♫ – OFF TOPIC – O Powązkach nietypowo…


♫ – OFF TOPIC – O Powązkach nietypowo…



Kościół Powązkowski i katakumby około roku 1855

Wstęp, czyli niby nie na temat

Pan Andriej Gołubiew zwrócił kiedyś moją uwagę (http://www.tart-aria.info/rus-zoroastrijskaya/) na niezwykle silne ślady zoroastriańskie na Rusi. Niejako „uczulony” tym artykułem, zacząłem dostrzegać te wpływy w postaci znaków i symboli także w polskiej architekturze. Dotyczy to nie tylko kościołów katolickich (szczególnie powstałych w okresie baroku), nie tylko XIX wiecznych kamienic, ale także budowli klasycznego socrealizmu. Ze szczegółami proszę się zapoznać w podanym wyżej linku.

Znajdziecie tam także Państwo informacje na temat sposobu chowania zmarłych przez wyznawców tej religii. Ciała zmarłych zostawia się po prostu w specjalnych „wieżach milczenia” zbudowanych na terytoriach zwanych „majdanami”, inaczej zwanymi „goła”. Według Pana Gołubiewa, „goła”, czyli „majdan” to zbiorowy, kolisty sarkofag, często nakryty otwartą kopułą. Teraz, a może od wieków takich kopuł się nie buduje a i słowo „majdan” nie oznacza miejsca śmierci…

Teraz kilka obrazków zapożyczonych z linku:


Wielka Goła na Majdanie w Bankipur. Rok 1814


Współczesna Goła w Indiach. Wieża Milczenia


Wieża Milczenia


Wieża Milczenia w Mombaju


Prawdopodobna Wieża Milczenia na Placu Czerwonym


Wieża Milczenia współczesna. Widok z góry

Dodatkowy smrodek dydaktyczny.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Zaratusztra
https://en.wikipedia.org/wiki/Zoroaster
Atar (fire), a primary symbol of Zoroastrianism
https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%97%D0%B0%D1%80%D0%B0%D1%82%D1%83%D1%88%D1%82%D1%80%D0%B0

Kaaba Zaratustry
https://en.wikipedia.org/wiki/Ka%27ba-ye_Zartosht
https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9A%D0%B0%D0%B0%D0%B1%D0%B0_%D0%97%D0%BE%D1%80%D0%BE%D0%B0%D1%81%D1%82%D1%80%D0%B0

Niestety, dalej nie będzie łatwiej, ale sądzę że ciekawiej…

Robimy mały skok do kraju nad Wisłą…

Nie sugeruję otwarcie, że polskie dwa istniejące Barbakany miały te same funkcje i przeznaczenie, ale zastanawiający jest ich dziwny bezsens. Warszawski mniej przypomina „Wieżę Milczenia”, można nawet twierdzić, że miał funkcje wzmocnienia bramy wjazdowej do miasta. Choć tak jak krakowski, w momencie wybudowania nie miał już funkcji obronnych, i podobnie jak krakowski był poza murami miejskimi!

A co nam o tych budowlach rzecze durkopedia?

https://pl.wikipedia.org/wiki/Barbakan
Barbakan – element średniowiecznego budownictwa obronnego, ważny składnik fortyfikacji miejskich, zazwyczaj w formie okrągłej, murowanej budowli wysuniętej przed linię murów obronnych i połączonej z bramą miejską za pośrednictwem osłoniętego przejścia.

Barbakan składał się z osłoniętego przejścia (tzw. szyi), która łączyła mur obronny z np.: basztą, wieżą, basteją, rondlem, tarasem, bastionem lub rawelinem.

Barbakan warszawski
https://pl.wikipedia.org/wiki/Barbakan_w_Warszawie

.http://www.radiownet.pl/system/post/multi_posts/avatars/129964/large/barbakan.jpg
.http://www.podroze.kondi.pl/foto/1/27/d-27-1-podroze-warszawa-barbakan-40.jpg
.https://thumbs.dreamstime.com/b/barbakanu-forteca-w-historycznym-centrum-warszawa-79282461.jpg
.https://previews.123rf.com/images/linfernum/linfernum1205/linfernum120500038/13580547-Sights-of-Poland-Warsaw-Old-Town-with-Renaissance-Barbican-Stock-Photo.jpg
.http://www.um.warszawa.pl/sites/default/files/imagecache/Ilustracja_o_wymiarach_800x600px/ilustracje/o-warszawie/DSCF8478.JPG

Ceglana budowla ma formę wysuniętej przed fosę półokrągło zakończonej dwukondygnacyjnej bastei przejazdowej[2]. Jej projektantem był architekt Jan Baptysta z Wenecji[3]. Na przełomie XVI i XVII została ona zwieńczona renesansową attyką[3].

Już w chwili jego wybudowania barbakan był anachroniczny i nie spełniał poważniejszych funkcji obronnych, głównie wskutek rozwoju artylerii. Tylko raz w swej historii uczestniczył w obronie Warszawy – podczas potopu szwedzkiego, kiedy to wojska króla Jana Kazimierza odbijały go 30 czerwca 1656 z rąk szwedzkich.

Barbakan krakowski:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Barbakan_w_Krakowie
.http://krakow1.pl/upload/articles/2016/barbakan_3.jpg

cytat:
W 1816 senator Feliks Radwański w swoim „Votum oddzielnym” w obronie Barbakanu i Bramy Floriańskiej przed wyburzeniem użył m.in. argumentacji, iż do pozbawionego tych fortyfikacji centrum miasta wtargną silne wiatry północne i północno-zachodnie, narażając mieszkańców na częste fluksje, reumatyzmy, a może i paraliże. Tymczasem dekret cesarski wydany w Wiedniu jeszcze w roku 1806 zalecał zburzenie warowni właśnie ze względów sanitarnych i zdrowotnych. Ostatecznie zwyciężyły argumenty Radwańskiego[3].

Jak widać, oba barbakany były budowlami wysuniętymi poza mury obronne i połączone z nimi „osłoniętym przejściem”. Jakie mogły spełniać rzeczywiste funkcje?

Wielce interesującą jest informacja o tym, że Austriacy w roku 1806 chcieli zburzyć Barbakan Krakowski „ze względów sanitarnych i zdrowotnych”…

W jednej z dyskusji pod którymś z moich wpisów zadałem pytanie: jak chowano zmarłych przed wyprodukowaniem pierwszych stalowych łopat (przed rokiem 1855 czy 1860), czyli przed rozpoczęciem produkcji stali? Wszak łopata z początku XIX wieku to kawałek drewna służący do przesypywania zboża czy mąki, czasem wzmocniony paskiem brązu lub żelaza i absolutnie nie nadawała się do kopania w glebie…

Rozwinięcie, czyli pierwsza część materiału źródłowego


Typowy grób na Cmentarzu Powązkowskim około roku 1855

Przedmiotem naszych dociekań będzie trzyczęściowe dzieło omawiające cmentarz Powązkowski w Warszawie (tytuł: „Cmentarz Powązkowski pod Warszawą”)
Oryginał znajduje się w Bibliotece Uniwersyteckiej w Poznaniu

Wersja cyfrowa całości:
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publication?id=33481&from=&dirids=1&tab=1&lp=2&QI=702FAC2F1BB7DA9DCB44B984BDD05603-47

Autorem dzieła jest Kazimierz Władysław Wójcicki (1807-1879)

Przedstawiony dokument datowany jest na rok 1855 i ostatnie informacje jakie w nim są zawarte pochodzą z roku 1854. Jednak wydaje się iż to wydawnictwo Samuela Orgelbranda zostało wydrukowane po roku 1870, a najpewniej po roku 1890. Miejscami znajdziemy tam typową dla końca XIX wieku czcionkę wydawnictw Orgelbranda oraz sporo ilustracji litograficznych, których jakość wskazuje na to, że powstały nie wcześniej niż w roku 1880. Ilustracje ( a najprawdopodobniej całość dzieła litografował) wykonał pionier polskiej litografii i fotografii (oraz chromolitografii) Maksymilian Fajans, na podstawie rycin A. Matuszkiewicza.

Zakładamy jednak, że nie jest dla naszych rozważań istotne kiedy wydano (wydano powtórnie) i wydrukowano to arcydzieło, przyjmujemy iż jest to to 100% wiarygodne źródło z roku 1855.

Aby nie zostać posądzonym o jakieś „zniekształcenia”, postaram się zamieścić same cytaty, ograniczając do minimum swoje komentarze.

Opracowanie opisujące Cmentarz Powązkowski składa się z trzech tomów. Na początku pierwszego tomu znajdujemy historię powstania cmentarza. Reszta tomu, wraz z dwoma pozostałymi częściami, stanowi opis grobów jakie istniały jeszcze lub już w roku 1854 (pieczęć cenzury z 25 czerwca / 7 lipca 1854). Najciekawsze są nie tylko ilustracje ale i podane przez Autora (K. Wł. Wójcicki) życiorysy osób pochowanych w opisywanych miejscach pochówku. W trzeciej części niniejszego opracowania (którą zamieszczą w osobnym wpisie), spróbuję napisać swoje osobiste podsumowanie i uwagi dotyczące tych życiorysów, które stanowią niesamowite świadectwo ilustrujące wydarzenia przełomu XVIII i XIX wieku w Polsce i na świecie.

Gorąco zachęcam do tej może długiej, ale fascynującej lektury – chyba obowiązkowej nie tylko dla każdego „varsavianisty”, ale dla każdego Polaka.

Ale przed tym zanim zacznę cytować fragmenty znaleziska, taka osobista refleksja.

Jak byłem małym pacholęciem, jak każde dziecko zadawałem „niewygodne pytania”. Podobno, przez pewien czas męczyłem Rodziców pytaniem, „dlaczego kościół nazywany jest kościołem”?

Po pół wieku z okładem, stwierdzam że to pytanie wcale nie było takie całkiem pozbawione sensu, bo tylko Polacy, Czesi i Słowacy w taki sposób określają świątynię.

