelatuje niezwykle blisko Słońca!

Przez kolejne stulecie, od roku 1807 aż do roku 1910, mamy zanotowanych 29 wielkich komet, z których 9 przelatuje niezwykle blisko Ziemi, a co najmniej dwie z nich są na tyle blisko, że Ziemia przechodzi przez ich ogon. Z tych 29 komet aż 15 przelatuje bardzo blisko Słońca!

Od roku 1911 do roku 2020 – kolejne 100 lat – mamy słabo widoczne komety, z których żadna nie jest „wielka” i nie stanowi nawet w drobnej części takiego zjawiska jak „Wielka Kometa”.

Moim skromnym zdaniem, takie zestawienie zjawisk przypadkowych jest zupełnie nieprawdopodobne!

https://pl.wikipedia.org/wiki/Teoria_prawdopodobie%C5%84stwa

Wydaje mi się, że udało mi się w tym długim punkcie jeżeli nie uzasadnić, to przynajmniej przybliżyć Czytelnikowi hipotezę z niniejszego punktu: § 02, mówiącą że obecny „stan spokoju” naszego Układu Słonecznego jest jego „stanem normalnym”.

Do drugiej połowy XIX wieku, astronomowie nie posiadali ani stosownych przyrządów pomiarowych do badania planet, gwiazd i komet, ani możliwości wyliczania ich orbit i przewidywania ich powrotów. Wydaje się, że kometa Enckego to jednocześnie kometa Bieli, która wleciała do Układu Słonecznego i stała się kometą okresową, przelatującą kilkukrotnie blisko Ziemi z okresem powrotu 5-7 lat. Jedno z jej pierwszych przejść blisko Ziemi, spowodowało oddziaływanie Ziemia – „jonowy warkocz komety”, co spowodowało pierwsze katastroficzne skutki, opisane przez Andrieja Stiepanienkę.

Za drugim, a może trzecim czy czwartym jej powrotem, Ziemia przeszła prze jej warkocz „pyłowy”, co spowodowało dodatkowe zmiany klimatyczne, pojawienie się na Ziemi gliny i ogromnych ilości piasku.

Wydaje się uzasadnione twierdzenie, że najsłynniejsza kometa XIX wieku, kometa Donatiego (1858) , to jednocześnie wielka kometa pyłowa z roku 1861 i „swastykopodobna” kometa Bieli z roku 1832. Po prostu, w tym okresie, w momencie gdy pojawiła się kometa, w różnych krajach różnie liczono lata. Kometa ta przy kolejnym swym powrocie, w roku 1874 = 1881 = 1882 przeszła bardzo blisko Słońca, co już dało się zmierzyć, zauważyć i policzyć w roku 1882. Kometa została rozerwana grawitacją słoneczną na mniejsze części z których część trafiło w Wenus, część w Marsa, a reszta wylądowała na Jowiszu. Ostatnie jej fragmenty przeleciały koło Ziemi jako dwie „odwrotnie lecące” komety roku 1910, by następnie wylądować w Słońcu lub może odlecieć poza nasz Układ Słoneczny.

Możliwe też, że „jednorazowy” przelot komety koło Ziemi, z wejściem naszej planety w jej warkocz, nastąpił w roku 1874 (=1835 = 1847 = 1858 = 1861), by przy powrocie tej komety w roku 1881 = 1882, została ona rozerwana przez pole grawitacyjne Słońca, kończąc swój spektakularny żywot w roku 1910.

Wydaje się, że taka hipoteza, rozwiązuje nurtujący współczesnych astronomów problem przelotu kilku wielkich komet tuż przy Słońcu, bez ich rozpadu w jego polu grawitacyjnym. A zjawisko rozpadu jądra komety zaobserwowano i opisano raz, w roku 1882.