Kościół (PL) – Kostel (CZ) – Kostol (SK)

Wiki
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_(budynek)

https://cs.wikipedia.org/wiki/Kostel
Kostel (z latinského castellum s významem hrad z důvodu užívaného opevnění, též chrám či chrám Páně[zdroj?]) je sakrální stavba, která slouží křesťanům k modlitbám a bohoslužbě.

We wszystkich pozostałych słowiańskich językach „dom boży” – nazywany jest „cerkwią”. Bez rozróżniania jakiego jest ona obrządku – jak w Chorwacji na przykład. By wyróżnić obrządek od prawosławia – dodaje się wyróżnik „cerkiew katolicka”.

Aby nie być gołosłownym, zacytuję durkopedię:

Bułgarski, białoruski, bośniacki, rosyjski, rusiński, serbskochorwacki (tu kościół katolicki na Chorwacji to „cerkiew”) = Царква́ — храм у хрысціянстве.

Macedoński: Црквата претставува градба/објект со намена за обавување на христијански верски обреди.

Serbski: Црква је грађевина намењена обављању хришћанских верских обреда

Kazachski: Шіркеу (көне грекше: Κυριακη (οικια))– діни ғұрыптары мен ғибадаттарын атқаруға арналған ғимарат.

Uzbecki: Cherkov (yun. kyriake — xudoning uyi) — 1) xristianlikdati maxsus diniy tashkilot.

Turecki: Kilise, Hristiyanlıkta ibadet etmek ve bazı diğer dini vazifeleri yerine getirmek için tahsis edilmiş halka açık bina, tapınak. Yunanca ekklesia (çağrılıp toplanmış olan [1]) kelimesinden türemiştir.

Łotewski: Baznīca (no senkrievu: божница — ‚dievnīca’) ir celtne, kuras galvenais mērķis ir kalpot par vietu, kur sanākt kopā kristiešu draudzei.

Litweski , łotewski – bożnica (Bažnyčia)

Węgierski: A templom olyan építmény, amely a különböző vallásokban istentiszteletre vagy áldozatbemutatásra szolgál.

A keresztény vallások szakrális építményét jelölő szó eredete a római castrum főpontjára vezethető vissza: a cardo és a decumanus metszéspontjának a neve volt templum

Węgierska wiki odsyła przy „kościele” do rzymskiego obozu: „castra Romana”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Castra_Romana

Jak widać, w językach bałtyckich zachowała się nazwa „bożnica”, mamy też przy tych hasłach odnośniki do „templum”, „castellum” i rzymskiego obozu warownego (otoczonego palisadą / murem) – „castra Romana” – czyli do obszaru gdzie się nie wchodzi, oddzielonego od postronnych…

Ale może się mylę?

Dobra! Tyle „smrodku dydaktycznego” – teraz same fakty.

Jak wspomniałem wyżej, opis Cmentarza Powązkowskiego zaczyna się od historii jego powstania.

Ze wstępu Autora (strona 6 skanu elektronicznego) – tom T.1-1/3

„To miasto: -cmentarz powązkowski – miasto przeszłości samej Warszawy; a te szczuplejsze domki, – to groby, czy to w wyniosłych katakumbach zamurowane, czy w dole piszczystym, łopata grabarza wyrzuconym…
… Tylko katakumby stoją samotnie, bez kwiatów, bez wieńca, świecąc złocistemi napisy na czarnym marmurze; a leżący w nich w coraz wyższych pietrach, jedni na drugich, nie posłyszą cichej łzy serdecznej, nie poczują woni świeżego kwiatu, ta łzą zwilżonego. Nie wszyscy z nich przecie pragnęli tych piętrowych grobowców. Znałem wielu ludzi głowy i serca, którzy gdyby mogli objawić wcześnie wolę swoją, wybraliby ochotnie święte łono matki ziemi na wieczny spoczynek…
W katakumbach, tylko grobowce wskazywać można zdala, a jak na wyższych piętrach, tylko po drabinie włażąc i napisy czytać…”

Na kolejnej stronie następuje dalszy opis:

„Jak pamiętam, mały cmentarzyk Powązek, okolony murem, wystarczał na przesiedliny mieszkańców Warszawy… Daleki od wszelkich zabudowań, na wydmie piasczystej, miał cechę więcej wiejskiego cmentarza… Opuszczony, zaniedbany, bolesny smutek wzbudzał… Zdawało się patrząc wówczas na Powązki, że mieszkańcy Warszawy uciekają od niego jak od moru, że po pogrzebie zmarłego, już się przerwały wszelkie ogniwa. Tak zwane wyższe klassy mieszkańców nie zajrzały tu więcej, lud tylko w dorocznej processyi nie zapomniał o tej ustroni…”

Na kolejnej stronie Autor opisuje czas obecny:

„Zwyczajnie co dzień dzwony przy bramie uderzają najmniej piętnaście razy, wzywając grabarzy do nowej pracy, i głosząc przybycie nowego gościa z gwarnej Warszawy. Piętnaście razy żałobny korowód przeciąga ulicami cmentarza wśród żałobnego śpiewu, wśród płaczu, składając zwłoki zmarłych, to w dołach piasczystych, to w murowanych katakumbach.

To dań najmniejsza, którą co dnia Warszaw składa cmentarzowi Powązek: a były czasy niedawne, gdy mór uderzył na miasto i zaczął dziesiątkować ludność; że tutejsze dzwony biły od świtu do nocy po trzysta razy, kiedy ustawały ręce grabarzom, bo do północy grzebano zmarłych…

… W ciągu trzech miesięcy (w przypisie rok 1852, lipiec, sierpień, wrzesień) wypełnił się cmentarz tak bogato trupami, że jak zwykle, i przez lat trzy, tyle mogił nie wysypie…”

Na kolejnej stronie (8/9) Autor opisuje historię powstania wsi Powązki, między innymi :”W czasach panowania Stanisława Augusta, w miejscu dzisiejszego cmentarza, rozciągało się obszerne pole piaszczyste, nieplenne, na którem gdzie niegdzie tylko cząstkowo zieleniał zasiew.”.

Następuje też opis pobliskiej „puszczy Marymonckiej żelazem nietkniętej – jeszcze w czasach Księstwa Warszawskiego”.

Autor pisze, że „miejsce Powązki przybrały żałobne znaczenie cmentarza od roku 1790”

Jednak na kolejnej stronie (10/11), Autor pisze, że w roku 1745 Zgromadzenie Księży Missyonarzy Warszawskich, mając obszerne grunta za miastem jako pierwsi zaczęli myśleć o przeniesieniu cmentarza poza obręb Warszawy, zarówno z uwagi na rozwój miasta, jak i to że „pomór turecki częściej nawiedzać począł; – chowanie zaś zmarłych w obrębie miasta, szczególniej sprzyjało zarazie”.

W roku 13.08.1770 (za czasów Augusta III) Stanisław Lubomirski (Wielki Marszałek Koronny) pisze do biskupa poznańskiego i jednocześnie Kanclerza Wielkiego Koronnego Młodziejowskiego, zwracając uwagę na konieczność przeniesienia za miasto Warszawa istniejących czterech cmentarzy parafialnych (kościół św. Jana, św. Jerzego, Panny Maryi i św. Krzyża.

Pisze Autor dodatkowo, że na ulicy Świeto-Jerskiej był cmentarz dla osób na śmierć skazanych oznaczony wizerunkiem człowieka z odciętą głową).

„Kiedy podniósł zwój głos Lubomirski, brakowało już miejsca na cmentarzach na przyjmowanie umarłych, brakowało miejsca w samych kościołach. Biskup Młodziejowski chętnie popierał myśl przeniesienia za miasto cmentarzy, ale nie było pokoju w kraju; – Konfederacyja Barska w całej swej sile wznosiła okrzyk wojenny. Rozniecony fanatyzm, który w najniewinniejszej rzeczy, największe niby pokrzywdzenie religii uważał… kazał te myśl w wykonaniu, na spokojniejsze czasy zachować. Ale gdy te nadeszły, widział silne zawady w przełamaniu uprzedzenia nie tylko ludu, ale znakomitszych obywateli, którzy zamiejskie, nie przy kościołach cmentarze, za niepoświęconą uważali ziemię. Uznał więc za rzecz konieczną, wybrane miejsca obmurować, przy nich zbudować kaplice lub kościoły, uroczyście poświęcić, aby wzbudzić cześć dla spoczynku zmarłych; dozwolił murować groby dla rodzin całych, i przygotował katakumby. Nie dosyć: przewidział Kanclerz potrzebę, oprócz silnego wpływu duchowieństwa, pomocy, tak powagą Księcia Marszałka Wielkiego Koronnego wspartej; jak Departamentu Policyi i samego N. Króla z Radą nieustającą. Dla zjednania powszechnej opinii, i zmniejszenia przeważnej liczby fanatyków; przeciw przeniesieniu cmentarzy za miasto, którzy już mową, już pismem groźnie powstawali; przetłumaczono edykt króla francuzkiego z d. 4 Czerwca 1776 o cmentarzach wydany, pod powagą arcybiskupów i wyższego duchowieństwa w Paryżu zebranych; którym polecono w całej Francyi, przeniesienie za miasto cmentarzy, ze słusznej obawy zarazy.

Skany korespondencji:
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/010_230903.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/011_231357.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/012_231450.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/013_231712.jpg

Tłumaczenie edyktu Ludwika XVI z roku 1776, dotyczącego nakazu budowania cmentarzy poza miastami i zakopywania lub zamurowywania ciał zmarłych
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/015_-232000.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/016_232147.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/017_232447.jpg

Sprawa zakładania cmentarzy poza miastem wraca, ponownie w roku 1777. Władza kościelna żąda by sądy i policja zmuszały obywateli do grzebania zmarłych nie w kościołach warszawskich i przykościelnych cmentarzach, ale na planowanych czterech cmentarzach poza Warszawą.

Następuje wymiana korespondencji pomiędzy biskupem poznańskim Młodziejowskim (jednocześnie Wielkim Kanclerzem Koronnym) a władzami świeckimi. Władze świeckie uważają, że brak w kasie państwa pieniędzy na budowę cmentarzy (oraz dróg do nich wiodących) i powątpiewają w możliwość zmiany ustalonych zwyczajów pogrzebowych, z uwagi na to, że sam biskup Młodziejowski nie jest w stanie nakazać tego księżom – szczególnie „Misjonarzom” – którzy podlegają jurysdykcji Nuncjusza. Problemem jest także to, że do tej pory ciała zmarłych były zostawiane po kościołach a kapłani nie pobierali za to żadnych opłat. Nie wiadomo kto ma ponosić koszty pogrzebu, nawet symboliczne, w momencie jak biednych ludzi nie stać nawet na zwyczajową, białą szatę w którą przyodziewano ciało zmarłej osoby…

Bo zamierza się przerzucić koszty budowania cmentarzy na ludność…

Poniżej dalsza cześć skanów korespondencji z lat 1777 i 1783, którą jeszcze niżej rozwinę i będę cytować…

.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/018_-233044.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/019_233558.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/020_234227.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/021_234702.jpg
..https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/022_-235433.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/023_091123.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/024_091237.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/025_091327.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/026_093018.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/027_093551.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/028_093823.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/029_093956.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/030_094100.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/031_094316.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/032_094535.jpg

„Po przełamaniu trudnych zawad, założony został pierwszy cmentarz w roku 1784 przez Księży Missyonarzy na własnym gruncie, dla parafian zmarłych, obejmujący łokci kwadratowych czterdzieści tysięcy; – cały obmurowano, wybudowano kościółek, wystawiono katakumby, i w dwóch rogach dwie kostnice. Pomimo uroczystego poświęcenia i odprawienia nabożeństw, pomimo zachęcań z kazalnicy, chowanie nawet zmarłych Księży i zakonnic Sióstr miłosierdzia; parafijanie nie chcieli grzebać zmarłych w polu, nie uważając nowych cmentarzy za miejsce święte; a rozkazy wydane potemu, brali za prostą zniewagę”.

Cytat z dopisku Autora: „Od zaprowadzenia religii chrześcijańskiej, było przyjętym i w zwyczaj weszło, że zmarłych prawowiernych chrześcijan, przy kościołach chowano… Z tego przeto zwyczaju chowania wiernych przy kościele, i stawiania ołtarzy na na szczątkach czyli na kościach świętych męczenników, wyprowadzamy samą nazwę kościoła”

Dalej jest dopisek dotyczący pochowania na pozamiejskim cmentarzu (świętokrzyskim) biskupa smoleńskiego – jako chyba pierwszego hierarchy katolickiego dnia 27 listopada 1788: „Zwyczaj więc chowania ciał zmarłych na cmentarzach nie jest tak dawny”.

Przy okazji opisania przez Autora cmentarza świętokrzyskiego, opisuje on stan tego cmentarza z roku 1855, i informuje o zwyczajach pogrzebowych w Toskanii, gdzie tylko bogatsi ludzie są grzebani pod murami kościołów, zaś ciała biedoty wywożone poza miasto i bez trumien wrzucano je do wspólnego dołu. Aby złodzieje nie ukradli białej szaty pogrzebowej, jest ona specjalnie rozcinana na długie pasy by „nie stała się przydatna”.

Autor wspomina, że do niedawna księża nie odprowadzali ciał zmarłych na cmentarz…

.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/033_085555.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/034_090351.jpg

Opis cmentarza świętokrzyskiego

.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/035_090720.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/036_091125.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/037_091316.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/038_094522.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/039_094720.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/040_100525.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/041_100612.jpg
Cmentarz ten znajdował się przy ulicy Leszno

Powtórzenie wcześniej rozsianych w różnych miejscach informacji dotyczących cmentarza Misjonarzy (świętokrzyskiego) – który jest pierwszym „pozamiejskim” cmentarzem Warszawy, choć znajduje się przy kościele Św. Krzyża:

Grunt na cmentarz kupili XX. Misjonarze od Paulinów w roku 1745, miał 45 369 łokci kwadratowych miary chełmińskiej (= 213×213 łokci = 128×128 metrów, to niemal 2x większa powierzchnia niż planowanych w roku 1770 cmentarzy które miały posiadać powierzchnię 22500 łokci kwadratowych każdy (150×150 łokci = 90×90 metrów)).

Misjonarze wpierw tam założyli cegielnię. W tym czasie umierało w parafii świętego Krzyża 385 osób rocznie. Podzielono cmentarz na „oddziały”, po 800 przewidywanych pogrzebów rocznych. Inne kościoły miały wtedy własne / przy kościołach/ cmentarze a Szpital Dzieciątka Jezus też miał swój cmentarz (od roku 1756).

Cmentarz Misjonarze wykończyli w roku 1781 – wraz z kościółkiem, katakumbami, kostnicami i murem – jako wzorzec dla innych cmentarzy. Poświęcono go w roku 1783.
Parafianie nie chcieli z niego korzystać i podrzucali trumny ze zwłokami do kościoła świętokrzyskiego. Księża takie zwłoki przechowywali w „kostnicach” a nocami przewozili na „polowy cmentarz”. Wcześniej „polowym cmentarzem nazywano” pierwszy cmentarz powązkowski – więc trudno powiedzieć, czy zostawione w kościele zwłoki wywożono na chyba nieistniejące jako cmentarz Powązki, czy na znajdujący się obok cmentarz świętokrzyski.

Cmentarz świętokrzyski był pierwszym cmentarzem wzniesionym poza miastem Warszawa, a może pierwszym cmentarzem „pozamiejskim” w Polsce. Budowle i mury kosztowały ogromną wtedy i dość nieprawdopodobną kwotę 185900 zł. Możliwe że ta suma zawiera w sobie koszt budowy nowego kościoła Świętego Krzyża, na miejscy poprzedniego, drewnianego.

Do 1799 cmentarz ten służył tylko mieszkańcom parafii. W tymże roku, pruski rząd okupacyjny zlikwidował przyszpitalny cmentarz Dzieciątka Jezus (po 43 latach istnienia) i polecił zmarłych z tego szpitala chować na nowym cmentarzu (świętokrzyskim). Miejsca wtedy na cmentarzu było jeszcze dużo, ale w roku 1806 zaczęto tam też chować wojskowych ze szpitala ujazdowskiego oraz 7 lazaretów. Dlatego księża wystąpili do władz z protestem. Władze pruskie na protesty nie zważały i wkrótce żołnierze francuscy, rosyjscy i polscy zajęli większość ziemi cmentarza. Od 1818 zaczęto tam chować zmarłych z parafii ujazdowskiej (w czasach Autora już św. Aleksandra) – bo tamtejszy cmentarz zabrano „na place Belwederu”.

Na cmentarzu zaczęto tworzyć „mogiły ogólne” i „porządkować stare groby” – by chować nowych zmarłych – czytaj: chować na miejscach poprzednich pochówków. Zaczęły się też problemy z wodą podskórną – szczególnie po „nader wilgotnej” zimie 1816/17 (pomiędzy Marszałkowską a cmentarzem powstało jezioro). „Woda groby pod wierzch wypełniła i fundamenta katakumb podmyła”. Niewiele pomogło kopanie głębokich rowów odwadniających wkoło murów i przez środek cmentarza.

W roku 1831 wojna i cholera zapełniły ten cmentarz, dlatego rząd 29 lipca 1831 nakazał Misjonarzom zamknąć ten cmentarz i urządzić nowy na Koszykach, który z kolei istniał bardzo krótko bo „dla niedogodności miejscowych musiał być zamknięty”.

Wcześniej – decyzja zamknięcia tego cmentarza zapadła decyzją Namiestnika Józefa Zajączka z dnia 25.03.1826. Ostateczne i zupełne zamknięcie cmentarza nastąpiło w roku 1836.
W 1823 policzono, że na cmentarzu świętokrzyskim pochowanych jest już 100 tysięcy zmarłych.

Przypisek – uwaga:

W ciągu 35 lat (1823-1788), na obszarze 128×128 metrów pochowano 100 tysięcy osób!!!
Średnio 2857 osób rocznie, a projektowano ten cmentarz na 800 pochówków rocznie! Jest to chyba koronny dowód na to, że do roku 1823 był to jedyny cmentarz warszawski i Powązkowski może i zbudowany ale nie był użytkowany…
Przypomnę, że w piśmie Młodziejowskiego z 12 maja 1777 wylicza się średnią z trzech minionych lat, równą 3196 zmarłych na terenie całej Warszawy. W piśmie powyższym, zakłada się 3 łokcie kwadratowe powierzchni projektowanego cmentarza na pochowanie jednej osoby. 3 łokcie kwadratowe to, powiedzmy 1×3 łokcie co daje w przybliżeniu 60×180 cm – strona 34/37

Przepraszam za ten makabryczny fragment, ale powyższa informacja jest oczywistym dowodem na to, że co najmniej do roku 1823 (a najprawdopodobniej do zamknięcia cmentarza decyzjami kolejnymi z lat 1826, 1831 i 1836), ciała osób zmarłych były składowane (układane) na tym cmentarzu bez trumien, w ten sposób, że w ciągu 3 lat powstawała jedna warstwa. Co trzy lata dokładano kolejną warstwę ciał, do momentu aż stos składający się z 10 warstw zaczął dochodzić do wysokości wysokiego na 3,6 metra muru cmentarnego. Prawdopodobnie wtedy władze nakazały zamknięcie cmentarza. Gdyby ciała układano w trumnach, to 10 takich warstw było by wyższe o niemal 2 metry od wysokości muru cmentarza…

Wtedy to, od 29.07.1831 (decyzja Rządu dotycząca zamknięcia cmentarza świętokrzyskiego) to Cmentarz Powązkowski staje się jedynym i głównym cmentarzem Warszawy.

Mój dopisek – nie wiem jak Państwo – ale po przeczytaniu i przeanalizowaniu powyższego – nasuwają się myśli, iż Konfederacja Barska może była sprzeciwem przeciwko wprowadzaniu nowych porządków religijnych, wprowadzania nowej wiary, której jedną z bardzo ważnych dla wierzących osób w Polsce były zupełnie odmienne i obrazoburcze nakazy pochówku „w nowym stylu”, które to nowe zwyczaje religijne i nową wiarę wprowadzano pod szczęk bagnetów Oldenburgów.