Proszę zwrócić uwagę na to, że większość wielkich komet odkrywano, gdy znajdowały się koło „zgromadzenia” planet: Wenus, Mars i Jowisz, lub kometa po zawróceniu wokół Słońca przelatywała koło tych trzech planet. Zjawisko obserwowania widocznych z Ziemi w jednym miejscu nieba tych trzech planet, powtarza się raz na kilkanaście, kilkadziesiąt lat. Jest czymś naturalnym, że astronomowie co kilkanaście lat bacznie obserwowali to zjawisko. I właśnie dzięki temu „odkrywano kometę”. Wydaje się rzeczą niezwykle nieprawdopodobną, że niemal każda Wielka Kometa pojawia się gdy istnieje takie unikalne zjawisko astronomiczne (koniunkcja planet), i jednocześnie przelatuje ta kometa blisko Ziemi oraz bardzo blisko Słońca.

https://en.wikipedia.org/wiki/Conjunction_(astronomy)
https://en.wikipedia.org/wiki/Great_conjunction
https://en.wikipedia.org/wiki/Triple_conjunction

Widoczność Wielkich Komet przez 3-10 miesięcy, też jest zupełnie unikalnym zjawiskiem i nieprawdopodobnie rzadkim. Jednym z nasuwających się wytłumaczeń tego zjawiska, wyjaśniającym dziwne tory komet jakie opisano, jest takie, ze kometa nadleciała w kierunku Słońca torem zbieżnym do orbity Ziemi. Wyprzedziła Ziemię i przecięła jej orbitę zmierzając w kierunku Słońca. Po „zawróceniu” wokół Słońca, kometa „wystrzeliła” znów w kierunku Ziemi, ale przeleciała za naszą planetą. Dlatego była doskonale widoczna na półkuli południowej. Moim zdaniem, „zbierając razem” wszystkie opisy „wielkich komet”, i traktując je jako opis przejścia jednej komety w pobliżu Ziemi, można by się pokusić o odtworzenie dokładnej daty i pory roku jaka wtedy panowała na półkuli północnej naszej planety.

Brak możliwości „wyliczania torów komet”, a co za tym idzie okresów ich powrotu w pierwszej połowie XIX wieku, przy jednoczesnym upieraniu się astronomów, że kometa Enckego oraz Bieli mają okres powrotu 3 – 7 lat, mówi nam, że nic nie liczono i nie mierzono. Po prostu zarejestrowano fakt kilkukrotnego pojawienia się tej komety na firmamencie niebieskim, i to w pobliżu Ziemi, w okresie co 3 – 7 lat, przez kilka kolejnych takich okresów.

Liczyć tory komet zaczęto dopiero na przełomie XIX i XX wieku, co pozwoliło przewidzieć powrót „komety Halleya”, czyli fragmentów rozerwanej grawitacją Słońca krótkookresowej komety Encke-Biela w roku 1882. Kometa ta powróciła w roku 1910, jako dwie komety.

Dalszy ciąg znajduje się tutaj:
https://kodluch.wordpress.com/2020/06/30/%e2%99%ab-off-topic-katastrofa-wedlug-andrieja-stiepanienki-w-swietle-xix-wiecznych-informacji-zrodlowych-czesc-v-rozdzialu-a/

vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv

ʘ ʘ ʘ ʘ ʘ ʘ ʘ ʘ ʘ ʘ ʘ ʘ ʘ ʘ

Zgodnie z sugestiami Czytelników, tym którym podoba się moja „pisanina”, umożliwiłem składanie osobistych podziękowań…

Można podziękować poprzez portal „Patronite”:

https://patronite.pl/blogbruska

Lub przez PayPal:

blogbruska@gmail.com

ʘ ʘ ʘ ʘ ʘ ʘ ʘ ʘ ʘ ʘ ʘ ʘ ʘ ʘ

vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv

= = = = = = = = = = = = = = = = = =

Do tłumaczenia tekstów można stosować na przykład:
http://free-website-translation.com/

= = = = = = = = = = = = = = = = = =

♫ – OFF TOPIC – SPIS TREŚCI tematów „OT”
https://kodluch.wordpress.com/2018/03/16/%e2%99%ab-off-topic-spis-tresci-tematow-ot/

https://kodluch.wordpress.com/about/

= = = = = = = = = = = = = = = = = =

3 uwagi do wpisu “♫ – OFF TOPIC – Katastrofa według Andrieja Stiepanienki w świetle XIX-wiecznych informacji źródłowych. Część IV rozdziału A

Dodaj komentarz

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s