Może tak naprawdę Konfederaci nie walczyli „za wiarę rzymsko-katolicką” taką jak pojmujemy ją współcześnie ale wprost przeciwnie? Może istniała jakaś wiara „nie rzymsko – katolicka”? Proszę zwrócić uwagę na to, że Konfederacja zaczęła się na Kresach (obecna Ukraina), zawładnęła całkowicie terenami Krakowa (zachodnia Małopolska) oraz Liwy, objęła też tereny pogranicza słowacko-polskiego, Wielkopolski, walczono w Częstochowie, Rzeszowie, Sandomierzu…
https://pl.wikipedia.org/wiki/Konfederacja_barska
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/4f/Konfederacja_barska_1768-1772.PNG

Ale wróćmy do Cmentarza Powązkowskiego, bo do Konfederacji Barskiej wrócę na koniec…

Strona 12/14 mówi, że dziewięć lat później, czyli w roku 1797 (od 1788, gdy pochowano na cmentarzu świętokrzyskim biskupa smoleńskiego – jako pierwszą osobę i hierarchę kościelnego – co umożliwiło powolne przyzwyczajanie parafian do nowych zwyczajów pochówkowych, data się znów nie zgadza jak w wielu innych miejscach opowieści Autora) powstał cmentarz powązkowski, a na rzecz jego stworzenia niejaki Melchior Szymanowski Starosta klonowski podarował wcześniej, bo w roku 1790 „sążni kwadratowych 6902 gruntu”

„Kościół przy cmentarzu Powązkowskim wymurowano w roku 1790. Katakumby w tymże roku pod dachówką holenderską, pierwiastkowo długie 197 łokci podłużnych były. W latach 1837, 1843 i 1846 dobudowano, gdy cmentarz Powązkowski stał się jedynym i głównym do chowania ciał zmarłych wyznania rzymsko-katolickiego. Posadzka w nich ceglana; piwnice pod temiż na tymczasowe wstawianie ciał zmarłych.”

Opłata za pochowanie w tych katakumbach dzieli się na trzy klassy (rok 1855):

Za pochowanie w dolnych dwóch rzędach – za grób rsr. 35 40 kop.
Za pochowanie w dwóch środkowych – rsr. 42 kop. 90
Za pochowanie w dwóch górnych rzędach rsr. 27 kop. 90
Ziemia za grób familijny i własność, za łokieć kwadratowy rsr. 2 kop. 25
Są groby zwane „jeneralne”, dla ubogich – tu razem w jednym dole chowają ciała, wraz z dziećmi, przed ukończeniem lat 7 zmarłemi.

„Gdy okazał się cmentarz ten za szczupłym, w roku 1837 J. O. Książę Namiestnik, darował na rozporządzenie łokci kwadratowych 299790. Grassująca cholera w roku 1852 znaczną część tego gruntu zapełniła trupami.”

Dopisek: „Przed tymczasem składano ciała umarłych przy kościele w grabarni czyli kostnicy, ale od roku 1807 nakazała policyja wynosić umarłych prosto na cmentarz”. A jednocześnie Autor pisze, że z dniem 17 marca 1836 kazano zamknąć cmentarz Świeto-Krzyski (ostatni raz!) – z uwagi na przepełnienie cmentarza ciałami zmarłych i z powodu niskiego położenia gruntu, przesyconego zaskórną wodą…

Strona 13/16
„Cmentarz Powązkowski, w początkach zwany polowym cmentarzem, przeznaczony był na chowanie parafijan zmarłych w parafijach: Ś-go Jana, Panny Maryi i Ś-go Jerzego, dla których osobne miejsca na tym cmentarzu oddzielone były.

W roku 1830 powstał trzeci cmentarz pod nazwą Ujazdowskiego, ale po ośmiu latach zamknięty; tak więc, gdy wcześniej jeszcze, bo w roku 1826 zamknięto cmentarz Świeto-krzyski, Powązkowski został głównym cmentarzem do chowania ciał zmarłych rzymsko-katolickiego wyznania”

Dopisek który moim zdaniem wprowadza szczyptę nielogiczności w do tej pory cytowanych rozważaniach:

„Gdy kościółek Powązkowski założony przez Stanisława Augusta podniszczał, ozdobnie go odnowiono w zupełności, i w roku 1850 dnia 22 września otwarto dla pobożnych, po uroczystej konsekracji”

Wygląda więc na to, że założony w roku 1790 lub 1797 cmentarz Powązkowski do roku 1850 nie sprawował swych funkcji lub jedynie w ograniczonym zakresie…

Dopisek dodatkowy: „Cmentarz pod nazwą Jazdowski (Ujazdowski), przeznaczony dla chowania ciał zmarłych chrześcijan parafii Świętego Aleksandra… … założony został… z woli Wielkiego Księcia Konstatntego w roku 1830, a poświęcony w roku 1831… na miejsce chowania zmarłych parafii Ujazdowskiej… po zniesieniu tegoż nazwiska, naznaczone na cmentarzu Święto-krzyskim, było jak i cały cmentarz, niedogodne z przyczyny zbyt wilgotnego i twardego gruntu… Cmentarz zamknięty został … od 1 października 1837”

Następuje wyliczenie powierzchni kościoła i cmentarza ujazdowskiego, a potem:

„Kościół Ujazdowski rozebrany został wówczas, gdy wzniesiono kościół Świętego Aleksandra i parafija Ujazdowska przeniesioną do niego została. Prawdopodobnie że i cmentarz dawny Ujazdowski istniał do chwili rozebrania kościoła”

Godne zapoznania są strony:

Strona 17/21 – opis pomoru cholery lata 1852 (chmurne i piekące niebo) – dopisek autora wstępu mówiący o pogrzebie 2.05.1854

Strona 20/24
Interesujący dopisek historyczno-statystyczny

Zdaję sobie sprawę, że może dla niektórych ta lektura jest nużąca bez podsumowań, wniosków i komentarzy… Postaram się je zamieścić na końcu…

Teraz, po kolejnym wstępie, Autor przytacza dokumenty korespondencji urzędowych, związanych z powstaniem Cmentarza Powązkowskiego.

Strona 23/26

List Hetmana Wielkiego Koronnego Stanisława Lubomirskiego z dnia 23 Augusti 1770:
„…Od wielu mieszkańców z poblizkości cmentarzów, miejsc ku grzebaniu zmarłych destynowanych; mam nieustanne użalenia, iż mnóstwo pogrzebionych w zacisku miejsc do tego wyznaczonych, w opasanych i wysokich murach, z zamknięciem zdrowgo powietrz, świezej nie dopuszcza wentyllacyi, sprawując fetor nader przykry i zepsucie aury wiele zdrowiu szkodzącej, co jest mi potwierdzeniem przez delegowanych odemnie do weryfikacyi. Pomnażają się tu przede mną użalenia, mianowicie w czasie teraźniejszym, gdy goracość, większość i nieznośność fetoru sprawuje. Pomnaża się trwoga i bojaźń każdego, mianowicie w czasie zagęszczonych chorób zaraźliwych w części kraju naszego grassujących, co każdego z mieszkańców sprawiedliwie i mocno czyni trwożącym…”

Dalej w liście do Biskupa Poznańskiego Lubomirski prosi by nakazać: „aby ogólnie wszelkie cmentarze od dalszego pogrzebania zmarłych wolne zostały, a natychmiast inne miejsca od miast tutejszych dalsze na wolnem powietrzu ku obrządkowi temu pobożnemu zdatne, na spoczynek zmarłych wybrane i wyznaczone były, dla przykładu w miastach innych Państwa chrześcijańskich, a niedawno w Królestwie Francuzki ustanowionym”

Na tej oraz dwóch kolejnych stronach znajduje się załączone pismo proboszcza Ś-krzyskiego, w sprawie przeniesienia cmentarza parafialnego. Ksiądz proboszcz wylicza trudności organizacyjno-finansowe, jakimi są: duża odległość ewentualnego nowego cmentarza od parafii (kościoła), wysoki koszt budowy muru wokół cmentarza, problem przyzwoitej drogi do nowego cmentarza.
„Na ten koszt ksiądz Proboszcz żadnym sposobem nie wystarczy, w te osobliwe czasy, kiedy na potrzeby licznego zgromadzenia swego, nie miało już długu, jako wielu może być wiadomo, zaciągnąć musiał.

…jak mało sobie obiecować można tego dochodu przez rok, wyłączywszy małe dzieci i ubogich, których najwięcej umiera. Chcąc zaś co znacznego za pokładne nałożyć, byłoby nieznośno ludziom etiam dostateczniejszym, od których dotąd nic się nie pobierało od miejsca na cmentarzu kościelnym.”

…”Ksiądz proboszcz z zgromadzeniem swoim ofiaruje ze swojej / parafii/ dziesięć tysięcy cegły.”

„Najprzyzwoiciej by się zdało, ażeby wszyscy parafijanie na ten koszt złożyli się, gdyż to ich jest rzecz tycząca się. Parafijanie pospolicie kościoły i cmentarze sobie erygują, parafijanie je sobie utrzymują, jako się to po wielu miastach i wsiach widzieć daje, cóż dopiero kiedy tak znaczna i kosztowna, jako tu jest, odmiana około nich zachodzi”. (24/27).

Na kolejnej stronie statystyka „pogrzebionych w parafii Ś-go Krzyża przez lat trzy”.
Podaję dane sumaryczne z tej – jak wcześniej Proboszcz określał, dużej i majętnej parafii, na terenie której cegielni jest wiele:

1767 – 284 osoby zmarłe
1768 – 348
1769 – 779

Razem „przez trzy roki” 1339 (zmarłych). Kalkulacja ta najprawdopodobniej służyła do obliczenia koniecznej powierzchni planowanych czterech pozamiejskich cmentarzy. W roku 1770 a potem w roku 1777 i 1783 planowano założenie 4 cmentarzy o powierzchni 22500 łokci kwadratowych każdy (150×150 łokci = ~ 90×90 metrów)

Zdanie „dla ubóstwa… kiedy ledwie ich na koszulę śmiertelną stanie” podkreśla biedę „pospólstwa”.

Następnie mamy kosztorys obmurowania cmentarza parafii świętokrzyskiej, murem wysokim, z fundamentem, na łokci 6, a szerokiego czyli grubego na łokieć 1, a w ziemi przy fundamencie na półtora łokcia… Razem „łokci kostkowych 3900”.

Kosztorys opiewa na 23307 fl (złotych polskich), groszy 24

Na stronie 26/29 oraz27/30 mamy spis osób „dystyngowanych, mających pałace w parafii Św. Krzyża”

Mamy też opis sytuacji w czterech warszawskich parafiach, pod kątem chowania zmarłych.

„Na szczupłych bardzo cmentarzach dwóch pierwszych kościołów (Panny Maryi i Św. Krzyża), ciała umarłych pakować muszą jak śledzie w beczkach; w drugich za dwóch parafiach (Św. Jana i Św Jędrzeja), niektóre ciała umarłych stawiają w grobach tak tychże kościołów parafialnych jak i innych, wreszcie zaś po cmentarzach XX. Zakonników, które także bardzo małe są, – trzeba szukać na pochowanie kąta.

Czyli zaś na takowych cmentarzach, czyli po grobach kościołów chowają się ciała umarłych (zwłaszcza w czasie gorącym) powstają exhalacyje zarażające powietrze, które zdrowiu, tak nawiedzających kościoły, jak i przechodzących koło nich, dopieroż blisko mieszkających, niezmiernie są szkodliwe…”

Strony 27/30, 28/31, 29/32

30/33 i 31/34 to przetłumaczenie „Ediktu Króla Francuzkiego de 4 Junij 1776”

Ogólnie biorąc „Edykt” wprowadza zakaz „grzebania” na terenie kościołów poza dostojnikami kościelnymi lub fundatorami kaplic / kościołów – ale pod warunkiem wpuszczenia zwłok chowanego w podłogę kościoła i dokładne zamurowanie. Poza miastami mają powstać obmurowane cmentarze gdzie nakazuje się zakopywanie ciał zmarłych. To jak wyglądała uprzednia praktyka?

Nota Departamentu Policji 22 lutego 1777

Pismo 19 marca 1777 potwierdza, że nowe przepisy francuskie każą zamurowywać zwłoki które do tej pory zamurowane nie były.

Pro Memoria potwierdza że wyjątkowo można będzie grzebać w kościele ale pod warunkiem zakopania ciał na trzy łokcie

Strona 34/37. Dalszy ciąg pisma biskupa Młodziejowskiego z 12 maja 1777 i odpowiedzi na to pismo pismem urzędnika z dnia Junij 1777.
Podana statystyka – za 3 lata zmarło w Warszawie 9589 osób (większa połowa dzieci). Biskup żąda ochrony policyjnej i sądowej do egzekwowania obowiązku chowania zmarłych na cmentarzach poza miastem.

Strona 35/38 – urzędnicza odpowiedź – państwu nic do egzekwowania nowych zwyczajów kościelnych, kasy na bruki nie ma (na drogi do projektowanych cmentarzy). Urząd odpowiada,że wpierw trzeba zrobić cmentarze – co jest sprawą kościoła a potem załatwiać resztę bo inaczej będzie wśród ludu „ohyda cmentarzów, a ztąd i nieposłuszeństwo…
… Co do obszerności cmentarzów… aby powiększone były, tak, aby przeciąg chowania się wzruszeniem już pochowanych, wypadał na lat dziesięć” – a nie raz na lat pięć jak chce Młodziejowski.

Kolejne pismo urzędowe do Młodziejowskiego (załącznik nr 13 – 36/39):
„Zaleci nadto temuż Duchowieństwu świeckiemu, ażeby na kazaniach, naukach i nawet posiedzeniach, uprzątali złe o cmentarzach za miastem pospólstwa uprzedzenie. Mimo tego jest jego zamierzeniem po założeniu i przyzwoitem obmurowaniu tychże cmentarzy, uczynić poświęcenie ich obrządkiem najuroczystszym, ażeby tak pospólstwo miało też miejsca przeznaczone na chowanie ciał umarłych w większym poszanowaniu, a wszelkiego wstrętu od nich pozbawiło się…

…Biskup Poznański pochlebia sobie, że złe uprzedzenie przeciw cmentarzom za miastem, potrafi uprzątać, i lubo nie spodziewa się wielkiej trudności z strony Duchowieństwa świeckiego; ale za Zakonników upewnić nie potrafi, którzy będąc jak ludzie podlegli przesądom, a mając dotychczasowe użytki z pogrzebów, nie miło im będzie patrzyć na nowo założone cmentarze, na które mają przenieść wszystkie grzebania ciał umarłych. Któż upewni że nie będą podbudzać pospólstwa do szemrania albo powstania przeciw cmentarzom.
Delikatny wezmą pretext Religii, do którego może się przywiązać fanatyzm i zamieszanie wybuchnąć. Zakonnicy podlegają immediate Jurysdykcyi Nuncyusza. Idzie zatem, że z Nuncyuszem konieczne jest naprzód porozumienie się…
…Wiedzieć zaś trzeba, że jak przyszłemu tak dzisiejszemu Nuncyuszowi, nie przypada do myśli założenie cmentarzy za miastem…”

Dalej, 37/40 – pisze się o przeznaczeniu pieniędzy na cmentarze z obligacji po byłych jezuitach poznańskich. Młodziejowski najwyraźniej chce by parafie na budowę cmentarzy zaciągnęły kredyty, ale księża w parafiach twierdzą, że nie znajda takiego kredytora.
Pojawia się problem transportu zwłok na odległe cmentarze, bo „ledwie dziesiąty miałby do tego sposobność”.

38/41 Następuje kalkulacja obmurowania jednego cmentarza

Zlecenie dla księży Misjonarzy – 23 Juni 1783 (3 lata po śmierci Młodziejowskiego)

Zlecenie magistratowi Miasta Starej Warszawy

40/43 Noty i rozporządzenia 26 czerwca 1783

Daty i liczby


Cmentarz Świętokrzyski około roku 1855

We wstępie Autor pisze że były wpierw cztery cmentarze w Warszawie: przy kościołach (katedralny – św Jana, Św Krzyża, Panny Paryi i św Jerzego. Cmentarze były całkowicie zapełnione i Lubomirski chce przenieść cmentarze za miasto. Biskup Młodziejowski popierał pomysł ale z uwagi na Konfederację Barską odłożono pomysł.
Był jeszcze cmentarz dla skazańców na ulicy Święto-Jerskiej

W 1770 zaczyna się korespondencja między Lubomirskim i Młodziejowskim. Młodziejowski wylicza, że mur wokół cmentarza ma kosztować 20 tysięcy złotych a katakumby dodatkowo kilka tysięcy. Mur na wysokość 6 łokci = 12 stóp

23.08.1770 pismo Stanisława Lubomirskiego do biskupa poznańskiego wskazujące na konieczność przeniesienia cmentarzy za miasto. Ciała są „grzebione” w „zacisku”, w „opasnych i wysokich murach, bez wentylacji… fetor przykry… pośpiech jest potrzebny”

Korespondowano, wykonano kosztorys budowy cmentarza. Prawdopodobnie w 1771 Młodziejowski pisze (zał. nr 6 – 25/28 i dalej 27/30) że cmentarze cztery (parafialne) i piąty XX Zakonników są całkiem pełne. Kościoły także!

Kościołów brakuje w Warszawie, więc przeniesieni cmentarzy jest świetna okazją do budowy kolejnych. Pisze wprost Młodziejowski. Proponuje by ciała były zakopywane lub zamurowywane ( w „katakumbach” lub grobach) a nie „stawiane”.

1776 Ludwik, król Francji ogłasza że nie wolno „grzebać” zmarłych na cmentarzach przykościelnych i w kościołach

Sprawa powraca w roku 1777

Marszałek Koronny pismem 19.03.1777 pisze do Młodziejowskiego o „niechęci Duchowieństwa do nowych ustaw i przywiązania do dawnych obrządków.

Ciała należy chować „tylko przez kopanie” na 6 stóp = 3 łokcie głęboko w ziemi. Te niezamurowane mają zostać zamurowane. Duchowieństwo mogło by być po śmierci chowane w kościele przez zakopanie.

1777 Policja pyta jakim sposobem może ona wesprzeć jurysdykcje duchowną by wykorzenić zwyczaj chowania ciał po kościołach? Mówi się o konieczności wyznaczenia cmentarzy przy małym kościele Św. Krzyża oraz przy kościele Ujazdowskim (którego sąsiędztwo wkrótce zostanie zabudowane domami)

Planuje się założenie czterech cmentarzy – dla kościoła Św. Krzyża, drugi Panny Marii, trzeci dla kolegiaty i św. Jędrzeja, czwarty Ujazdowski. Rachuje się potrzebną powierzchnię, licząc na ciało jednego zmarłego „łokci trzy” jako średnią pomiędzy dorosłym a dzieckiem. Podaje się że w trzech latach zmarło w Warszawie 9589 osób. Jest w tym momencie 4 cmentarze. Każdy z nowych cmentarzy ma mieć minimum 150×150 łokci (około 90x90m). Mur gruby na 1 łokieć (1,5 łokcia w ziemi), wysoki na 6 łokci. Na to wylicza się 249,6 tysięcy cegieł – 64 cegły na na łokieć (chyba długości muru). W innym piśmie proboszcz parafii świętokrzyskiej deklaruje 10 tysięcy cegieł na budowę muru cmentarnego.
Łokieć = 2 stopy = 0,5955 m

Planuje się by każda parafia miała parę koni dobrych i człeka do przewożenia ciał na cmentarz. Koszt roczny utrzymania koni i człeka do nich to 2 tysiące złotych.

Cegła – 30 zł /1000 szt
5 zł przywiezienie tysiąca cegieł z najbliższej cegielni.
Fura piasku 1 zł
Brama z furtką i zamknięciami – 200 zł
Dachówka 129 zł / 1000 szt ( innym rachunku po 90)
Murarz zarabia 1 zł od łokcia muru

Z uwagi na brak pieniędzy w kasie państwa, proponuje się zorganizować tylko dwa cmentarze, i by chowano w tych samych miejscach zmarłych co 10 lat a nie jak chce Młodziejowski co 5 lat.

Mówi się o koszcie budowy cmentarza 20 lub 23 tysiące złotych (wyliczeni dokładne = 23307 i 24 grosze) – większość to koszt budowy szczelnego muru wokół cmentarza, wysokiego na 3,6 metra. Młodziejowski pisze o długach parafii które w związku z tym nie mają pieniędzy na cmentarze.

Autor pisze, że w roku 1797 założono cmentarz powązkowski ( w 9 lat po pogrzebie biskupa smoleńskiego na cmentarzu świętokrzyskim – 1788)

1790 Starosta Klonowski daruje grunt pod cmentarza Powązkowski. Miał służyć trzem parafiom: Jana, Panny Maryi i Jerzego.
Kościół przy cmentarzu wymurowano w roku 1790 wraz z katakumbami. Katakumby rozbudowywano w latach 1837, 1843 i 1846 – „gdy cmentarz Powązkowski stał się jedynym i głównym cmentarzem”

W 1793 brat króla, biskup prymas Michał Poniatowski zamówił do kościoła Boromeusza obraz pokazujący jak Kuźma ratuje króla. Rok później zwłoki zmarłego prymasa spoczną w katakumbach kościoła.

W 1850 roku odnowiono kościół powązkowski bo „bardzo podniszczał i odnowiono go w zupełności”.

W 1837 Namiestnik podarował ziemię na rozbudowę cmentarza powązkowskiego, ale grasująca cholera w 1852 spowodowała brak miejsca dla chowania zmarłych.
str. 20/24 – od 1790 do 1854 na Powązkach jest pochowanych ponad 200 tysięcy osób. 200 tysięcy na 64 lata – daje rocznie 3125 pogrzebów. Jest to wyraźna nieścisłość – bo funkcjonował do lat 30-tych cmentarz świętokrzyski, na którym rocznie chowano także ponad 3000 osób.

W latach 1767-69 (3 lata) w parafii świętokrzyskiej zmarło 1339 osób.

Za katakumbami było pole obszerne, gdzie pochowano zdziesiątkowaną ludność Warszawy cholerą z roku 1852
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/008_161723.jpg

.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/009_-162459.jpg
W roku 1854 na cmentarzu Powązkowskim spisy zmarłych są dopiero od roku 1836 a napisy nagrobkowe od roku 1842. Śladów lat 46-ciu (akta z lat 1790-1836 i groby) – brak (zapis Autora – opracowanie to owoc jego sześcioletniej pracy)).

Autor zauważa, że na grobach powązkowskich zaczęto niedawno odnawiać herby znajdujące się na nagrobkach. Najwyraźniej szuka się dowodów „szlachectwa” swojego. Jak już linkowałem, po roku 1865 wprowadzono ustawowy przymus „rejestrowania” się jako „szlachcic”. Koszt zgłoszenia do administracji jednego dokumentu wynosił olbrzymią sumę (200 rubli). Może łatwiej i taniej było „udowodnić pochodzenie” pokazując nagrobek „przodka”?
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/005_-160758.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/006_161038.jpg


Typowy pomnik na Powązkach około roku 1855. Jak na wielu takich grafikach, krzyże na grobach są rzadkością (nawet na grobach księży czy osób związanych z kościołem). Ciało osoby zmarłej pochowane jest w wymurowanym, wpuszczonym w ziemię grobie, przykrytym żelaznymi (stalowymi) „drzwiczkami”. Ewidentna technologia lat 1860-1880…

W 1783 nakazuje się Misjonarzom by założyli obmurowany cmentarz na włókę odległy od miasta i by nie zezwalali na zbliżenie się zabudowy miejskiej na odległość mniejszą niż 120 łokci

Misjonarze natychmiast taki cmentarz zakładają i obmurowują – w 1781!. Powierzchnia – 40 tysięcy łokci kwadratowych, początkowo 826 murowanych pieczar zwanych katakumbami. Cmentarz dalej jest nazywany „świętokrzyskim”

Jest wcześniejsza informacja że Misjonarze w roku 1745 zaczęli przygotowywać się do budowy nowego cmentarza przy ulicy Nowogrodzkiej. Założyli ten cmentarz i otwarli w roku 1783 ? i zwano go „świętokrzyskim”. Chowano tam parafian z Ujazdowa i Św. Krzyża. Dopiero biskup Smoleński przełamał niechęć wiernych do chowania zmarłych na tym cmentarzu.

Cmentarz księży Misjonarzy znajdował się przy samym kościele Św. Krzyża. Na tym cmentarzu zaczęto chować zmarłych od dnia 9.08.1783. Ale parafianie nie chcieli by tam chować zmarłych (to gdzie chowano?)

1788 biskup smoleński ogłasza testament według którego ma zostać pochowany na cmentarzu za miastem. Pogrzeb w dniu 27 listopada 1788

Cmentarz świętokrzyski zostaje zamknięty w dniu 17.03.1836 z powodu przepełnienia i wysokiego stanu wód podziemnych.

Cmentarz świętokrzyski zamykano wcześniej w roku 1826 (nie pasują podane daty, prawdopodobnie, mimo zakazów i nakazów władz, nadal składano tam ciała). Autor opisuje stan cmentarza na rok 1854. Ruiny, sterty kości i hieny cmentarne kradnące resztki.

.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/004_-160421.jpg

Rok 1807. Policja nakazuje wynosić zmarłych prosto na cmentarz a nie zostawiać przy kościele (w grabarni czyli kostnicy – pomieszczeniach tajemniczego przeznaczenia)

W 1830 powstaje cmentarz trzeci (pierwszy to świętokrzyski, drugi powązkowski) – cmentarz ujazdowski – został zamknięty w roku 1838 (1.10.1838). Cmentarz dla parafian kościoła Aleksandra. Kościół ujazdowski rozebrano w roku 1818, gdy wzniesiono kościół św. Aleksandra i parafia tam została przeniesiona. Zwłoki tam się znajdujące przeniesiono do kościoła Św. Krzyża.

15/18 Pogrzeby ciał bez trumien – tylko w białej, pogrzebowej szacie

24/27 W odpowiedzi na pismo, proboszcz parafii świętokrzyskiej prosi by władze duchowne ustaliły jakie mają być „odprawiane nabożeństwa i religii powszechnej nad umarłymi, jak się będą miały zachować, ażeby było przepisano” 1771. Czyli w roku 1771 kapłani pytają władze zwierzchnie „religii powszechnej” o to co mają czynić nad ciałem przyniesionym przez rodzinę do kościoła…

Załącznik 6 (27/30) Młodziejowski wprost niemal pisze o zostawianiu ciał zmarłych na innych zwłokach…
Cmentarze za miastem mają mieć za zadanie by „pospólstwo od wszelkiego wstrętu pozbawiło się”. Budowa nowych cmentarzy a przy nich kaplic i kościołów ma zmotywować wiernych by zaczęli chodzić do kościołów, bo „daleko /mają/iść w święto i niedzielę do kościoła – zatem tej powinności chrześcijańskiej częstokroć zaniedbują, rzeczy do wiary i sumienia ich obowiązku nie umieją”

Dalej: „Nadto pozwolić się może, aby na tych cmentarzach, familije groby sobie zakładać mogły, w którychby ciała umarłych nie stawiane ale grzebane, albo w przygotowanych katakumbach były zamurowywane”.

Czyli nowe porządki pogrzebowe nakażą grzebanie w ziemi lub zamurowywanie ciał w katakumbach a nie będą już te ciała po prostu zostawiane w kościele czy na cmentarzu przykościelnym.

Spróbujmy podsumować i stworzyć małą teorię spiskową

Zdaję sobie sprawę, że trudno przekopać się przez te wszystkie materiały, a jeszcze trudniej składnie i krótko to podsumować.

Ale opiszmy to tak:

Jest druga połowa XVIII wieku. Ziemie Polski i WKL (Wielkiego Księstwa Litewskiego) z jakiegoś powodu stały się niezwykle atrakcyjne dla polskich sąsiadów – za wyjątkiem Osmanów / Ottomanów (co jest sprawą ciekawą i niezwykle istotną – czyżby Konstantynopol / Turcja miała swoje wielkie problemy i straciła zainteresowanie Polska i jej Kresami?). Trwa giełda – kto z sąsiadów (Oldenburgów) da któremuś z magnatów lepsze warunki – zostanie wtedy dokonany „handelek”: albo „nabywca” dostanie całość, albo tereny Rzeczpospolitej zostaną podzielone – jeżeli nabywcy i „sprzedawcy” się pomiędzy sobą nie dogadają…

Przedmiotem targów jest jedynie ziemia Rzeczpospolitej! Może jest to jedyne w Europie terytorium które niemal nie ucierpiało od Katastrofy?

Walczą o tereny Rzeczpospolitej Oldenburgowie rosyjscy, pruscy, saksońscy, a także Francja – wszak żona Ludwika XV jest z domu Wettin (Oldenburg). Do tego dochodzi rosnąca w siłę dynastia Habsburgów (Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego) za którą stał Watykan.

Do roku 1767 jedną z najważniejszych, a może najważniejszą osobą w Polsce jest Władysław Aleksander Łubieński (1703-1767) Arcybiskup Lwowski, gnieźnieński, biskup kijowski i kujawski, prymas, Iterrex. Herbu Pomian. Jest zwolennikiem rosyjskich Oldenburgów, choć stara się lawirować pomiędzy wszystkimi i robi wrażenie, że jest zwolennikiem zachowania całości ziem Rzeczpospolitej.

Wtedy wkracza na arenę Watykan, który w roku 1766 przysyła na biskupstwo przemyskie Andrzeja Stanisława Młodziejowskiego. Ten szybko wkrada się w łaski Łubieńskiego, którego rok później morduje.

I wtedy, 29 lutego 1768 wybucha powstanie, zwane „Konfederacją Barską”. Formalnie, powstańcy są przeciwko ustawom nadającym równouprawnienie różnowiercom – i może im właśnie chodziło o sprzeciw wobec wprowadzania na terenie Polski nowej wiary, „rzymskiego katolicyzmu”?

Do wybuchu i prowadzenia przez cztery lata wojny na taką skalę jaką prowadzili Konfederaci, trzeba czterech rzeczy: pieniędzy, pieniędzy, pieniędzy oraz idei.

Konfederaci cały czas podkreślali swoje przywiązanie do tradycji „katolickich”. Nasuwa się nieodparte wrażenie, że jest sprawą prawdopodobną, iż to działalność Młodziejowskiego w diecezji przemyskiej (a także lwowskiej i kijowskiej – gdzie był prawą ręką Łubieńskiego), mogła spowodować takie wzburzenie Polaków, że doprowadziło to do tego wielkiego powstania.

W roku 1767 Młodziejowski zostaje Wielkim Kanclerzem Koronnym, a w roku 1768 przestaje być nagle biskupem przemyskim i zostaje przez Watykan mianowany biskupem poznańskim – ale jego ingres następuje dopiero w roku 1779 (na rok przed śmiercią – wszak Wielkopolska stała całym sercem za Konfederacją!).

Jeżeli się Państwo zapoznali z powyższym materiałem, to widać iż Młodziejowski starał się „ewangelizować” i „nawracać” istniejący „polski katolicyzm”, który najwyraźniej różnił się od „rzymskiego”, tak jak pochówki zmarłych „przed Młodziejowskim” różniły się od tych jakie są nam znane i teraz oczywiste. Czy nie jest najłatwiej wywołać wielkie powstanie zmieniając diametralnie odwieczny sposób grzebania zmarłych?

A jak widać w zaprezentowanym wyżej obszernym materiale, „do Młodziejowskiego” – a i jeszcze przez kilkadziesiąt lat XIX wieku, ciała zmarłych, odziane jedynie w białą szatę żałobną – po prostu przynoszono do kościoła – miejsca „gdzie znajdują się kości”. Ojcowie Misjonarze, którzy podlegali pod jurysdykcję Watykanu, jako pierwsi próbowali zmieniać odwieczne zwyczaje. Na początku jedynie „odprawiali nad ciałem krótkie modlitwy” a rodzina dalej „coś rozbiła” z ciałem. Potem ojczulkowie wywozili nocami ciała podrzucane w dzień do ich kościoła. W roku 1771 proboszcz parafii świętokrzyskiej prosi Młodziejowskiego by ustalono jakie mają być „odprawiane nabożeństwa i religii powszechnej nad umarłymi, jak się będą miały zachować, ażeby było przepisano”.

W przedstawionej wyżej korespondencji widać wyraźnie, że władza świecka nie tylko powątpiewa w możliwość nakazania księżom przez Młodziejowskiego nowych porządków religijnych, ale panicznie boi się nowego wybuchu „fanatyzmu religijnego” – spowodowanego chęcią wprowadzania rewolucyjnych i nie mieszczących się w głowie obywateli zwyczajów pogrzebowych – do którego to fanatyzmu mogą podburzać właśnie księża…

Korespondencja wskazuje też jednoznacznie na chęć zrzucenia wprowadzania nowych zwyczajów pogrzebowych z nowego kościoła „rzymsko-katolickiego” na urzędy państwowe (sądy, policja), na przerzucenie na barki państwa kosztów budowania szczelnych i wysokich murów cmentarnych (podstawowy warunek zabudowy nowego cmentarza) oraz kaplic i kościołów które mają się znajdować albo tuż przy cmentarzu, albo na jego środku. Młodziejowski pisze wprost, że ma to służyć przyciągnięciu wiernych do nowej religii, bo ludność szerokim łukiem omija dotychczasowo istniejące kościoły – chyba nie tylko ze względu na roznoszący się fetor od gromadzonych tam zwłok…

Sposób pochówków „przed Młodziejowskim” wydaje się nam teraz barbarzyński – ale może przed uruchomieniem produkcji łopat po roku 1850 był to sposób jedyny i możliwy?

Sposób ten praktykowany był nie tylko w Warszawie, ale i w Toskanii (środkowe Włochy – jak opisuje Autor – trwało to jeszcze podczas pisania jego dzieła czyli około 1855 roku) i w całej Francji. Jednym z pierwszych edyktów nowego króla Francji Ludwika XVI było właśnie nakazanie chowania (zakopywania, zamurowywania) ciał osób zmarłych w ziemi!

Może Rewolucja Francuska czy późniejsze Powstanie w Wandei miały tło podobne jak Konfederacja Barska, związane z nową wiarą i nowymi (dla ówczesnych ludzi „barbarzyńskimi”) obyczajami związanymi z pochówkiem zmarłych?

Choć o Konfederacji Barskiej oraz o ciekawostkach związanych z wojnami napoleońskimi jakie znalazłem w trzech tomach omawianego dzieła dotyczącego Powązek, zamierzam opisać dodatkowo w ostatniej części (będzie tam sporo zagadek dla „histeryków” i parę wiader lodowatej wody na zakute i tępe łby wszelkiej maści rusofobów) – warto zwrócić uwagę na sposób zakończenia Konfederacji.

Konfederacja zakończyła się bardzo szybko, po tym jak w kraju zaczęto kolportować wieść o porwaniu i próbie zabójstwa króla Stanisława Augusta. Według informacji zamieszczonej w II i III tomie opisywanego dzieła o Powązkach, władze warszawskie rozsyłały fałszywe i kłamliwe informacje o tym, że za zupełnie nieprawdopodobnym „zamachem” na króla stał sam Pułaski. Królowi nic się nie stało, bo przekonał porywaczy by go wypuścili. Jednak kolportowane informacje o „królobójstwie” były takim szokiem dla narodu, że niemal natychmiast zaprzestano walk. Rzeczone „porwanie króla” nastąpiło w momencie gdy chyba tylko sama Warszawa z okolicami nie była objęta tym powstaniem.

Dodam na zakończenie, że jeżeli jest prawdopodobne, ogólnonarodowe powstanie, spowodowane odgórnie nakazaną zmianą odwiecznych zwyczajów pogrzebowych na terenie Rzeczpospolitej Obojga Narodów, to wydaje się zupełnie zadziwiający brak jakiejkolwiek reakcji społeczeństwa na terenach Rzeczpospolitej po wprowadzeniu w życie, a ogłoszonych przez papieża dekretów o jego nieomylności oraz o „dziewictwie Maryi” w latach 1870-1871. Dogmaty te spowodowały w Europie Zachodniej ostre spory a niepokornych księży i zakonników rozstrzeliwały plutony egzekucyjne – jak to było na przykład w Belgii (o czym linkowałem tutaj: https://kodluch.wordpress.com/2017/09/03/%e2%99%ab-alternatywna-czy-prawdziwa-rzeczywistosc/ )

Może Konfederacja Barska miała miejsce 100 lat później i przez „przepisywaczy historii” została cofnięta w czasie o cały wiek?

Dla ciekawych wprowadzania nowej, „rzymsko-katolickiej” religii w Polsce – na miejsce istniejącego, „starego” katolicyzmu, polecam poczytanie już linkowanego przeze mnie wydawnictwa (https://kodluch.wordpress.com/2017/11/14/%e2%99%ab-off-topic-rozprawa-o-zmianach-na-kuli-ziemskiej/ ):

.http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/applet?mimetype=image%2Fx.djvu&sec=false&handler=djvu_html5&content_url=%2FContent%2F23297%2Fdirectory.djvu&p=12

Jest to pierwsze w Polsce czasopismo teologiczne, oficjalna data początku publikowania 1836. Proszę zwrócić uwagę na język, czcionkę i inne drobne szczegóły oraz porównać z linkowanymi wyżej tłumaczeniami z łaciny (do roku 1794 językiem oficjalnym i urzędowym na terenie Rzeczypospolitej) pism urzędniczych oraz całego dzieła o Powązkach…

Szczególnie polecam poczytanie o pogrzebach
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/applet?mimetype=image%2Fx.djvu&sec=false&handler=djvu_html5&content_url=%2FContent%2F23297%2Fdirectory.djvu&p=79

„Różnice prawa kościoła polskiego od powszechnego prawa kościelnego”. Widać że dopiero po roku 1836 zaczyna się dostosowywać „katolicyzm polski” do „rzymskiego katolicyzmu”. W tym periodyku teologicznym, jest wiele spraw które współczesnego wiernego czy księdza przyprawiły by o zawrót głowy albo atak serca…
http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/applet?mimetype=image%2Fx.djvu&sec=false&handler=djvu_html5&content_url=%2FContent%2F23297%2Fdirectory.djvu&p=67

O dziesięcinie:

http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/applet?mimetype=image%2Fx.djvu&sec=false&handler=djvu_html5&content_url=%2FContent%2F23297%2Fdirectory.djvu&p=75

Wszystkie wnioski pozostawiam Czytelnikowi…

PS
Przypominam też godną uwagi mapę diecezji – wydaną w roku 1854
https://www.davidrumsey.com/luna/servlet/detail/RUMSEY~8~1~34965~1180590:Scandinavien-und-Polen,-kirchlichen?sort=pub_list_no_initialsort%2Cpub_date%2Cpub_list_no%2Cseries_no

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Dodatkowe linki z których korzystałem

Traktat prucki
https://pl.wikipedia.org/wiki/Traktat_prucki

Konfederacja Radomska 1767
https://pl.wikipedia.org/wiki/Konfederacja_radomska

Konfederacja barska (1768-1772)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Konfederacja_barska

Duchowy przywódca Konfederatów, Adam Stanisław Krasiński (biskup kamieniecki) – herbu Ślepowron. Zwolennik Wettynów (Sasów-Oldenburgów)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Adam_Stanis%C5%82aw_Krasi%C5%84ski_(biskup_kamieniecki)

plus brat
https://pl.wikipedia.org/wiki/Micha%C5%82_Hieronim_Krasi%C5%84ski

Z Wiki o Adamie Stanisławie Krasińskim:
Rozczarowany, rozpoczął potajemnie przygotowania do powstania przeciwko Rosji. W październiku 1768 przybył do Paryża i został przyjęty na prywatnej audiencji przez króla Francji Ludwika XV, który obiecał konfederatom barskim poparcie dyplomatyczne i 40 000 dukatów. W połowie lutego 1769 w Bardiowie na Węgrzech nakłaniał Józefa Bierzyńskiego do zabójstwa króla, tę samą ofertę złożył Jerzemu Marcinowi Lubomirskiemu. Po chwilowych nieporozumieniach z podskarbim wielkim koronnym Teodorem Wesslem 31 października 1769 stanął na czele Generalności – rządu powstańczego, który miał siedzibę w Białej. Prowadził też politykę zagraniczną barżan, wysyłając swoich posłów na dwory zagraniczne.

W lutym 1770 przebywał w Dreźnie, gdzie przekonał dwór elektorski do planów konfederackich. 9 kwietnia 1770 spotkał się z cesarzem Józefem II w Preszowie, co skłoniło go do przyjęcia ofiarowanej pomocy Austrii. W sierpniu przyjął Charlesa François Dumourieza, któremu powierzył dowództwo nad częścią wojsk konfederackich. Po ogłoszeniu bezkrólewia (22 października 1770), przestrzegał przed rozbiorem Rzeczypospolitej, uważając ten akt za wielki błąd polityczny. Jednak już 3 marca 1771 zapraszał elektora saskiego Fryderyka Augusta III na opróżniony de iure tron polski. Był prawdopodobnie inicjatorem porwania Stanisława Augusta, przeprowadzonego przez Kazimierza Pułaskiego 3 listopada tego roku. 15 kwietnia 1772 wszedł w skład komitetu pertraktującego warunki kapitulacji konfederatów. 2 października został porwany przez kozaków i odstawiony do Warszawy.
Był człowiekiem o szerokich horyzontach, uważał, że sprawą nadrzędną jest niepodległość Rzeczypospolitej, a religią można i należy się posługiwać dla celów politycznych. Był zwolennikiem tolerancji, ze zgorszeniem przyjął milczenie Stolicy Apostolskiej po porwaniu przez Rosjan biskupów polskich w 1767 roku.

Władysław Aleksander Łubieński (1703-1767) Prawdopodobnie otruty przez prawą rękę, Młodziejowskiego. Arcybiskup Lwowski, gnieźnieński, biskup kijowski i kujawski, prymas, Iterrex. Herbu Pomian
https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adys%C5%82aw_Aleksander_%C5%81ubie%C5%84ski

Z niemieckiej Wiki:
Sein besonderes Interesse galt der Geographie, so veröffentlichte er 1740 die erste allgemeine Geographie in polnischer Sprache Świat we wszystkich swoich częściach…

Świat we wszystkich swoich częściach większych y mnieyszych to iest w Europie, Azyi, Affryce i Ameryce w monarchiach, królestwach, xięstwach, prowincyach, wyspach i miastach geograficznie, chronologicznie i historicznie okroślony z opisaniem religii, rzadów, rewolucyi, praw, zwyczaiów, skarbów, ciekawosci y granic każdego kraiu (Die Welt in allen ihren Teilen, größeren wie kleineren, und zwar in Europa, Asien, Afrika und Amerika; ihre Monarchien, Königreiche, Fürstentümer, Provinzen, Inseln und Städte geographisch, chronologisch und historisch beschrieben, nebst einer Darstellung der Religionen, Regierungen, Revolutionen, Rechtswesen, Gebräuche, Schätze, und der Grenzen eines jeden Gebietes). Breslau 1740. Die dem umfangreichen Werk beigegebenen Landkarten wurden in Nürnberg gestochen.
Historya Polska z opisaniem Rządu i Urzędów Polskich (Geschichte Polens mit Beschreibung der polnischen Regierung und Verwaltung). Wilna 1763.
Domowe wiadomości o koronie polskiéy abo o Małéy i Wielk. Polszcze (Heimische Nachrichten von der polnischen Krone, oder von Groß- und Kleinpolen.) Wilna 1763.

Andrzej Stanisław Młodziejowski (1717-1780) Biskup przemyski 1766-1768, po 1768 biskup poznański ale ingres w roku 1779. Przeciwnik Konfederacji Barskiej (1770) Wikipedia angielska twierdzi że herbu Ślepowron, rosyjska i polska że herbu Korab
https://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Stanis%C5%82aw_M%C5%82odziejowski
https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9C%D0%BB%D0%BE%D0%B4%D0%B7%D0%B5%D1%91%D0%B2%D1%81%D0%BA%D0%B8%D0%B9,%D0%90%D0%BD%D0%B4%D0%B6%D0%B5%D0%B9%D0%A1%D1%82%D0%B0%D0%BD%D0%B8%D1%81%D0%BB%D0%B0%D0%B2

Fryderyk August I (1763-1806)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Fryderyk_August_I

Order Świętego Stanisława
https://pl.wikipedia.org/wiki/Order_%C5%9Awi%C4%99tego_Stanis%C5%82awa

Fotograf i litograf Maksymilian Fajans
https://pl.wikipedia.org/wiki/Maksymilian_Fajans
Do 1853 uczył się w Paryżu (od 1850 u Ary Scheffer’a) a od 1851-1863 wydaje w Polsce albumy? Tworzył fotografie i chromolitografie
https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%A5%D1%80%D0%BE%D0%BC%D0%BE%D0%BB%D0%B8%D1%82%D0%BE%D0%B3%D1%80%D0%B0%D1%84%D0%B8%D1%8F

http://nukat.edu.pl/search/query?match_1=PHRASE&field_1=a&term_1=Fajans,+Maksymilian+%281827-1890%29.+&theme=nukat

Widoki brzegów Wisły
https://polona.pl/item/album-zawierajace-widoki-brzegow-wisly-ser-1-dedykowane-jw-andrzejowi-hr-zamojskiemu,Mjk3MDc3/0/#item

Kolej warszawa Terespol 1866
http://mbc.cyfrowemazowsze.pl/dlibra/docmetadata?id=3678&from=publication
http://mbc.cyfrowemazowsze.pl/dlibra/docmetadata?id=3678&from=publication

SSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSSS

Dodatek – warszawska szkoła rabinów 1825
https://pl.wikipedia.org/wiki/Warszawska_Szko%C5%82a_Rabin%C3%B3w

https://pl.wikipedia.org/wiki/Samuel_Orgelbrand
W roku 1844 zakupił od Stefana Lasockiego małą drukarnię, którą w następnych latach stopniowo rozbudowywał. W 1861 kupił odlewnię czcionek, uruchomił dział stereotypii i introligatornię. Kupił w tym celu rozległą posesję przy ul. Bednarskiej 396B (według późniejszej numeracji 20) łączącą się z Krakowskim Przedmieściem 443 (później nr 66). Odwiedzał w latach sześćdziesiątych XIX w. drukarnie w Londynie, Paryżu i w różnych miastach w Niemczech rozbudowując równocześnie własną; jako pierwszy na ziemiach polskich wprowadził w 1861 napęd maszyn drukarskich przy pomocy maszyny parowej. Jego firma zatrudniała w tym czasie 160 osób, a wkrótce potem – dwieście. Czcionki z odlewni Orgelbranda używane były także w innych drukarniach Królestwa Polskiego, a także w Wilnie i Kijowie. Otrzymał za nie nagrody na wystawach w Moskwie w 1865 i w Paryżu w 1867.

T II 53/57 Tłumaczenie z łaciny , jak wszystkie dokumenty państwowe z tych lat.
Stanisław August z Bożej Łaski Król Polski, wielki książę Litewski, Ruski, Pruski, Gocki, Kijowski, Wołyński, Podolski, Podlaski, Liwoński, Smoleński, Siewierski, Czernigowski”

Ciekawy niezwykle opis badacza Słowiańszczyzny. Moskwa 29.01.1822 56/60 do 58/62 (tom II)

Zrzut ekranu – Tom III – wstęp / II/5 – porównanie cmentarza świętokrzyskiego, już nieczynnego w czasie gdy opisuje to Autor, z cmentarzem i zwyczajami pogrzebowymi z Włoch

Kolejny zrzut opisujący zwyczaje pogrzebowe / IX / 1

Tom III /53

.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/044_101737.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/043_100823.jpg
Opis cmentarza ewangelickiego i fragment ciekawy dotyczący Konfederacji Barskiej ( o tym, jak na wieść o śmierci Pułaskiego jego zwolennicy w Polsce zapuszczali brody na znak żałoby)

.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/042_100728.jpg
Pomnik Butzau’a

.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/045_101958.jpg
Cmentarze w Wilanowie. W Opisach widać wyraźnie dziedziczenie majątku po linii kobiecej

Doskonałe! Opis bankructwa banku 257/272 (od 269) (tom III)
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/tepper01.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/tepper02.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/tepper03.jpg
.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/tepper04.jpg

.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/046_102600.jpg
Cmentarz Wola i Prawosławny (259/278)

.https://kodluch.files.wordpress.com/2017/12/047_103022.jpg
Cmentarz „Kalwiński” za rogatkami Wolskimi

sssssssssssssssssssssssssss

Reklamy

2 uwagi do wpisu “♫ – OFF TOPIC – O Powązkach nietypowo…

  1. Warto by jeszcze dodać, że nekropolia na Powązkach rozrastała się.
    Obok w 1792 dołączył cmentarz ewangelicko-augsburski, a w 1806 cmentarz żydowski. w 1912 cmentarz prawosławny, przekształcony na wojskowy, lecz jest oddalony od zespołu powązkowskiego..
    „Moi” leżą w nowej części. Starsza rodzina na Bródnie.

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Dopisek do artykułu….

    Odnośnie „grabarni czyli kostnicy”, jaka powinna się znajdować przy każdym cmentarzu – o czym jest już w korespondencji cytowanej z roku 1770, znalazłem taką informację:

    https://scisne.net/a-629

    Jest to miejsce lub budynek gdzie składowano resztki ekshumowanych ludzkich szczątków (bo w to miejsce gdzie leżały, składano nowe ciała)….

    Jest to wschodniochrześcijańska tradycja (grecka), ale praktykowana na terenie całej Europy (także Zachodniej)….

    Polubienie

Dodaj komentarz

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s